Lista blogów » Neonowa Strzała
Mam nadzieję, że po ostatniej dawce pasków na mojej stronie nie macie ich jeszcze totalnie dość i z chęcią przejrzycie to, co Wam przygotowałam.
Jak zauważyliście powyżej, pozwoliłam sobie trend ten podzielić na trzy kategorie: monochromatyczne, czyli zachowane w kolorystyce czerni i bieli, dzienne, czyli takie, które sprawdzą się w codziennych stylizacjach, które wybieramy wychodząc do miasta załatwić sprawy, do biura, na spotkanie z kumpelą, czy wyjazd poza miasto oraz ostatnia kategoria - błysk, czyli wszelkie propozycje, które sprawią, że nie da się obok nich przejść obojętnie.
zoom na trendy - paski
Zobacz oryginał czw., 27/08/2015 - 09:55
Mam nadzieję, że po ostatniej dawce pasków na mojej stronie nie macie ich jeszcze totalnie dość i z chęcią przejrzycie to, co Wam przygotowałam. To, że paski są nieśmiertelnie modne wiadomo nie od dziś. I to, że ja je uwielbiam, jak zresztą większość kobiet, również wiadomo nie od dziś. Ale jak pewnie zauważyliście, jestem miłośniczką każdego rodzaju pasków i wierzcie mi, na widok tych bardziej szalonych i kolorowych oczy mi się świecą jak pięciozłotówki (tak, tak właśnie się dzieje za każdym razem, gdy otwieram szafę i nawet ukradkiem spojrzę na sukienkę z poprzedniego wpisu :D). Moim dodatkowym modowym szczęściem jest to, że Matka Natura obdarzyła mnie zdolnością do łączenia wzorów i kolorów. Zatem paski, a w szczególnie w takiej postaci jakie były serwowane na wybiegach, zarówno jeśli chodzi o kolekcję wiosna - lato 2015, jak i jesień - zima 2015/16, są niemalże przeznaczone mej osobie (niedowiarków odsyłam do poprzedniego wpisu, jak i moich dwóch ulubionych, dobra, trze ulubionych, dobra, czterech, jeśli chodzi o wpisy paskami+paski, czy paski+inny wzór, z poprzedniego lata; 1., 2., 3., 4.).
A teraz koniec tego schlebiania samej sobie i pora na przegląd wybiegów. A jako, że mamy jeszcze lato, pozwolę sobie zacząć od kolekcji wiosna - lato 2015, które są kopalnią inspiracji nie tylko jeśli chodzi o letnie stylizacje.
Jak zauważyliście powyżej, pozwoliłam sobie trend ten podzielić na trzy kategorie: monochromatyczne, czyli zachowane w kolorystyce czerni i bieli, dzienne, czyli takie, które sprawdzą się w codziennych stylizacjach, które wybieramy wychodząc do miasta załatwić sprawy, do biura, na spotkanie z kumpelą, czy wyjazd poza miasto oraz ostatnia kategoria - błysk, czyli wszelkie propozycje, które sprawią, że nie da się obok nich przejść obojętnie. Projekty Altuzarry mogłabym zarówno zaliczyć jeszcze do dziennych, ale i do tych, od których nie da się oderwać spojrzenia. Projektant już nie pierwszy raz serwuje nam ubrania z motywem pasków o zbliżonym kroju do tych, z pierwszego zdjęcia, ale kompletnie nie mam mu tego za złe. Są kobiece, świetnie podkreślają sylwetkę, a w dodatku niesamowicie stylowe. Płaszcz z drugiego zdjęcia z pewnością byłby trafioną inwestycją na lata. Projekty Cushnie Et Ochs i DKNY zdaje się, że są świetną opcją, jeśli chodzi o mój gust - tak, chodzi o te połączenia wzorów. Świetny dowód na to, że paski z paskami potrafią genialne współgrać (i, kolejny raz, modelować sylwetkę), jak i paski z innymi wzorami. Podobno zestaw, aby miał ręce i nogi, należy zachować w tej samej tonację kolorystycznej, gdy w grę weszły wzory. Osobiście jednak uważam, że jeśli ktoś ma fantazję do łączenia wzorów i kolorów, nie musi trzymać się tej zasady, a w efekcie uzyska coś bardzo oryginalnego. Givenchy serwuje kobiece kroje, luźne tkaniny, skontrastowane ze skózanymi kozakami za kolano - kobieco i z pazurem. I na koniec cudo z domu mody Oscar de la Renta. Śmiało się przyznaję, że mój fetysz na sukienki o tym kroju dawno minął i im częściej widzę nastolatki w takich abażurach, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że to już nie dla mnie. Aż pojawia się taka perełka na wybiegu i burzy mój światopogląd. Jestem w stanie zerwać z moimi przekonaniami dla tego jednego, jedynego razu. Paski, czerń i biel, piórka. Oszalałam, ale mam wrażenie, że ta sukienka jest stworzona z dedykacją skierowaną do mojej jakże skromnej osoby :D Klasyka i czar w jednym - o nic więcej nie mogłabym prosić!
