Lista blogów » Kasia Skalska

WŁOSY: Ombre vs. Sombre, czyli włosy cieniowane kolorem - koloryzacja dla każdego.

Zobacz oryginał
ombre%2B1.png
 
Znacie ten ból, kiedy siedzicie u fryzjera z otwartą przed sobą paletą kolorów farb i kompletnie nie wiecie, co tym razem wybrać? Albo, kiedy stoicie w drogerii przed regałem z farbami i macie mętlik w głowie? Albo, kiedy przychodzi kolejny miesiąc, czas na kolejne odświeżenie koloru, i chcecie coś zmienić, ale nie wiecie, w którą stronę uderzyć? Albo, kiedy chcecie coś zmienić w swoich włosach, chcecie "petardy", ale boicie się dużych zmian? Jeśli kiedykolwiek dopadły Was takie dylematy, to mam coś idealnego dla Was! A mianowicie, koloryzację ombre / sombre, bo to jedyna koloryzacja, która pasuje KAŻDEJ kobiecie! Nie wierzycie? W dziesiątkach maili, które z Wami wymieniłam, odnośnie analizy kolorystycznej, nie raz doradzałam Wam właśnie taką koloryzację. W dzisiejszym poście postaram się przekonać całą resztę ;-) Ombre / sombre to cieniowanie kolorem - zawsze rozświetli i odmłodzi skórę twarzy, muśnie słońcem Wasze włosy i odświeży, odmłodzi wygląd!

ombre-hairstyle-short-dark-red-black-hai

Koloryzację ombre / sombre dzielimy, jak każdą koloryzację, na typ ciepły i zimny, w zależności od typu urody. Ja bardzo długo walczyłam, bo chciałam być typem zimnym (tak, postanowiłam i chciałam oszukać naturę), a uwierzcie, nic dobrego z takiej walki nie wyjdzie - malowanie włosów zimnymi odcieniami przy ciepłym odcieniu skóry wygląda groteskowo, skóra wygląda na zmęczoną, a złoty błysk zawsze przebije się przez najzimniejszą farbę. Udało mi się trafić na dobrego fryzjera, który przekonał mnie do tego i od tamtej pory, kiedy przestałam walczyć z miodowymi przebłyskami, jestem bardzo zadowolona ze swoich, "ciepłych" włosów. Dla ciekawostki powiem Wam, że moja siostra jest moim przeciwieństwem - urodowy, typowy typ zimny, cudownie wygląda w popielatych odcieniach, dlatego nie patrzcie na to, jakim typem jest mama/ siostra / babcia, bo to nie idzie w genach, jak widać ;-) Na przestrzeni kilku dobrych lat testowałam już wszystko ("Moja metamorfoza włosów przez ostatnie 5 lat."), jednak w koloryzacji ombre/sombre czuję się najlepiej i cokolwiek nowego wykombinuję, zawsze do niej wracam. Ostatnie takie włosy miałam rok temu (zdjęcie poniżej).

wlosy.png

(a jeszcze niżej też ja, miałam 6 lat mniej niż teraz i chyba z 15 kilo więcej ;-))

935021_551836344853317_1932147075_nnnn.p

 Ale wróćmy do sedna wpisu, najpierw chciałabym wyjaśnić Wam, jaka jest różnica między ombre, a sombre:
Ombre jest to surowe, choć płynne przejście od ciemnego koloru przy nasadzie włosów, po jasne końce, dokładnie można oddzielić ciemną od jasnej części fryzury. 
Sombre to delikatniejsza wersja ombre, z użyciem malowanych grubych pasm i cienkich pasemek, przez co nie ma ciemnej i jasnej części włosów. Żeby efekt był naturalny, pasemka sombre powinny zaczynać się już około 5 cm od skóry głowy (czasami nawet od samej nasady), dla porównania, w ombre rozjaśnienie zaczynało się dużo dalej. W sombre również można rozjaśniać pasma przy twarzy, co bardzo fajnie ożywia cerę.

