Lista blogów » thirties in the city

Z innej perspektywy

Zobacz oryginał
W Nowym Jorku można spędzić nawet kilka dni w jednej dzielnicy, ale gdy ma się do dyspozycji tylko te kilka dni, to chęć zobaczenia tego miasta z innej perspektywy daje impuls do posiedzenia w metrze jakąś godzinkę i udania się nad ocean. Może temperatura kilku stopni powyżej zero nie jest optymalna na plażę, ale woda i piasek to jednak woda i piasek. Szczególnie dla takich szczurów lądowych jak my. Wysiadłyśmy w Brighton Beach, kolejnym kamyczku w multikulturalnej mozaice. W tej okolicy mieszka tylu Ukraińców i Rosjan, że została ochrzczona Little Odessa. A potem nakręcono film o takim tytule.
Ze stacji metra do plaży jest niedaleko, plaża szeroka, deptak szeroki, wszystko takie amerykańsko szerokie. Gdyby nie było tak zimno, warto zrobić spacer z Brighton Beach do Coney Island. Tam jednak podjechałyśmy 2 przystanki metrem. Pewnie każdy kojarzy wesołe miasteczko i molo. Zanim jednak poszłyśmy nacieszyć oczy bezkresem, postanowiłyśmy dać kolejną szansę kuchni amerykańskiej. Okazja nadarzyła się przednia, ponieważ przed nami wyrósł lokal Nathan's Famous Hot Dog & Restaurant, którego punkty już nam wpadły w oko na Manhattanie. "Restauracja" obchodzi w tym roku swoje stulecie i wił sie tam dziki tłum, więc chyba warto pokosztować lokalnej tradycji. Nie warto. Ale o tym wtedy jeszcze nie wiedziałyśmy. Każda z nas zamówiła po zestawie  (1880 kcal!!!!). Zjadłyśmy. Gumowe frytki i mdłego hambuksa. Never ever.
Coney Island natomiast robi bardzo miłe wrażenie, plaża szeroka i zadbana, ładne molo, szeroka promenada. W lecie musi być tam super, skoro podczas załamania pogody też robi wrażenie.
Po przemarznięciu do kości nastał czas na realizację kolejnego punktu dnia. MoMa ma prezencik dla spragnionych sztuki nowoczesnej (choć nowoczesna jest tu pojęciem względnym, skoro niektóre dzieła mają dobrze ponad 100 lat) w postaci darmowego wstępu w piątki od 16 do 20. Kolejka wije się aż do 5. Avenue, ale posuwa się sprawnie. Warto sobie zarezerwować piątkowe popołudnie. Te 4 godziny wystarczą, żeby obejść całą kolekcję i wystawy czasowe z naprawdę dzikim tłumem zwiedzających. Można robić zdjęcia, jeśli ktoś pragnie mieć prywatną dokumentację swoich estetycznych fascynacji. A hitów jest sporo.

Końcówka pobytu w NYC była muzealna, bo również następny dzień spędziłyśmy na obcowaniu ze sztuką. Padało od rana, więc w grę wchodziły tylko pomieszczenia z dachem: sklepy, metro, muzeum. Po rundzie shoppingu nadeszła ta chwila: MET, czyli Metropolitan Museum of Art. Byłyśmy w kilka wielkich muzeach, ale w takim olbrzymie jeszcze nie. Oficjalnie wejście kosztuje 25 dolarów, ale podobno można dać co łaska, czyli zadowolą się 1 dolarem. Podobno, bo choć chciałyśmy być łaskawe, weszłyśmy po prostu z tłumem i nikt od nas złamanego centa nie chciał. Pisałam o dzikich tłumach w MoMie? Najdziksze tłumy były w MET. Wiadomo: zimno, deszcz, weekend. Przemyślcie to.:) Na pewno nie da się ogarnąć wszystkiego. Sztuka Azji, Afryki, starożytnej Grecji i Rzymu  czy sztuka amerykańska XIX wieku nie były dla nas punktami ciężkości. Chciałyśmy tylko zobaczyć skrzydło sztuki współczesnej, ale idąc tam natknęłyśmy się na malarstwo europejskie XIX i XX wieku i plan się rozpadł. No bo jak tu być obok Klimta, Chagalla, Mattissa, van Gogha, Picassa, Gauguina, Modiglianiego, Moneta i... (mogę tak długo....) i przejść obojętnie? No nie da się. I to nie były pojedyncze płótna, ale całe sale. Chcąc nie chcąc jest się przytłoczonym ogromem bodźców. A ludzie różnie reagują. Niektórzy potrzebują świeżego powietrza. Jest syndrom Stendhala, może warto zastanowić się na wprowadzeniem pojęcia syndrom METa.

I to tyle relacji z Nowego Jorku, choć naprawdę można by jeszcze dużo i długo. Wylatując zastanawiałyśmy się, czy chcemy tu jeszcze wrócić. Niekoniecznie. Ale w sumie... czemu nie. No chętnie w sumie. Bardzo chętnie! Wrócimy!!!

_DSC0925%2B%25282%2529.JPGHave a nice day: na rozgrzewkę Roosevelt Island
_DSC0926%2B%25282%2529.JPGKolejka na Roosevelt Island

_DSC0968%2B%25282%2529.JPG


_DSC0931%2B%25282%2529.JPGwidok z Roosevelt Island na Manhattan

_DSC0999%25281%2529.jpg



_DSC1024%2B%25282%2529.JPGLittle Odessa
_DSC1026%2B%25282%2529.JPGwidok z Coney Island na Manhattan
_DSC1033%2B%25282%2529.JPG100 lat Nathana

_DSC1045.jpg



_DSC1041%2B%25282%2529.JPG


_DSC1051%2B%25282%2529.JPG


_DSC0002%2B%25282%2529.JPG


_DSC0004%2B%25282%2529.JPG


_DSC0035%2B%25282%2529.JPG


_DSC0057%2B%25282%2529.JPG


_DSC0084%2B%25282%2529.JPG


_DSC0005%2B%25282%2529.JPG


_DSC0009%2B%25282%2529.JPG




_DSC0038%2B%25282%2529.JPG


_DSC0070%2B%25282%2529.JPG


_DSC0086%2B%25282%2529.JPG


_DSC0091%2B%25282%2529.JPG


_DSC0111%2B%25282%2529.JPG


_DSC0124%2B%25282%2529.JPG


_DSC0165.jpg
 zamieć piaskowa
_DSC0173.jpg
trochę wieje  ;)
_DSC0183%2B%25282%2529.JPG


_DSC0212%2B%25282%2529.JPGzmiana klimatu

_DSC0219%2B%25282%2529.JPG

_DSC0221.jpg


_DSC0223.jpg



_DSC0248%2B%25282%2529.JPG


_DSC0279%2B%25282%2529.JPG


_DSC0326%2B%25282%2529.JPG


_DSC0321%2B%25282%2529.JPG

_DSC0616.jpg
polski Inglot na Timesquare



_DSC0613%2B%25282%2529.JPG


_DSC0622%2B%25282%2529.JPG


_DSC0635%2B%25282%2529.JPG

_DSC0654%2B%25282%2529.JPG

_DSC0974%2B%25282%2529.JPGdla bloga prostu z NYC_DSC0979%2B%25282%2529.JPGhalo studio, czy mnie słychać?:P


Zaloguj się, żeby dodać komentarz.