Złote marzenia
Zobacz oryginał śr., 19/02/2014 - 20:13Witajcie Kochani! Wróciłam! Wiem, że to była długa nieobecność.. Najdłuższa w historii bloga. Nie będę Was zanudzać czym były spowodowane te anomalia, tak się stało i już!
Ale planuję duże zmiany i potrzebowałam czasu by wszystko poukładać.
Macie czasami wrażenie, że w całej tej życiowej pogoni, gdzieś się zatraciliście? Gdzieś zgubiliście sens tego, za czym tak długo biegliście? Budowaliście to tyle czasu, że w pewnym momencie to przestało być ważne? Bywają dni, że czuję jakbym stanęła w miejscu i nie mogła się ruszyć w żadną ze stron. Tym bardziej, że tych stron jest zbyt wiele, by się zdecydować. Coraz częściej mam wrażenie, że coś w swoim życiu przegapiłam, że jakieś marzenia utraciłam bezpowrotnie, że jest już za późno, by cokolwiek ratować. To trochę tak jakby było 10 wyjść a my chcielibyśmy pójść każdym z nich.
Po głowie wciąż krążą mi słowa Mamcika, że jeśli czegoś chcesz tak bardzo, że wszystko inne przestaje dla Ciebie istnieć, że robiąc to, czujesz, że żyjesz, jesteś szczęśliwa- rób to! Nigdy nie rezygnuj, nie przestawaj wierzyć w to, że możesz pokonać wszelkie przeciwności i dosięgnąć złotego Graala! A czy będziesz wtedy miała 20 czy 90 lat nie ma żadnego znaczenia! Teraz pozostaje tylko obrać jedną z dróg. Bo przecież nie da się trzymać trzech srok za ogon. Czy dobrą? To się kiedyś okaże... Póki co, eliminuję wyjścia bez możliwości powrotu. I mam misję, by skupić się na tym, co daje mi siłę do działania! Dlatego wracam ze zdwojoną siłą! Do Was i do swoich marzeń.
Na dobry początek, kolor, który zawsze dodaje blasku mojemu życiu. Złota spódnica to dzieło i mieszanka dziecięco- matczynej miłości, marzeń o byciu księżniczką, zażartej walki z materiałem i odrobiny wyobraźni oraz talentu. W słońcu mieni się niczym prawdziwe złoto..
To był jeden z najsłoneczniejszych dni w moim rodzinnym mieście tej zimy ;)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.





