Lista blogów » Mademoiselle Emnilda

Znów nadeszła jesień czyli kilka myśli o czasie

Zobacz oryginał
marynarka_jesie%25C5%2584_tweed_1.JPG


Nie umiem uwolnić się od myśli, że mój czas ucieka. Znika bezpowrotnie w odmętach przeszłości, a ja - jak w tych dziwnych snach, kiedy czynności wykonuje się jakby w zwolnionym tempie - choć chcę, nie potrafię go zatrzymać. Każdego dnia widzę, jak kolejne minuty ścieram szmatką z mebli, topię w garnku z porcją rosołową, przewijam wraz z tablicą na Facebooku, zostawiam w sklepowej kolejce lub mijam na ulicy, kiedy jadę do pracy. Chwile oddalają się niepostrzeżenie, tak niepozornie, że często po całym dniu, kiedy odwrócę się wstecz, nie umiem ich zobaczyć i powiedzieć, gdzie się właściwie podziały. 
......
Krótko mówiąc - nie jestem zadowolona z tego, jak używam czasu. Chociaż wyrosłam już z przekonania, że dobę da się tak rozciągnąć żeby zrobić wszystko, ciągle chciałabym robić więcej. Więcej czytać, więcej się uczyć, więcej poznawać świat, więcej być na blogu. W tym roku opublikowałam zaledwie osiem wpisów. Przez te wszystkie miesiące tłumaczyłam się przed samą sobą brakiem czasu, chociaż właściwie ten rok nie różni się jakoś specjalnie od poprzednich, kiedy publikowałam po kilkadziesiąt postów w skali roku. Owszem, regularne prowadzenie bloga wymaga sporo poświęcenia: organizacji, planowania tematów, poszerzania wiedzy - żeby ciekawie o czymś napisać, czasu na zrobienie zdjęć, ich wybór, obróbkę, czasu na pisanie tekstu (chociażby najkrótszego), dlatego o wiele łatwiej sięgnąć po coś łatwiejszego: okraszony kilkoma hasztagami szybki strzał na Instagrama.
......
Zaczęłam pracować nad tym, żeby nie wybierać tego co najłatwiejsze, zarówno w internecie, jak i w życiu prywatnym. To mój pierwszy wpis po dość długim czasie, który nie jest samotnym przypływem weny po miesiącach przerwy, ponieważ na dysku czekają już kolejne zdjęcia (w końcu pokażę Wam swój dom po remontach) do publikacji, a ja pracuję nad wpisem z okazji Halloween, który zawsze był taką moją blogową tradycją - niestety, w zeszłym roku zarzuconą.
......
Oprócz tego, u mnie w porządku. Staram się w ostatnim czasie częściej wychodzić na świeże powietrze, myślę także o jakiejś aktywności, którą mogłabym z tym połączyć; jestem na diecie o czym Wam też wkrótce napiszę, bardzo dużo gotuję (niech żyje kuchnia azjatycka i domowe rafaello!) i niesamowicie polubiłam codzienną pielęgnację wszystkimi tymi smarowidłami, których do tej pory używałam okazjonalnie i dość niechętnie.
......
A tak w ogóle, to fajnie że jest jesień, co nie?

marynarka_jesie%25C5%2584_tweed_2.JPG


Prócz futrzaka, którego wypatrzyłam niedawno w ciucholandzie, nie mam na sobie nic nowego. Ulubioną, wełnianą marynarkę (także z ciucha) noszę od dawna zarówno do spodni i sukienek. Czarną sukienkę kupiłam kiedyś w Zarze. Czasem noszę ją także jako tunikę do spodni, a przez to, że ma prosty krój i fakturę jak bluza, mogę ją wkładać na rozmaite okazje i dodatkami nadawać bardziej sportowego lub formalnego charakteru. W tej drugiej opcji pokażę ją już wkrótce. W ogóle to bardzo lubię takie proste ubrania o niejednoznacznym charakterze, które dodatkami można dopasować do swojego aktualnego nastroju. Do dzisiejszego stroju dobrałam skórzany plecak, który okazał się najlepszą pamiątką z Budapesztu (czekoladki też były miłe, jednak szybko się skończyły) i klasyczne buty o męskim kroju, które mama kupiła mi jakoś pod koniec liceum, ze słowami: "zobaczysz, takie buty zawsze się przydadzą". To prawda, długo nosiłam je okazjonalnie i dopiero niedawno doceniłam ponadczasowy charakter.
......
Au revoir, widzimy się wkrótce.


marynarka_jesie%25C5%2584_tweed_4.JPG


marynarka_jesie%25C5%2584_tweed_6.JPG


marynarka_jesie%25C5%2584_tweed_8.JPG


marynarka_jesie%25C5%2584_tweed_10.JPG


marynarka_jesie%25C5%2584_tweed_12.JPG


marynarka_jesie%25C5%2584_tweed_14.JPG


marynarka_jesie%25C5%2584_tweed_16.JPG
(zdjęcia: Włóczykij)

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.