Lista blogów » Lilly Marlenne by Mar
W stylu boho: wiosenna sukienka w kwiaty
Zobacz oryginał ndz., 14/05/2017 - 11:22Nawyk zostawiania ubrań będących ciągle w dość dobrym stanie zamiast wyrzucania ich po sezonie lub dwóch naprawdę ma swoje plusy - dzięki takiemu "zbieractwu" można czasem skompletować bardzo fajny zestaw ;)
Tak jak ja skompletowałam ten z dzisiejszego wpisu dzięki temu właśnie swetrowi.
Sweter kupiłam sześć lat temu na zimowej wyprzedaży w Bershce.
Już wtedy lubiłam wszelkie dziwne, dzianinowe narzutki, którymi w chłodny dzień można się otulić.
Niestety, nie udało nam się za bardzo polubić.
Nie szło go w żaden sposób ładnie ułożyć, miał dziwny kołnierz, a pasek (dołączony do niego fabrycznie) przeplatało się przez szlufki umocowane w takim miejscu, że aż cisnęło się na usta pytanie o to, kto je tam w ogóle wymyślił.
Najpierw wywaliłam ten pasek i wyprułam szlufki, a sweter spinałam w pasie paskiem z dużą klamrą.
A potem o swetrze zapomniałam i upchnęłam go na dnie szafy.
Leżał sobie w szafie aż do tegorocznej majówki, kiedy to wybieraliśmy się z Leszkiem zrobić te właśnie zdjęcia.
Tamtego dnia, pamiętam, optymistycznie założyłam, że uda mi się obfotografować moją kwiecistą sukienkę (kupioną zimą w C&A) bez jakiegokolwiek okrycia wierzchniego, ale po wystawieniu nosa przez okno szybko się zmiarkowałam, że wówczas w komplecie ze zdjęciami przyniosę do domu zapalenie płuc.
Majówka bowiem, niestety, do najcieplejszych majówek nie należała.
Początkowo chciałam zarzucić na sukienkę moją kurtkę z frędzlami z materiału przypominającego zamsz (którą widzieliście na blogu chociażby w tym poście), ale potem przypomniałam sobie, że w takim połączeniu zamierzałam ją obfotografować z zupełnie innymi butami.
Z tego pomysłu rezygnować nie chciałam, przystąpiłam więc do szukania w szafie czegoś, co kurtkę mogłoby mi zastąpić.
No i znalazłam sweter!
Okazało się, że razem z sukienką prezentuje się bombowo :)
Także pamiętajcie - minimalizm minimalizmem, ale ładnych rzeczy naprawdę nie jest warto się pozbywać ;)
Sukienka, swoją drogą, jest jednym z bardziej uniwersalnych zakupów, jakie w ostatnim czasie popełniłam.
Kupowana jako baza do wszelkiego rodzaju boho zestawów świetnie sprawdza się jako... mój codzienny ciuch do biura :)
Nie zalewam!
Z tymi butami i z marynarką z tego posta wygląda naprawdę elegancko.
Zamiast muszkieterek noszę do niej jeszcze zwykłe, płaskie baleriny.
Mam to szczęście, że w mojej nowej pracy cisną mnie z dress codem tylko od czasu do czasu, więc spokojnie mogę się tak do niej wystroić ;)
W dzisiejszym wpisie debiutują moje skórzane (to prawdziwy zamsz!) rękawiczki z frędzlami - gwiazdkowy prezent od siostry Leszka, jedna z ładniejszych "ciuchowych" rzeczy, jakie kiedykolwiek dostałam.
Są niesamowicie miękkie, bardzo przyjemne w dotyku i idealne do wszelkich zestawów utrzymanych w klimacie boho.
No i te frędzle!
Gdyby nie one, to rękawiczki na pewno nie podobałyby mi się tak mocno ;)
Kapelusz - H&M
Sweter - Bershka
Sukienka w kwiaty - C&A
Pasek - no name
Skórzane rękawiczki z frędzlami - no name
Listonoszka - House
Muszkieterki - Ray
ODWIEDŹCIE MNIE NA:
Mam nadzieję, że ta piękna pogoda, którą mamy przyjemność cieszyć się od piątku nie opuści nas po kilku dniach i że wiosna w tej swojej najlepszej odsłonie postanowi już z nami zostać.
Głowę mam pełną tak wielu typowo wiosennych zestawów, których nie miałam kiedy obfotografować, że jeśli aura znowu postanowi pokrzyżować mi plany fotograficzne, to naprawdę będzie mi bardzo smutno :(
Miłej niedzieli dla Was!
Moc buziaków od Mar!
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.


