Niesamowicie podoba mi się propozycja Donny Karan na miejskie stylizacje. Wiecie doskonale, że łączenie różnych długości jest w moim stylu. A tu mamy długości i wzory. Rozwiązanie dość niebezpieczne dla niskich osób (w tym również mnie), ale z pewnością szalenie stylowe i, co cenię najbardziej, odważne i niesztampowe. W propozycji od Marni podoba mi się długość spódnicy, jak i jej konstrukcja. Warstwy ciekawie grają podczas ruchu pokazując równocześnie rozmaitość użytych materiałów. Ogromny plus za połączenie bieli z kolorem khaki. Niby nic nieoczywistego, a jednak patrząc na te kombinację wydaje się ona świeżym pomysłem. Dochodząc do końca tych dziennych propozycji, mamy letnią koszulę, a z taką kombinacji jest wiele. Z pewnością jest bardziej uniwersalna niż części z Was może się wydawać, a dobrze ograna może nadawać się nawet do biura (nie mówię o korporacjach ze sztywno wytyczonym dress code'm).
Na koniec, chyba moja ulubiona kategoria. Och, BALMAIN. Proszę Was, chyba nie muszę pisać za wiele szczególnie, że w niejednym wpisie wspominałam, jak bardzo uwielbiam projekty Oliviera. Tak, te mnie również zachwycają. Długości, kolory, kroje, tkaniny. I przyznajcie, mogłabym pójść w mojej sukience w paski po wybiegu i gdyby Anna Wintour pominęła obserwację mojej sylwetki, wciąż zachwycając się projektem z pierwszego zdjęcia, nawet nikt by nie zauważył, że wparadowałam bez proszenia :D Ok, jasne, że żartuję, ale każdy marzyć może, a ja mi się marzy szafa wypełniona ubraniami z metką Balmain. Na koniec sukienka od Jill Stuart nadająca się świetnie na wieczorne wyjścia, choć znając mnie, nosiłabym ją z klasycznym trenczem i czarnym workiem. Całe szczęście, że ta modelka ma prawie 180 cm wzrostu, nie muszę się martwić o to, że niepotrzebnie by mi skracała nogi :D
A teraz, spójrzcie chwilę za okno, wstańcie, wyprostujcie kolona i jedziemy z jesiennym przeglądem.
I jeśli mam być szczera, jestem przekonana o tym, że jeśli bym skleiła te wszystkie sylwetki razem (wszystkie, czyli kolekcję letnią z zimową), to osoby nieoglądające wybiegów, nie byłyby w wstanie stwierdzić, które propozycje są na którą porę roku. Tak, ja też miałabym z tym problem. Bo o ile momentami płaszcz, czy sweter zdradza nam całą prawdę, o tyle częściej można nieźle się pomylić.
W przypadku kolekcji jesiennej nie będę się rozpisywać w stosunku co do każdej sylwetki, gdyż mogłabym skopiować tekst z góry i jedynie pozmieniać nazwy domów mody. Przyznam jednak, co również miało miejsce rok temu, że ogromnie mnie cieszy bogactwo kolorów na wybiegach. Jesień, w moim odczuciu (staram się wszystko obierać pozytywnie) jest niesamowicie piękną porą roku, zatem dlaczego mamy celebrować jej nastanie szarością i czernią? Nie pogrążajmy się sami tymi smutnymi kolorami, bo tym bardziej w te krótsze i chłodniejsze dni będziemy tracić humor. To samo tyczy się zimy. A wyobraźcie sobie ten biały (ok, czasem szary lub czarny) śnieg dookoła i ludzi ubranych w kolorowe płaszcze, czapki i szaliki. Coś pięknego. Dlatego raduję się ogromnie, gdyż to, co zobaczymy na wybiegach, niewiele czasu później, odzwierciedlone, trafia do sieciówek. I mogę Wam powiedzieć, że moją jesień widzę w kolorach takich jak bordo, róż, musztarda, fiolet, czy biel (takie mam nadzieję, w końcu pieniądze nie mnożą się tak szybko jak kurz w moim pokoju). I Was, po tej powyższej dawce inspiracji, również zachęcam do urozmaicenia szafy o jakieś kolorowe ubrania (tylko nie rajstopy, no chyba, że jesteście mistrzyniami noszenia kolorowych rajstop i wychodzi Wam to jak z wybiegu Prady lub jeszcze lepiej ;)).
Aby Wam nieco ułatwić ostatnie letnie zakupy, czy przygotowanie garderoby do jesieni, przejrzałam oferty niektórych, łatwo dostępnych każdemu, sieciówek i ich propozycje ubrań w paski. Część z wyprzedaży, część już nowych kolekcji. Mam nadzieję, że mój dodatek zakupowy Wam nieco pomoże :)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.










