Lista blogów » Anrika i szafa gra

Tęsknimy za czasami, kiedy ubrania miały duszę:Kiedyś kupowało się płaszcz na lata. Dziś moda starzeje się szybciej niż ubrania…

Zobacz oryginał

IMG_6503-900x1200-1.jpeg

O jakości, krawiectwie, garderobie na lata i modzie, która nie kończyła się po jednym sezonie.

Czy pamiętacie jeszcze ubrania, które przechodziły z pokolenia na pokolenie? Płaszcze po mamie, jedwabne apaszki babci, wełniane swetry, które mimo upływu lat wciąż wyglądały doskonale, czy sukienki, których nie trzeba było wymieniać po kilku praniach? Miały w sobie coś, czego coraz trudniej szukać we współczesnych sklepach. Miały duszę.

Dziś moda pędzi. Zmienia się szybciej niż pogoda w październiku, a nowe kolekcje pojawiają się tak często, że czasami trudno zapamiętać, co właściwie było modne miesiąc temu. Kupujemy, nosimy kilka razy, odkładamy na dno szafy i za chwilę szukamy kolejnej rzeczy. Czy naprawdę tego chcemy? A może gdzieś po drodze zgubiliśmy przyjemność posiadania ubrań, które zostają z nami na dłużej?

Kiedy ubranie było inwestycją, a nie chwilową zachcianką

Kiedyś zakup płaszcza, sukienki czy dobrego garnituru był przemyślaną decyzją. Liczył się materiał, sposób uszycia, wykończenie i to, jak dana rzecz będzie wyglądała za kilka lat. Nie chodziło wyłącznie o metkę czy cenę. Chodziło o jakość.

Dobre krawiectwo miało swoje zasady. Szwy były staranne, podszewki nieprzypadkowe, guziki solidne, a materiał dobierano tak, by ubranie dobrze układało się na sylwetce. Istniały poprawki krawieckie, przerabianie, cerowanie i troska o garderobę. Ubrania nie były jednorazowym produktem, ale częścią codzienności.

Dziś coraz częściej zastępujemy jakość ilością. Kuszą nas promocje, nowości i modne hasła, które przekonują, że bez kolejnej rzeczy nasza szafa nie będzie kompletna. Tylko że szafa pełna ubrań wcale nie oznacza szafy pełnej stylu.

Ubrania z historią mają w sobie coś wyjątkowego

Jest coś niezwykle pięknego w marynarce, która należała kiedyś do ojca, w płaszczu znalezionym w szafie babci czy torebce vintage, która pamięta zupełnie inną epokę. Takie rzeczy mają charakter. Nie są idealne, czasami noszą ślady czasu, ale właśnie to czyni je wyjątkowymi.

Moda vintage nie jest wyłącznie sentymentalną podróżą do przeszłości. To również poszukiwanie jakości, oryginalności i własnego języka stylu. Coraz bardziej doceniamy rzeczy, których nie spotkamy na każdym kroku. Chcemy wyglądać inaczej, a nie jak kolejna kopia stylizacji zobaczonej w mediach społecznościowych.

Może właśnie dlatego tak bardzo fascynują nas dawne ikony stylu. Jane Birkin ze swoim koszykiem, Audrey Hepburn w prostych sukienkach, Jackie Kennedy w perfekcyjnie skrojonych kostiumach czy Carolyn Bessette-Kennedy w minimalistycznych zestawach. Ich ubrania nie krzyczały. Nie potrzebowały wielkich napisów ani widocznych logo. Miały proporcje, klasę i charakter.

Krawiec zamiast kolejnego koszyka zakupowego?

Przyznajmy: coraz rzadziej korzystamy z usług krawieckich. Łatwiej kupić nową sukienkę niż dopasować tę, którą już mamy. Łatwiej wyrzucić płaszcz, niż wymienić podszewkę. A przecież dobrze skrojone ubranie potrafi zmienić całą sylwetkę.

Warto przypomnieć sobie, że elegancja zaczyna się nie od ceny, ale od dopasowania. Nawet najdroższa marynarka nie będzie wyglądać dobrze, jeśli źle leży. Z kolei prosta, starannie uszyta koszula może stać się podstawą garderoby na wiele lat.

Może nadszedł czas, aby znów zaprzyjaźnić się z krawcem? Zamiast kupować pięć przypadkowych rzeczy, zainwestować w jedną, która naprawdę będzie nam służyć.

Czy naprawdę potrzebujemy tylu ubrań?

Mam wrażenie, że współczesna moda trochę nas zmęczyła. Ciągłe trendy, sezonowe hity, mikrotrendy i presja, by nieustannie wyglądać inaczej. Jeszcze niedawno zachwycaliśmy się jednym fasonem, dziś algorytmy podpowiadają nam kolejny.

A przecież styl nie powinien być wyścigiem.

Nie musimy co sezon wymieniać całej garderoby. Nie musimy kupować każdej modnej torebki, butów czy płaszcza. Nie musimy mieć szafy, która wygląda jak magazyn sklepu internetowego. Warto mieć za to kilka rzeczy, które naprawdę lubimy, dobrze na nas leżą i do których wracamy z przyjemnością.

Dobre dżinsy, klasyczny płaszcz, biała koszula, wełniany sweter, skórzana torebka, porządne buty. To nie są nudne elementy garderoby. To jej fundamenty. Można je zmieniać dodatkami, łączyć na wiele sposobów i nosić przez lata.

Tęsknota za modą, która miała charakter

Nie idealizuję przeszłości. Dawna moda również miała swoje ograniczenia, a dostęp do dobrych ubrań nie był dla wszystkich oczywisty. Nie każde stare ubranie było doskonałej jakości i nie każda dawna garderoba była symbolem dobrego stylu.

Ale tęsknię za podejściem, w którym ubranie miało wartość. Za czasami, kiedy dobry płaszcz był powodem do dumy, a sukienka mogła towarzyszyć kobiecie przez wiele ważnych momentów życia. Za krawiectwem, które rozumiało proporcje, za tkaninami, które pięknie się starzały, i za modą, która nie próbowała za wszelką cenę przekonać nas, że wciąż jesteśmy niemodne.

Może dlatego coraz częściej zaglądamy do szaf naszych mam i babć. Szukamy tam nie tylko ubrań, ale również czegoś, czego współczesny świat mody nie potrafi nam łatwo sprzedać – autentyczności.

Bo przecież styl nie polega na tym, żeby mieć najnowszą rzecz z najnowszej kolekcji. Polega na tym, żeby wiedzieć, co do nas pasuje, co lubimy i w czym czujemy się sobą.

I może właśnie tego najbardziej brakuje nam dzisiaj: nie kolejnej kolekcji, ale ubrań, które mają duszę. Takich, które nie tracą znaczenia, kiedy kończy się sezon. Takich, które zostają z nami na lata.

Bo prawdziwy styl nie ma daty ważności.

Złota opowieść o księżniczce i jej rycerzu

Anrika i szafa gra

Artykuł Tęsknimy za czasami, kiedy ubrania miały duszę:Kiedyś kupowało się płaszcz na lata. Dziś moda starzeje się szybciej niż ubrania… pochodzi z serwisu Anrikaiszafagra.pl.

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.