Tego nie możesz zabraniać dziecku!
Zobacz oryginał wt., 01/12/2015 - 21:05Zabranianie i odmawianie to kwestie trudne dla każdego rodzica. Z jednej strony chcemy dziecku przychylić nieba. Chcemy aby było najszczęśliwszym dzieckiem na świecie i robimy wszystko co w naszej mocy. Z drugiej staramy się nie rozpuścić tego małego człowieka. Na szczęście są rzeczy, których odmawiać i zabraniać nie powinniśmy. Oczywiście z zachowaniem zdrowego umiaru, ale jednak. Co mam na myśli?
Brudzić się
Zdarzyło Ci się mieć pretensje czy chociaż zmartwić, gdy zobaczyłaś jak dziecko przybrało barwy moro przy pomocy błota lub czekolady?
Oczywiście gdy idziecie eleganko ubrani do restaurcji, albo na jakieś przedstawienie, to unikacie wszelkich źródeł brudu. Co jednak na co dzień? Czasem z rozpędu wprowadzamy totalny zakaz brudzenia się. Tylko czy to faktycznie jest takie złe? Przcież od brudnej bluzki „po domu” jeszcze nikomu nic się nie stało. Straty materialne też wielkie nie będą. Poza tym „sterylne chowanie” wcale takie zdrowe nie jest. Dzieci potrzebują troszkę kontaktu z brudem i zarazkami – jakby to nie brzmiało ;)
Przytulać się
Gdy pomyślimy o odmawianiu przytulania, to stwierdzimy „co to, to nie ja”. A jednak, każdemu to może się przytrafić, czasem nawet nieświadomie. Przytulamy na sekundę, jedną ręką, na szybko i byle jak.
Przytulania chyba nie może być zbyt wiele. Taki kontakt fizyczny jest dla dzieci bardzo ważny. Nawet jeśli tego nie okazują. Pamiętam taką dziewczynkę, bardzo niegrzeczną. Dokuczała, biła inne dzieci… Natomiast gdy ktoś okazał jej troszkę uczucia, potrafiła zmienić się o 180 stopni. Przytulić się do obcej osoby.
Zwracać uwagę
Niektórzy są uczuleni na zwracanie uwagi. Gdy zrobi to dziecko (i nie daj Boże trafnie) to w okolicach ust zaczyna gromadzić się piana… Zupełnie niepotrzebnie. Pozwalając dziecku na wygłaszanie swoich uwag, dajemy mu do zrozumienia, że jest pełnoprawnym członkiem rodziny. Dziecko tedy czuje, że jego zdanie się liczy. Jasne, nie musimy bezkrytycznie przyjmować wszystkich uwag. Róbmy to naturalnie.
Dysponować swoim kieszonkowym
Dając dzieku kieszonkowe i pozwalając mu nim dysponować robimy sporo dobrrgo. To przecież poznawanie wartości pieniądza, nauka liczenia i oszczędzania, a także odpowiedzialności za podjęte decyzje. Oczywiście możemy coś zasugerować, ale nie decydujmy za dzieci.
Pomocy
– Mamo, pomożesz mi.
– Nie teraz kochanie. Poradź sobie sama.
Dla naszych dzieci jesteśmy bohaterami. Co to za super-bohater, który odmawia pomocy? Musimy dawać do zrozumienia, że jesteśmy dla nich wsparciem. Wzbudzać tym poczucie bezpieczeństwa. Tu jednak istnieje cienka granica, między pomaganiem, a wyręczeniem. Przecież musimy też uczyć samodzielności! Cóż, jak każdy superbohater, musimy zdać się na swoją intuicję. Ważne jednak, aby tej prawdziwej i potrzebnej pomocy nigdy nie odmawiać.
Książki
Tego nigdy nie odmawiam. Gdy córka sama z siebie łapie za książkę, to moje serce rośnie. Nasza biblioteczka ciągle się powiększa, a kolejne strony pochłaniamy z ciekawością. Czasem w osobności, czasem całą rodziną. Książki są cudowne :)
Grać w gry (tablet, telefon, komputer)
Warunkiem jest odpowiednie ich dobieranie. Na nasze szczęście na rynku jest mnóstwo gier, które poza dostarczaniem rozwywki, edukują nasze dzieci. To mogą być kolory, litery, czytanie i ortografia. Nie jest też niespodzianką, że gra może pomagać w nauce języka obcego. Kluczem jest ustalenie dość przejrzystych reguł dotyczących czasu takiej zabawy. Wtedy z czystym sumieniem, zabraniać i odmawiać nie będziemy musieli.
Mało jest w rodzicielstwie sytuacji tylko czarnych lub białych. Nasza codzienność to zdecydowanie więcej niż 50 odcieni szarości… czy tam Greya ;) Warto jednak się chwilkę zastanowić i tam gdzie nie trzeba, nie wprowadzać zbędnego rygoru. To w końcu dzieciństwo, a naszym zadaniem jest sprawić, aby było tak dobre na jakie tylko możemy sobie pozwolić.

The post Tego nie możesz zabraniać dziecku! appeared first on szafeczka.com.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



