Za późno...
Zobacz oryginał ndz., 02/10/2016 - 08:46
Chyba większość z nas na urlopie pozwala sobie na tzw. ubraniowy luz.
Ktoś noszący na co dzień do pracy stroje formalne, typu garnitury, kostiumy, koszule, z wielką przyjemnością przeskakuje w szorty, sandały, albo dresy. Tudzież inne "co było pod ręką". A jeśli na wakacjach trafiamy na piękną, słoneczną pogodę problem tym bardziej się rozwiązuje - kostium kąpielowy i ewentualnie coś na wierzch na czas posiłków.
Nie wiem jak Wy, ja zawsze zapakuję walizkę pełną ciuchów, a potem noszę trzy rzeczy na krzyż i połowy nawet nie wypakuję. Mam nawet kilka sukienek, które noszę tylko na urlopie, bo tylko na taką okoliczność się nadają.
Z takim również nastawieniem zamówiłam widoczny na fotkach kombinezon - sukienkę.
Miałam sobie w nim śmigać po greckiej plaży.
Dół rozwiewany przez wiatr, całość lekka i niekoniecznie kojarząca się z wielką modą. Za to typowo wakacyjna! Idealna na spacery nad morzem czy drinka w barze pod palmami.
I wszystko byłoby doskonale, gdyby nie fakt, że nie zabrałam jej ze sobą, bo... przesyłka dotarła kilka dni po moim powrocie z Zakynthos :)
Dlatego teraz wyobraź sobie, że widzisz mnie na plaży, z bosymi stopami, rozwianymi włosami, w tle zachodzi gorące, południowe słońce :) Lepiej prawda?
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



