Sytuacje w których zawodzisz podwójnie
Zobacz oryginał czw., 11/06/2015 - 20:49Dwie sytuacje z zeszłego miesiąca. Inne miejsca i dwie różne rodziny… ale ten sam smutny finał. Zainteresowana? To teraz rusz troszkę wyobraźnią.
Twoje dziecko zgubiło się w parku. Rodzice są wywoływani przez megafon od 10 minut. Do poszukiwań dołącza młodzież bawiąca się w parku i przypadkowi ludzie. W końcu udaje się! Odnajdujecie się i…
To ważny dzień dla Waszej całej rodziny! Pierwszy publiczny występ Waszego dziecka. Oczywiście teatrzyków i przedstawień w przedszkolu było mnóstwo, ale dziś to coś innego. Będzie duża scena i sporo ludzi! Dziecko podekscytowane, chętne do udziału w zabawie… ale sytuacja je przerasta. W trakcie występu gubi się i chce zejść ze sceny. Pomagasz w tym i…
… zaczynasz krzyczeć!
„Jak mogłaś nam to zrobić! Wiesz jaki wstyd nam przyniosłaś?! Nie chcemy Cię widzieć!”. Dziecko zaczyna płakać. W końcu właśnie przeszło bardzo stresującą sytuację, jest zdezorientowane, a do pieca dokładają rodzice, podkręcając nerwową atmosferę! Po prostu się wyżywają…
W jednej z tych sytuacji w uspokojeniu dziecka pomagała osoba spoza rodziny. To ona przytulała i uspokajała. Jak widać najbliżsi nie byli w stanie. Przykre prawda? Mimo iż to sytuacje, które nie zdarzają się zbyt często, to pokazują pewien sposób myślenia niektórych dorosłych…
Przede wszystkim rozmowa
Jestem zwolennikiem rozmów. Uważam że każdy (tak, KAŻDY) spór na linii rodzic-dziecko da się rozwiązać spokojną rozmową. Co osiągamy krzykiem? Pogorszenie i tak skomplikowanej sytuacji.
Czyja wina?
Co więc daje taki krzyk? Przede wszystkim rodzic zrzuca całą winę na dziecko. Nie bierze pod uwagę, że to w ogóle mogła być jego wina. Tylko to właśnie on w większości takich wypadków daje ciała! Masz zapewnić swojemu dziecku poczucie bezpieczeństwa! Taka sytuacja dowodzi tego, że jednak się nie udało. Na dziecko łatwo zrzucić winę i odpowiedzialność. Przecież jak zacznie pyskować, to dostanie karę i przestanie. Koszmar.
To ważne!
Musimy jednak zastanowić się nad tym, jak często korzystamy z tego schematu w codziennym życiu. Nawet w tych pozornie błahych sprawach. Za każdym razem, gdy Twoje dziecko zrobi coś złego, poszukaj najpierw w tym swojej winy, a dopiero po chwili porozmawiajcie na temat zaistniałej sytuacji. I nie krzycz, bo krzyczenie jest głupie i nic nie daje.
A Ty? Cenisz rozmowę czy dajesz się ponieść emocjom? Na pewno masz swoje sposoby! Może komuś pomożesz :)

The post Sytuacje w których zawodzisz podwójnie appeared first on szafeczka.com.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



