Lista blogów » Creamshine
SZCZERZE O BYCIU MAMĄ
Zobacz oryginał czw., 18/02/2016 - 15:13Wiele razy pisałam Wam, że kiedy dowiedziałam się o ciąży w moich oczach mimo strachu zapaliły się iskierki pełne miłości. Przez dziewięć miesięcy nosiłam pod sercem wielki skarb. Pierwsze wspólne chwile nie były łatwe. Zaledwie 21 lat na karku i brak jakiegokolwiek doświadczenia. Bałam się, że mogę zrobić krzywdę takiej małej, kochanej istotce, która patrzyła na mnie dużymi,, zamglonymi oczami. W szpitalu sprawa była bardzo prosta dlatego, że czuwał nad nami zespół wykwalifikowanych ludzi, którzy zawsze służyli pomocą. 3 doby po porodzie mogłam całkowicie odespać i zregenerować siły. Oliwka została wtedy zabierana przez położne do specjalnej salki gdzie przebywały noworodki. Te rozstania były dla mnie smutne bo chciałam ją mieć cały czas przy sobie ale sen był mi na prawdę potrzebny. Nie mogłam się doczekać dnia kiedy zostaniemy wypisane do domu jednak kiedy się zbliżał coraz bardziej nie chciałam wychodzić ze szpitala. Myślałam o tym jak mała zniesie podróż do domu, jak będzie się czuła, czy wybrałam odpowiednie ubranka, czy w domu jest wszystko przygotowane. Myśli nasuwały się do głowy w kosmicznym tempie a jak byłam bardzo zestresowana. W dniu wypisu trafiliśmy na najlepszą położną, która dała nam wiele fajnych rad. Kiedy wychodziliśmy ze szpitala czułam strach ale też radość. Cieszyłam się, że to wszystko jest już za mną ale bałam się, że czeka mnie coś nowego. Coś czego będę się musiała uczyć instynktownie - macierzyństwo. Droga ze szpitala minęła bezproblemowo w domu czekała rodzina, kwiaty od męża i transparent z napisem ,,witajcie w domu". Standardowo musiałam się rozpłakać kiedy zobaczyłam młodszą siostrę, mamę i babcie. Jestem strasznie wrażliwa i sentymentalna to pewnie dla tego. Kiedy wszyscy nas przywitali i minęło pierwsze ,,wow" zostaliśmy sami. I co teraz ? No właśnie, to samo pytanie przyszło mi do głowy. Rozpłakałam się z bezradności. Oliwka leżała koło mnie i była grzeczna jak zawsze a ja na prawdę myślałam, że zupełnie nie dam sobie rady. Przez ponad miesiąc to Dawid i moja mama kąpali małą, zmieniali pampersy i ubierali ją. Ja panicznie się tego bałam, chociaż bardzo chciałam, strach, że mogę zrobić coś nie tak mnie paraliżował. Wszyscy byli bardzo pomocni i wyrozumiali dlatego po pewnym czasie kiedy mała nie była już taką kruszynką bez problemu przejęłam wszystkie obowiązki i uwierzcie czułam się z tym super. Zmieniając pieluszkę bez przerwy mogłam całować małe stópki, które teraz już drepczą w różowym chodaczku. Od samego początku chciałam być jak najbliżej Oliwki. Nie chciałam, żeby była sama. Często tuliłam ją, nosząc na rękach. Słyszałam wtedy, żebym nie przyzwyczajała małej do noszenia bo potem będzie mi ciężko. Rodzina doradzała też, żebym od początku uczyła małej zasypiania w swoim łóżeczku ale ja oburzona jednym uchem wpuszczałam a drugim wypuszczałam ich rady. Teraz bardzo tego żałuję. Będąc niedoświadczoną, młodą mamą nie sądziłam, że odzwyczajanie od takich nawyków będzie takie trudne. Mała zazwyczaj śpi kiedy jestem obok, czasem nie mogę nawet spokojnie się wykąpać czy zjeść kolacji bo co 15 minut muszę wstawać i iść do niej. Karmie małą naturalnie. Od początku wiedziałam, że nie powinna zasypiać przy piersi bo potem nie będę mogła się nigdzie ruszyć ale kiedy była przy mnie na prawdę było cudownie. Teraz już nie jest tak cudownie chociaż więź, która jest między nami jest magiczna i nigdy nie zginie. Oliwka ma 8 miesięcy. Dzieci w jej wieku zasypiają około 22 i przesypiają noce z jedną czy dwoma pobudkami. My mamy pobudki co 20 minut tylko po to, żeby Oliwka zobaczyła czy mama jest obok. To moja wina i mogę mieć pretensje tylko i wyłącznie do siebie. Po 8 miesiącach czuje się trochę przytłoczona i wyczerpana. Chciałabym gdzieś pojechać i odstresować się. Są takie dni, że najchętniej wyszłabym na cały dzień z domu i odizolowała się od wszystkich ale mimo najgorszych chwil są też takie, które o razu wywołują uśmiech na twarzy. Jej pierwsze słowo : ,,mama", pierwszy raz kiedy podniosła główkę, nasz pierwszy wspólny wyjazd na wakacje czy też pierwszy wspólny spacer. Pewnie czytając ten post pomyślicie, że jestem wariatką najpierw narzekam a potem piszę o cudownych chwilach. Myślę, że każda mama ma lepsze i gorsze dni i wcale nie powinna zapominać o swoich potrzebach. Dziecko jest najważniejsze ale kiedy zostawimy bobasa raz na jakiś czas babci i zadbamy o swoje potrzeby poczujemy się lepiej, będziemy zrelaksowane a to na pewno przyniesie same pozytywy i dobrze wpłynie na dziecko. Zrelaksowana i uśmiechnięta mama lepiej pokaże maluchowi cały świat i przetrwa z nim lepsze ale też i te gorsze chwile. Oliwka często zostaje pod opieką którejś z babć, żebym ja mogła szybko zregenerować siły i wyrzucić z siebie cały stres. Myślałam, że można być mamą, która godzi ze sobą dom, dziecko, partnera i milion innych obowiązków bez potrzeby poświęcenia czasu wyłącznie sobie ale wiecie co? Zastanawiam się czy tak mama w ogóle istnieje.
Buty / Płaszcz - Wholesale7
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.











