Lista blogów » Moda na strychu

Zagrożenia w branży odzieżowo-tekstylnej

Zobacz oryginał

Ania jest autorem tego wpisu.

Ubrania, które nosimy to efekt pracy wielu ludzi. Aby powstały potrzeba wiele czasu i pracy. Czy zdajemy sobie sprawę z tego jaką drogę muszą przebyć, aby znaleźć się w naszych szafach? Pewnie nie, dlatego warto bliżej przyjrzeć się temu tematowi. Cały ten proces od projektu poprzez produkcję i sprzedaż niesie ze sobą wiele nieprzewidzianych zdarzeń. Dziś chciałabym pokazać Wam jakie zagrożenia w branży odzieżowo-tekstylnej czyhają na pracowników związanych z tym przemysłem.

Produkcja sztucznych materiałów

Bawełna jest najczęściej używaną tkaniną w branży odzieżowej, a wraz z pojawieniem się fast fashion zapotrzebowanie na nią wzrosło. Aby je zaspokoić firmy, takie jak Monsanto, stworzyły i opatentowały genetycznie zmodyfikowaną  bawełnę, która wymaga intensywnego użycia pestycydów, toksycznych dla naszego zdrowia i dla gleby. [CafeBabel]

Coraz większe zapotrzebowanie na ubrania automatycznie powoduje wzrost produkcji materiałów, niestety firmy które się tym zajmują nie zawsze postępują uczciwie. Chcąc zarobić jak najwięcej, ponosząc jak najmniejsze koszty coraz częściej posuwają się do działań, które nie tylko niszczą nasze środowisko ale też negatywnie wpływają na nasze zdrowie. A pracownicy zajmujący się produkcją sztucznych materiałów są kilkanaście razy bardziej narażeni na szkodliwe działanie wszelkiego rodzaju pestycydów używanych przy produkcji min. genetycznie zmodyfikowanej Bawełny.

pestycydy-na-koszulkach.jpg

Niebezpieczne miejsca pracy

Około 60% fabryk w Bangladeszu grozi zawalenie! – donosi The Guardian. Po katastrofie budowlanej Rana Plaza w Dhace, w której zginęło 1127 osób, przeprowadzono kontrolę innych fabryk odzieżowych. Wyniki badań są przerażające – ponad połowa z nich to tykające bomby! [Vumag]

Pamiętacie ten głośny materiał sprzed trzech lat? Niestety pomimo tego, że pisali o tym dosłownie wszyscy nie zmieniło się prawie nic. Wciąż powstają coraz to nowe fabryki, dobudowywane są dodatkowe piętra bez nadzoru budowlanego, ze słabych materiałów, a nawet pomimo tego że budynki ledwo stoją w obecnym stanie.

We wspomnianej katastrofie w Rana Plaza produkowały min. takie marki jak Marks&Spencer, Benetton, Zara, Carrefour, Calvin Klein, Tommy Hilfiger oraz LPP. W międzynarodowych ustaleniach firmy te zobowiązały się do wypłacenia odszkodowań ofiarom katastrofy, a także nadzoru nad przebudową pozostałych fabryk i zadbania o odpowiednie warunki BHP. Niestety, jak pokazują raporty organizacji pozarządowych niewiele z powyższych zobowiązań zostało zrealizowanych.

Ps. Polecam Wam film „Fabryki Wyzysku”, jego autorzy szukają odpowiedzi na pytania, czy tragedii w Rana Plaza można było uniknąć oraz jakim kosztem powstają ubrania, które trafiają potem do milionów europejskich i amerykańskich szaf, a także dokument „Nieczysta gra sieciówek”.

zawalona-fabryka-bangladesz-2013.jpg

Przestarzałe maszyny

Stosowanie nowych, bezpieczniejszych technologii czy też narzucane nowelizowanymi przepisami bardziej restrykcyjne wymagania dotyczące zasad pracy wciąż nie eliminują wypadków, do których dochodzi w przedsiębiorstwach produkcyjnych.  [Apparel.info]

Według oficjalnych statystyk, w całkowitej liczbie poszkodowanych w wypadkach przy pracy jedna trzecia dotyczy przetwórstwa przemysłowego. Nowoczesny sprzęt znacznie ułatwia pracę ale też sprawia iż jest ona bezpieczniejsza. Jednak wypadków nie da się wyeliminować całkowicie. Jak pokazują badania, nawet zaostrzenie przepisów nie jest w stanie w 100% zabezpieczyć pracowników przed nieprzewidzianymi zdarzeniami, często tragicznymi w skutkach, prowadzącymi np. do całkowitej niezdolności do wykonywania zawodu.