 Ombre vs. Sombre:

ombresombre.jpg

Zasady zabawy:
1. Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, które ostatnio przeczytałam, że ombre / sombre jest koloryzacją dla włosów długich - widziałam, a nawet robiłam takie koloryzacje na włosach krótkich i przy odpowiednim doborze kontrastu, włosy mogą wyglądać wspaniale.
2. Kolejnym mitem jest, że włosy ombre / sombre wymagają wiele więcej pielęgnacji od innych koloryzacji - bzdura! Oczywiście są to włosy rozjaśnione, farba wpłynęła na strukturę włosów, jednak trzeba zaopatrzyć się w fajną maskę (jak przy innych koloryzacjach) i wystarczy pielęgnacja, jak przy każdym farbowaniu. Poza tym, są to takie koloryzacje, które nie wymagają odświeżania stricte co miesiąc, naturalnie odrastają i (jeśli ktoś nie musi maskować siwych włosów u nasady) można je odświeżać je nawet do 2-3 miesiące.
3. Należy wybrać dobre kolory, zachować umiar, nie szaleć - wystarczą maksymalnie 3 tony, żeby efekt był widoczny i nie popsuł zamierzonego planu.
4. Jeśli przed zrobieniem ombre / sombre w domu, w waszej głowie kiełkuje jakikolwiek, najmniejszy strach, odpuśćcie sobie i idźcie do fryzjera, który na samo hasło ombre / sombre będzie wiedział, co robić. Unikniecie plam, zacieków, a nie daj Boże chamskiego "odcięcia" ciemnej części od jasnej, włosów jakby zanurzonych w wiaderku z wybielaczem. To jest paskudztwo, be, fuj i najgorsze, że trudno z tego później wybrnąć. A na pewno nie chcecie, żeby fryzjer płakał, jak będzie poprawiał ;-) No i musicie wiedzieć, że ombre / sombre NIE ROBI SIĘ SAMYM ROZJAŚNIACZEM! Kilka razy spotkałam się z dziewczynami, "którym nie wyszło, a miało wyjść tym rozjaśniaczem". Aby stworzyć fajny kolor można użyć nawet do 10 różnych farb, o których klient nie ma pojęcia. Dlatego czasami lepiej uzbierać kilka groszy więcej i udać się jednak do specjalisty.
5. Ombre / sombre najlepiej wygląda na włosach cieniowanych - i tak, i nie. Jeśli ktoś ma czas na podkręcanie włosów, skręcanie ich lokówką / prostownicą, bądź ma naturalnie kręcone włosy, to takie cieniowane loki wyglądają naprawdę imponująco i zgadzam się, wtedy lepiej jest cieniować. Jeśli ktoś natomiast ma włosy proste jak druty, bądź prostuje prostownicą, albo jak ja, ma miliardy grubych, niesfornych włosów, to ja bym nie cieniowała - przy prostych włosach polecam półokrągłe cięcie (na zaczesanych do tyłu włosach łuk w kształcie uśmiechniętej buzi, tak wiem, cudowne porównanie, ale pierwsze, jakie przyszło mi na myśl).

Ombre / Sombre typ ciepły:
przejście od ciepłych brązów, kasztanów, mlecznych czekolad, orzechów, kolorów mokka, intensywnych brązów, do miodowych blondów, słonecznych, słomkowych odcieni.

ombrecieple.png
ombrecieple2.png
ombrecieple%2B3.png

Ombre / Sombre typ zimny:
przejście od zimnych brązów, czerni, gorzkiej czekolady, do zimnych blondów, siwych, popielatych, gołębich odcieni, po nawet samą platynę.

ombre%2Bzimne.png
ombre%2Bzimne%2B2.png
ombre%2Bzimne%2B3.png

Chciałabym być blondynką, ale byłam i wtedy musiałam się dużo więcej malować, bo blond wyciągał wszystkie mankamenty mojej skóry. Chciałabym być brunetką, ale byłam i jednolity brąz był dla mnie nudny - lubię, jak coś się dzieje na mojej głowie. Koloryzacja ombre / sombre sprawia, że jestem 2w1, i czuję się super ;-) W piątek idę do fryzjera, znów postawię na cieniowanie kolorem, zapewne w kolejnych postach zobaczycie moje nowe, rozjaśnione włosie, przygotowane na nadchodzący, wiosenny sezon ;-)

Miłego dnia!

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.