Lista blogów » Babeczki na wybiegu!
UPTOWN GIRL
Zobacz oryginał ndz., 30/08/2015 - 23:02Dziś po raz kolejny w jednym z sieciowych sklepów, z niższej półki cenowej, dostrzegłam paskudną podróbkę torebki Miss Dior. O ile marki takie jak Zara mają wliczone w koszty procesy sądowe czy pieczołowicie przygotowane (i sowicie opłacone) umowy pseudo-licencyjne, o tyle te mniejsze sieciówki, na skalę Polski raczej nie. Ba! Pewnie kopiują tego, który kopiuje i zlecają uszycie takich modeli jak ma Zara czy Mango.
Jeśli jesteście po lekturze No Logo Naomi Klein, to wiecie też na pewno, że popularne marki, mimo, że wydają się być konkurencją, zlecają szycie dokładnie do tych samych fabryk.
Za oryginalnym konceptem projektanta stała konkretna idea, nawiązanie do sztuki czy wydarzeń. A co stoi za podróbką? Raczej nic, bo spójności ani kolekcji w tych sklepach nie ma. Są za to partie towaru. I te krótkie stwierdzenia chyba najlepiej obrazują różnice między nimi. Inną sprawą jest, że ta torebka sprzedawana jest jako model xxx, a nie „replika” czy „kopia”. Sklep nawet nie przyznaje się do zaczerpnięcia inspiracji. A ludzie kupują. Powiem więcej – pewnie 80% klientów nawet nie ma świadomości, że nabywa podróbę.
Ale pomijając tę dywagację, wracam do meritum, czyli Christiana Diora. Co oprócz New Lookowych kolekcji mnie w nim urzeka? Sposób podejścia do mody. Dior stwierdził, że właśnie po trudnych latach wojny i walki o przetrwanie ludzie potrzebują się chwilami od tego oderwać. Zamiast szarzyzny i skromności wybrać kolor i fantazję, cieszyć się chwilą. Takie były kreacje New Look. Renesansowe i barokowe, bogato zdobione, błyszczące i przede wszystkim widoczne! Dotyczyło to nie tylko sukienek i spódnic, ale też kapeluszy czy płaszczy. Filozofia marki opierała się na optymizmie, nieprzemijającej młodości i swego rodzaju luksusie. Dior pokazał, że moda może mieć coś ze sztuki, że jest piękna, ale i arogancka, a kobiety mają wybór. Co wydaje się być paradoksem, bo to Coco Chanel uważała się za wyzwolicielkę kobiet uciśnionych w typowo damskiej garderobie i podporządkowanych klasycznemu pojęciu kobiecości.
Dlaczego o tym wszystkim piszę właśnie w tym poście? Zdjęcia, które zrobiła moja siostra kojarzą mi się właśnie z optymizmem i taką pozytywną arogancją, której właściwie bliżej do dobrego samopoczucia i zadowolenia z siebie.
Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o New Looku Diora, to polecam zapoznać się z książką „Christian Dior” autorstwa Richarda Martina i Harolda Koda, wydaną przez The Metropolitan Museum of Arts w Nowym Jorku przy okazji wystawy, która była tam prezentowana od grudnia 1996 do marca 1997 roku.
p.s. ja nie mogłam oderwać wzroku od sukni Ficelle i Venus z 1949 roku, Bagatelle i Vilmorin z 1952 r. oraz May z 1953 r. Minimalistkom polecam Arsene Lupin z 1954 roku. Sprawdźcie je koniecznie!
okulary / sunglasses: QUAY AUSTRALIA | t-shirt: H&M | spódnica / skirt: MARKS&SPENCER SH | buty / shoes: AKIRA | zegarek / watch: WOOD WATCHES by JORD | naszyjnik i bransoletka / necklace and bracelet: GIFT | torebka / bag: TK MAXX
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.




