Z dzieckiem na safari – ZOO Dvur Kralowe
Zobacz oryginał wt., 31/05/2016 - 22:01Najlepsze prezenty to takie, które zostawiają wspomnienia. Pewnie za jakiś czas Liwia już nie będzie pamiętać co robiła mając lat 2 i troszkę, ale my na pewno, a już z całą pewnością będziemy jej przypominać mnóstwem zdjęć. Taką też niespodziankę miała na tegoroczny dzień dziecka, wyjazd do miejsca, które dla niej jest pełne przygód, magii, ale przede wszystkim ukochanych zwierzątek – Zoo Safari w miejscowości Dvur Kralove.
To był nasz drugi wyjazd do tego miejsca, ale tym razem bardziej świadomy dla Liwii. Jest na takim etapie, że doskonale zna wszystkie zwierzęta, wie co jest co i kto jest kim, ale przede wszystkim jest ciekawa świata, przez co taki wyjazd jest dla niej na pewno bardzo wartościowy. Zoo Safari znajduje się w miejscowości Dvur Kralove, położonej ok. 70 km od Kudowy Zdrój. Podzielone jest na dwie części: zoo oraz safari, do którego można wjechać własnym samochodem, tak jak zrobiliśmy to my, lub zorganizowanym autobusem. Wstęp dla dorosłej osoby to 195 koron czeskich, natomiast dzieci do 4 lat płacą 50 koron (łącznie za wstęp do zoo i na safari).
Zaraz za pierwsza bramą zaczyna się magia, jedziemy bardzo powolutku, a Liwia od okna do okna skacze (my zresztą też :) ) bo z każdej strony znajdują się przeróżne zwierzęta. Zebry, bawoły, żyrafy, antylopy, gnu, ptactwo przeróżnej maści i wiele innych zwierząt, których nazwy nawet nie potrafię zapamiętać, a które dla Liwii były po prostu sarenkami. Olbrzymia przestrzeń i połacie zieleni, na których się pasą, sprawiają wrażenie, jakbyśmy wjechali na prawdę na afrykańskie ziemie, a niczym nie spłoszone zwierzęta podchodzą na bardzo bliskie odległości do samochodu. Możecie sobie wyobrazić radość dziecka (i mamy ;) ), które to z prawej, to z lewej widzi zebrę, czy żyrafę. Dla kogoś takiego jak my, kto nie był na prawdziwym safari, to nie lada gratka i przygoda. I na sam koniec, kiedy już wydawało nam się, że przygoda dobiega końca, czekała na nas wielka niespodzianka – wjazd na strzeżoną dwiema potężnymi bramami posesję, którą zamieszkują lwy
. Tak, prawdziwe lwy
, które oddzielone są od nas tylko szybą samochodu. Gęsia skórka robi się na rękach, bo choć wyglądają jak nieszkodliwe, śpiące kotki, to mogłyby narobić wiele rabanu :)
A później zostają długie godziny w zoo, z przeróżnymi zwierzętami, dużymi, małymi, w akwarium, terrarium i w wielkiej dżungli, którą zamieszkuje ptactwo. W każdym kącie nowe przeżycie, w każdym uśmiech, a za krzaczkiem pilnujące oczy Dziadków, żeby dziecku nie zabrakło niczego.
Takie prezenty są najpiękniejsze, a dni, jak ten -niezapomniane! <3
Artykuł Z dzieckiem na safari – ZOO Dvur Kralowe pochodzi z serwisu Kamperki.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.


















