Lista blogów » persona non grata
uśmiechy i maskary.
Zobacz oryginał pt., 15/05/2015 - 21:33"When you close your eyes,
tell me what you see"
Stoję na dworcu. Znam ich sporą ilość. Wiem ile przystanków trzeba przejechać żeby znaleźć się tam gdzie chcę. Znowu.
Stoję na dworcu. Pada deszcz. Woda pomału i skrupulatnie wsiąka w moje buty. Rozglądam się. Widzę, że nie tylko w moje. Na szczęście tusz do rzęs mam wodoodporny.
Ludzie pchający się do wejść autobusów prychają i marudzą pod nosem jeden na drugiego: "wsiadać no, szybciej no, pada no..!" Kobieta z twarzą, która mogłaby popsuć i tak już marny nastrój zbliża się w moim kierunku. Wszystko byłoby okej gdyby nie te usta wykrzywione w przeciwieństwo uśmiechu. Ogromna, smutna podkowa w miejscu warg. Taka na nie-szczęście. Pyta czy aby na pewno 'stąd' dostanie się teraz do 'tamtąd'. Odpowiadam grzecznie,że tak. Po trzech minutach wiem, że jej syn jest prawnikiem, mąż lekarz, ona uczyła się rosyjskiego, przez jakiś czas była nauczycielką, później już nie,a kiedyś to było inaczej wszystko, a ten jej syn, prawnik...pewnie nie ma dla niej czasu. Nagle zza pleców dochodzi mnie głośny śmiech, podwójna salwa z młodych gardeł. Ona śmieje się chowając mu się w ramie, on śmieje się wesoło kręcąc parasolem i patrząc na nią. Nawet deszcz jakby trochę ich omijał. W tej chwili przestaję tam być. Znikam. Nie stoję na dworcu. Leżę z Tobą w tamtym zielonym pokoju. I śmieję się. Śmieję Ci się w ramię, śmieję Ci się w usta, śmieję Ci się w oczy, śmieję Ci się w dłonie, śmieje Ci się w serce. Łzy płyną mi po policzkach. Pamiętasz, że płaczę ze śmiechu? Nigdy wcześniej, ani nigdy później się tak nie śmiałam. Do dziś używam tylko wodoodpornej maskary. Na wypadek gdybyśmy się znowu tak spotkali.
_ _ _
/coat- h&m/ shoes- primark/ bag-@/ hat, watch- vintage/
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.







