Lista blogów » babette versus catwalk pretorians
votre trente-et- un ou mon trente-et-un?
Zobacz oryginał śr., 12/06/2013 - 00:08What to wear to a wedding, when you've been invited and yet you still expect some rockin' in the evening? Well, don't ask Babette! She put on, what she had on. A wrap-skirt and a tiny top, she made herself in a piece of satin. Juicy-red and old-gold flowers on black. The fabric made her think of Shanghai brothels in the twenties. Surprisingly, she didn't smuggle any YSL 'Opium' on her skin. This would have reminded her too strongly of her famous mother, when she was definitely younger and sexier than Babette today. And of the death of Mark Bolan. It would have definitely spoiled the wedding broth, wouldn't it? Most of Babette's memories come form the past. It's just the way she gets the general view. Trough the rear-view mirror of Janis's Mercedes.
For the wedding day, she chose to spray few drops of The Scentby Issey Miyake. Japanese won again the battle of Satin Songhu. Babette also wore black leather cuffs and pendents by babette versus, vintage golden hat, italian shades, big scarf with long, golden fringes and black, spanish wedges. It was an ordinary, stormy spring, Middle-European wedding in Serock-and-Roll on Zegrze Sea of Love. You pronounce it as you can, sweethearts.
Well she's my woman of gold
And she's not very old aa-ha
Well she's my woman of gold...
Well she's my woman of gold...
pix by www.pozytywnefoto
video by Babette.
Special guests: Brian von Schtrux and Osoba Towarzysząca
W co się ubrać, gdy się dostało zaproszenie na ślub i wesele, na słońce i pogodę, a myśli się wyłącznie o energii elektrostatycznej we włosach? Nie pytajcie o to Babette. Ona założyła na siebie to, co na sobie miała. Spódnicę kopertową i umowny top, uszyty własnoręcznie z kuponu kwiecistej satyny. Czerwone i złote kwiaty na czarnym tle, przywiodły jej na myśl lata dwudzieste w Szanghaju i kwitnące wówczas burdele. O dziwo, Babette nie przeszmuglowała tym razem 'Opium' YSL na swej skórze. Zbyt ciężka to perfuma o zapachu słynnej matki Babette w latach, gdy była ona znacznie młodsza i seksowniejsza od naszej, współczesnej Babette. Gdyby nasza współczesna nie opamiętała się w czas, w mgnieniu oka powietrze wypełniłoby się piżmową nutą zgonu Marka Bolana i dzień należałoby definitywnie spisać na straty.
Większość wspomnień Babette przychodzi z przeszłości. Tam mieszkają i zerkają na nią coraz częściej. Jak to robią? Łapią gapia w tylne lusterko Mercedesa Janis i ładują się na gapę, na tylną kanapę.
Wożą za friko swoje kościste, anonimowe oraz niektóre światowej sławy tyłki z Babette. I jadą dalej. Byle do jutra.
W dzień weselny Babette spryskała się
Większość wspomnień Babette przychodzi z przeszłości. Tam mieszkają i zerkają na nią coraz częściej. Jak to robią? Łapią gapia w tylne lusterko Mercedesa Janis i ładują się na gapę, na tylną kanapę.
Wożą za friko swoje kościste, anonimowe oraz niektóre światowej sławy tyłki z Babette. I jadą dalej. Byle do jutra.
W dzień weselny Babette spryskała się
The Scent Issey Miyake.Japończyk zawładną chińską satyną. Bitwa o Songhu. I po przeciągu w Songhu. Tego dnia Babette miała na sobie skórzane mankiety cuff i wisiorki marki babette versus,stary, złoty kapelusz, włoskie, ciemne okulary, duży szal z długimi frędzlami w kolorze starego złota i czarne, hiszpańskie koturny. Był to zwykły, wiosenny, parny dzień weselny. Ślub środkowo-europejski. Serock-and Roll nad Zegrzyńskim Morzem Miłości.
Well she's my woman of gold
And she's not very old aa-ha
Well she's my woman of gold...
Well she's my woman of gold...
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.










