Lista blogów » Neonowa Strzała
w cekinach na tosty do miasta
Zobacz oryginał pon., 31/08/2015 - 19:36spódnica, bluzka H&M | torebka Zara | buty Converse | zegarek Cluse via Time&More
Ok, wracamy z bajki na szary bruk i typowo miejskiej klimaty.
Ubrać się w stylu glamour nie jest trudno, gdy jest to zadanie na specjalną okazję. Wtedy zazwyczaj szalejmy do woli i próbujemy w każdy możliwy sposób, aż odbicie w lustrze nas zadowoli. Osobiście nie mam z tym również problemu, gdy moją "szczególną" okazją jest wyjście do miasta na sałatkę, czy tosty. Tak, uwielbiam błyszczeć, czy to za dnia, czy wieczorem. Oczywiście, nie zawsze noszę mnóstwo błyskotek, czyt. nie zawsze chodzi w tym całym błyszczeniu o noszenie codziennie cekinów, czy tony biżuterii, a o kreowanie takiej stylizacji, aby ten błysk bił od nas i naszej pewności siebie. Ok, tym razem nieco sobie pomogłam. Ale zaraz, przecież akurat w tym wpisie o to właśnie się rozchodzi! :D
Cekinowe ubrania zawsze kojarzą nam się z jakąś okazją (tak, wiem, u Charlizy też pojawił się wpis z cekinami w roli głównej i znów to ja po kimś jestem, choć ta stylizacja czekała kilka tygodni, aż w końcu wcisnę swoje 4 litery w te ciasną spódnicę) i rzadko decydujemy się nosić je w codziennych stylizacjach. Rzadko się na to decydujemy, bo mam wrażenie, że się tego boimy. Dręczy nas co pomyślą ludzie na ulicy i momentalnie okładamy spódnicę do szafy, aż w końcu albo przestaje nam się ona podobać, albo przestajemy się w nią mieścić. Osobiście postanowiłam zapobiec niedomówień na linii szczęśliwa właścicielka - spódnica kurcząca się od wiszenia na wieszaku i sprawdzić, czy dalej dobrze do siebie pasujemy. Okazuje się, że iskierka nadziei jeszcze nie zgasła i nie wiem, czy to kwestia moich ogromnych chęci wciśnięcia tyłka w tę tubę, czy ćwiczeń z Chodakowską. Cokolwiek na to pozwoliło, jestem wdzięczna, że moja relacja jest utrzymana na poziomie dziennym, dlatego też i w takiej kombinacji Wam się pokazuję.
Cekinowa spódnica, dobrze ograna resztą stroju, wcale nie będzie wyglądała przesadnie w codziennej stylizacji. Nada z pewnością jej charakteru, sprawi, że poczujesz się jak gwiazda, będziesz błyszczeć jak kula dyskotekowa, ale i też spokojnie zjesz sałatkę na mieście. No i z tymi sałatkami to ja muszę uważać, bo za nimi ciągnie się bieg niekończących wydarzeń tuczących poślady - zaczynając już od samej sałatki, która jest z pieczonymi ziemniakami, zaraz później kawa, jeszcze lody i kto wie, może któregoś razu ją nałożę i już nie zdejmę. I będę miała za te swoje błyszczenie na mieście! :D
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