W krajach rozwiniętych oczywiste jest, że w takiej sytuacji przysługuje pracownikom odszkodowanie za wypadek, jednak co w przypadku gdy firmy obniżając koszty zrezygnowały z takich świadczeń? Te kwestie pozostawiam prawnikom i firmom ubezpieczeniowym, choć podejrzewam, że los pracowników z chińskich czy indyjskich fabryk tak naprawdę niewiele ich obchodzi.

fabryka-w-Bangladeszu4.Fot_.-Gordon-Welt

Niebezpieczne barwniki i substancje

Od kilku lat organizacja ekologiczna Greenpeace prowadzi kampanię „Detox my fashion”, której celem jest uświadomienie konsumentom, że w ubraniach znajdują się substancje toksyczne. Jak wynika z raportów organizacji niebezpieczne okazują się  nie tylko same tkaniny, ale także kolorowe nadruki na ubraniach, często zanieczyszczone metalami ciężkimi m.in. ołowiem oraz kadmem.

Dużym problemem jest również przemysł związany z produkcją jeansów, a przecież nosimy je wszyscy. Natryskiwanie wyrobów z jeansu nadmanganianem potasu to metoda uznawana za jedną z najbardziej niebezpiecznych dla zdrowia pracowników. Odbywa się to za pomocą pistoletu natryskowego przekształcającego środek chemiczny do postaci mikro-cząsteczek, które – pomimo podejmowanych środków ostrożności – mogą być wchłaniane przez osoby wykonujące taką czynność i powodować u nich choroby płuc. Technikę natryskiwania chemicznego stosują obecnie 2 miliony pracowników zatrudnionych przy wykończaniu odzieży na całym świecie.

Jeans_Jeans_Jeans.jpg

Na szczęście następują pozytywne zmiany…

Dzięki nowej technologii laserowej Light PP Spray, firmie Jeanologia udało się stworzyć kompletny, w pełni przyjazny dla środowiska cykl produkcyjny, eliminujący wszelkie niebezpieczne metody stosowane w wykończaniu odzieży jeansowej.

Oby więcej było takich pomysłów, a tymczasem może lepiej wybierać ubrania w neutralnych kolorach, pozbawionych sztucznych barwników i nadruków, ale przede wszystkim z naturalnych materiałów?

Obniżanie kosztów

Czy byłbyś skłonny zapłacić 5 lub 10 zł więcej za T-shirt mając pewność, że te pieniądze trafią do kieszeni pracowników, a nie potentatów rynkowych i ich właścicieli? Ja tak, ale każdy sam powinien odpowiedzieć sobie na to pytanie. Świadome zakupy to bardzo ważny proces, ale potrzeba jeszcze wiele czasu aby zmienić rzeczywistość.

Sama nie raz kupuję coś bo po prostu mi się podoba i nie zwracam uwagi na to gdzie została taka rzecz uszyta, ale czy samo zwracanie uwagi i niekupowanie rzeczy produkowanych w Chinach  przyniesie jakąś korzyść tym biednym, wykorzystywanym pracownikom?

Niestety nie. Takie postępowanie tylko pogłębi ich kryzys, ponieważ może się okazać że będą dostawać mniej zleceń, a co za tym idzie pojawią się zwolnienia i jeszcze większe obniżanie pensji.

Jak temu zaradzić? Na Wasze pomysły czekam w komentarzach, może wspólnie wymyślimy jakieś nowe, innowacyjne rozwiązanie.

Ps. 2 marca Europejska Partia Zielonych zorganizowała pokaz filmu „Ukryty koszt”, który chciałabym Wam polecić. Dokument ten odsłania kulisy mody z sieciówek, tzw. fast fashion, zdominowanej przez największe marki z branży odzieżowej. #truecostmovie możecie obejrzeć na stronie oficjalnej projektu, a trailer i filmy informacyjne znajdziecie na YouTube.

true-cost.png

Post Zagrożenia w branży odzieżowo-tekstylnej pojawił się poraz pierwszy w Moda na strychu.

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.