Lista blogów » aDancingQueen Blog
WYPADAJĄCE WŁOSY - KURACJA!
Zobacz oryginał pt., 06/11/2015 - 19:48Jak co roku o tej porze, czyli w okresie jesiennym, dopada mnie choróbsko i totalny spadek odporności. Klasyką jest u mnie chorowanie z początkiem października czy listopada, do tego czuję się wciąż osłabiona, a energii potrzeba mi naprawdę mnóstwo! Niestety wraz z wszelkimi katarami, kaszlami czy bólem gardła, często dopada mnie też inny problem. A dokładnie moje włosy... W tym roku wypada mi ich o wiele więcej niż w ubiegłym i zaczęłam się o nie poważnie martwić. Musiałam znów zaniedbać przyswajanie odpowiedniej ilości witamin, bo czuję, że mój organizm jest po prostu słaby. Witaminy jednak nie pomogły, a włosów na szczotce wciąż zostaje sporo... Miewam wrażenie, że połowa włosów poszła sobie w siną dal, a dla mnie to dość duży cios, gdyż uważam, że włosy to atut każdej kobiety i bez lśniących, puszystych i gładkich pasm czuję się totalnie łyso. Choć moje włosy nigdy nie były zbyt gęste i grube, to w tak kiepskim stanie nie były naprawdę dawno. Musiałam więc interweniować! Zamówiłam zatem zestaw kosmetyków marki, która kiedyś bardzo mi pomogła! Mam nadzieję, że teraz będzie podobnie.
Nie jestem zawodową włosomaniaczką i nie znam się na domowych sposobach zapobiegania wypadaniu włosów. Oczywiście przeczytałam miliard blogów i artykułów na ten temat, wiem już mniej więcej co zmienić w swojej codzienności, głównie w diecie, aby poprawić stan moich włosów, wiem też jak przygotować własne, domowe mikstury zapobiegające. Jednak jako klasyczny leń, wolałam najpierw chwycić za specjalne kosmetyki, które kiedyś postawiły już moje włosy na nogi, o czym już też Wam tutaj pisałam. Chodzi oczywiście o kosmetyki firmy - SEBORADIN.
Na zdjęciu niżej widzicie aktualny stan moich włosów, który na pierwszy rzut oka wcale nie wydaje się taki tragiczny. Wszystko za sprawą dobrych kosmetyków, jakich ostatnio używam (KLIK). Jednak od wewnątrz wciąż im czegoś brakuje, dlatego musiałam zdecydować się na hitowy zestaw Seboradin!
Wybrałam najnowszą serię kosmetyków Seboradin - FITOCELL. Jest to pierwsza w Polsce kuracja z roślinnymi komórkami macierzystymi, które oprócz zapobiegania, również stymuluje odrost włosów. Brzmi świetnie, ponieważ dla mnie to połączenie to strzał w dziesiątkę! Co w tych kosmetykach takiego?
Jak widzicie w skład takiego zestawu wchodzi: szampon, maska, oraz ampułki. Producent zaleca stosowanie takiej serii przez długi czas, ale wiem po sobie, że po zużyciu już jednej, moje włosy całkowicie się odmieniły! Przestały wypadać, stały się silniejsze, grubsze i co najważniejsze, zaczęły wyrastać mi nowe włosy. Jednak problem wypadania dopada moje włosy w dalszym ciągu, dlatego postanowiłam chwycić za FitoCell ponownie. Jak wyglądać będzie moje ponowne testowanie produktów?
Każdego wieczoru zamierzam wcierać serum z ampułek w skórę głowy. W ich składzie znajdują się wyżej wspomniane roślinne komórki macierzyste. Stymulują one wzrost włosów i opóźniają ich starzenie. Dodatkowo zawierają wiele witamin z grupy B, które są niezbędne dla zdrowia włosów i które hamować będą ich wypadanie, ekstrakt z cykorii, czerwonych alg oraz miód i d-panthenol. Wszystko to po to, aby nadać włosom blask, nawilżenie, elastyczność i przede wszystkim - moc. Po nałożeniu i wtarciu serum, może pojawić się znienawidzone przez nas obciążenie włosów. Nie wpływa to jednak na skuteczność kuracji, a rano zaleca się umycie włosów szamponem z tej samej serii. Marka Seboradin zaleca używanie ampułek przez okres minimum 3 miesięcy, ale wiem, że już po jednym miesiącu efekty będą bardzo widoczne.
Jak wspominałam, włosy najlepiej umyć rano zestawem składającym się z szamponu i maski. Jednak znając swoje włosy wiem, że maski często obciążają dodatkowo moje włosy, dlatego nie zamierzam stosować jej codziennie. Na pewno będę zamieniać zestaw szampon + odżywka z kosmetykami innej marki. Jednak podstawą pielęgnacji stanie się Seboradin.
Szampon podobnie jak serum, zawiera przede wszystkim roślinne komórki macierzyste, a także biotyne, ekstrakty z alg, dzikiej róży, witaminę E czy Mentol. Szampon dokładnie oczyści skórę głowy wraz z włosami, ale jego bogaty skład dodatkowo odświeży, nawilży, nawodni i zregeneruje. Zaleca się używać go w zestawie z maską z tej samej serii.
Maska w składzie dodatkowo posiada korzeń chinowca, który wzmacnia włosy, zmniejsza utratę wody i hamujee wypadane. Zawiera także olej z orzecha brazylijskiego, proteiny mleczka jedwabiu, olej arganowy, ekstrakt z lukrecji i nasturcji. Maska ma za zadanie jeszcze bardziej wzmocnić włosy, stworzyć barierę ochronną włosów, zregenerować je, nadać im blasku i zdrowego wyglądu. Maska ułatwia rozczesywanie, co dla mnie jest również ogromnie ważne. Włosy po jej regularnym stosowaniu są odporniejsze na uszkodzenia, a przede wszystkim mniej wypadają.
Jak dotąd wymieniamy same plusy tych kosmetyków, które naprawdę działają! Badania dowodzą, że w aż 86% kuracja jest skuteczna! Włosy przestają wypadać, stają się gęstsze i mocniejsze. A dodatkowo, zaczynają wyrastać nowe, zdrowe włosy, stymulowane przez najważniejszy składnik całego zestawu - roślinne komórki macierzyste. Jest zatem jakiś minus tej kuracji? Niestety tak - cena. Tak jak cena szamponu czy maski może jeszcze nie odstrasza, tak cena ampułek już bardziej. Jednak jestem chyba skłonna powiedzieć, że warto tyle wydać - ja wciąż wracam do kosmetyków marki Seboradin, a to o czymś świadczy! Zaczynam zatem kurować swoje biedne włosy! :) Trzymajcie kciuki!
Kurację FitoCell, a także inne kosmetyki marki Seboradin, kupisz TUTAJ.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.













