Lista blogów » thirties in the city
Z innej perspektywy
Zobacz oryginał ndz., 15/05/2016 - 12:21W Nowym Jorku można spędzić nawet kilka dni w jednej dzielnicy, ale gdy ma się do dyspozycji tylko te kilka dni, to chęć zobaczenia tego miasta z innej perspektywy daje impuls do posiedzenia w metrze jakąś godzinkę i udania się nad ocean. Może temperatura kilku stopni powyżej zero nie jest optymalna na plażę, ale woda i piasek to jednak woda i piasek. Szczególnie dla takich szczurów lądowych jak my. Wysiadłyśmy w Brighton Beach, kolejnym kamyczku w multikulturalnej mozaice. W tej okolicy mieszka tylu Ukraińców i Rosjan, że została ochrzczona Little Odessa. A potem nakręcono film o takim tytule.
Ze stacji metra do plaży jest niedaleko, plaża szeroka, deptak szeroki, wszystko takie amerykańsko szerokie. Gdyby nie było tak zimno, warto zrobić spacer z Brighton Beach do Coney Island. Tam jednak podjechałyśmy 2 przystanki metrem. Pewnie każdy kojarzy wesołe miasteczko i molo. Zanim jednak poszłyśmy nacieszyć oczy bezkresem, postanowiłyśmy dać kolejną szansę kuchni amerykańskiej. Okazja nadarzyła się przednia, ponieważ przed nami wyrósł lokal Nathan's Famous Hot Dog & Restaurant, którego punkty już nam wpadły w oko na Manhattanie. "Restauracja" obchodzi w tym roku swoje stulecie i wił sie tam dziki tłum, więc chyba warto pokosztować lokalnej tradycji. Nie warto. Ale o tym wtedy jeszcze nie wiedziałyśmy. Każda z nas zamówiła po zestawie (1880 kcal!!!!). Zjadłyśmy. Gumowe frytki i mdłego hambuksa. Never ever.
Coney Island natomiast robi bardzo miłe wrażenie, plaża szeroka i zadbana, ładne molo, szeroka promenada. W lecie musi być tam super, skoro podczas załamania pogody też robi wrażenie.
Po przemarznięciu do kości nastał czas na realizację kolejnego punktu dnia. MoMa ma prezencik dla spragnionych sztuki nowoczesnej (choć nowoczesna jest tu pojęciem względnym, skoro niektóre dzieła mają dobrze ponad 100 lat) w postaci darmowego wstępu w piątki od 16 do 20. Kolejka wije się aż do 5. Avenue, ale posuwa się sprawnie. Warto sobie zarezerwować piątkowe popołudnie. Te 4 godziny wystarczą, żeby obejść całą kolekcję i wystawy czasowe z naprawdę dzikim tłumem zwiedzających. Można robić zdjęcia, jeśli ktoś pragnie mieć prywatną dokumentację swoich estetycznych fascynacji. A hitów jest sporo.
Końcówka pobytu w NYC była muzealna, bo również następny dzień spędziłyśmy na obcowaniu ze sztuką. Padało od rana, więc w grę wchodziły tylko pomieszczenia z dachem: sklepy, metro, muzeum. Po rundzie shoppingu nadeszła ta chwila: MET, czyli Metropolitan Museum of Art. Byłyśmy w kilka wielkich muzeach, ale w takim olbrzymie jeszcze nie. Oficjalnie wejście kosztuje 25 dolarów, ale podobno można dać co łaska, czyli zadowolą się 1 dolarem. Podobno, bo choć chciałyśmy być łaskawe, weszłyśmy po prostu z tłumem i nikt od nas złamanego centa nie chciał. Pisałam o dzikich tłumach w MoMie? Najdziksze tłumy były w MET. Wiadomo: zimno, deszcz, weekend. Przemyślcie to.:) Na pewno nie da się ogarnąć wszystkiego. Sztuka Azji, Afryki, starożytnej Grecji i Rzymu czy sztuka amerykańska XIX wieku nie były dla nas punktami ciężkości. Chciałyśmy tylko zobaczyć skrzydło sztuki współczesnej, ale idąc tam natknęłyśmy się na malarstwo europejskie XIX i XX wieku i plan się rozpadł. No bo jak tu być obok Klimta, Chagalla, Mattissa, van Gogha, Picassa, Gauguina, Modiglianiego, Moneta i... (mogę tak długo....) i przejść obojętnie? No nie da się. I to nie były pojedyncze płótna, ale całe sale. Chcąc nie chcąc jest się przytłoczonym ogromem bodźców. A ludzie różnie reagują. Niektórzy potrzebują świeżego powietrza. Jest syndrom Stendhala, może warto zastanowić się na wprowadzeniem pojęcia syndrom METa.
I to tyle relacji z Nowego Jorku, choć naprawdę można by jeszcze dużo i długo. Wylatując zastanawiałyśmy się, czy chcemy tu jeszcze wrócić. Niekoniecznie. Ale w sumie... czemu nie. No chętnie w sumie. Bardzo chętnie! Wrócimy!!!
Have a nice day: na rozgrzewkę Roosevelt Island
Kolejka na Roosevelt Island
widok z Roosevelt Island na Manhattan
Little Odessa
widok z Coney Island na Manhattan
100 lat Nathana
zamieć piaskowa
trochę wieje ;)
polski Inglot na Timesquare
dla bloga prostu z NYC
halo studio, czy mnie słychać?:P
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.










