you only live once
Zobacz oryginał wt., 18/02/2014 - 21:24Przepraszam, że tak dawno nie pisałam, ale miałam sporo pracy. W ciągu ostatnich dwóch tygodni stałam się organizatorem szkolnych walentynek. Było przy tym mnóstwo pracy: napisanie scenariusza „Romeo i Julia”, napisanie planu imprezy. Cala moja klasa przyczyniła się wyjątkowo do pomocy i wszystko wyszło tak jak powinno. Zorganizowaliśmy w szkole kiermasz ciast. Mniamm, objadłam się na całego już po dwóch kawałkach.
Uczniowie z naszej szkoły zagrali w walentynkowym przedstawieniu Romeo i Julia. Robiliśmy liczne próby, każdy musiał nauczyć się fragmentu tekstu. Zostawaliśmy godzinami po lekcjach, aby udekorować korytarze.
Wraz z koleżankami zrobiliśmy wspaniałą walentynkę naszej wychowawczyni, albowiem nie była to zwykła kartka, lecz wycięta z brystolu szpilka i ozdobiona brokatem, a w środku wierszyk i na szpilce napis klasy. Była śliczna i bardzo spodobała się naszej pani. Zajęliśmy drugie miejsce w konkursie walentynkowym na najładniejszą walentynkę dla nauczyciela.
O 20:30 dowiedziałam się, że w poniedziałek do pracy. Super z samego poniedziałku wstałam o 4.00, bo o 5:28 miałam już pociąg. Pomagałam na planie serialu „Sama Słodycz” od 3 marca na TVN, wchodzi na miejsce „Przepis na życie”.
Cudownie od 6 do 15 w pracy na planie serialu, jeszcze te niesforne dzieci, które przedłużają czas kręcenia filmu. Czasem zastanawiam się, gdyby przyczyniło mi się grać systematycznie w serialu jak to by było? Zapewne zamknęłyby mi się drzwi od szkoły, a w pierwszeństwie chciałabym ją ukończyć z dobrymi ocenami. I tak jak mówi moja mama, że już dość dużo opuszczam. Pracując czasem po szkole, wiąże się z tym, że następnego dnia mnie tam w nie ma, bo zazwyczaj odsypiam dzień i nadrabiam zaległości z poprzedniego dnia. Nie żałuję, że się zgodziłam tam wczoraj przyjechać, znów poznałam fajnych ludzi. Ale i tak muszę się przyznać, że wczoraj z kolegą odliczaliśmy czas na zegarku, bo w końcu ferie, a każdy chce się trochę polenić od nauki, szkoły i obowiązków.
Chciałabym zabrać się za bloga, pisać go dalej z pasją, pisać częściej.
Po przyjściu do domu nie widziałam na oczy, zaraz poszłam spać.
Tak zakończyłam pierwszy dzień ferii. Szczerze mówiąc muszę się przyznać, że druga klasa nie będzie z czerwonym paskiem i licznymi wyróżnieniami w czerwcu jak w poprzednim roku, zawiodę trochę moich nauczycieli, wychowawczynią i rodzinę, ale coz ja się nie rozerwę. Mam kilka planów przed 18-stką, więc krok po kroku je realizuje.
Tralalala robię upragnione prawo jazdy, fakt faktem powinnam zacząć w kwietniu, bo 1 lipca mam urodziny, ale zaczynam już teraz w lutym, ale na początku od książkowych kursów, zwłaszcza nauki znaków i prawa panującego na drodze.
Zapewne nie zdam za pierwszym razem, lecz za 10, ale jak to mówi mój kolega „kiedyś” zdasz na pewno.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.









