Sukienka worek
Zobacz oryginał pon., 27/02/2017 - 17:42
Cześć!
Dzisiaj i ja poczułam wiosnę. Zupełnie inne powietrze, błękit nieba, słoneczko, sprawiły, że puchowa kurtka musiała dziś zostać w szafie. I dziś nareszcie z przyjemnością włożyłam mój lekki, czarny płaszczyk, kupiony dokładnie dwa lata temu. Tak dobrze się trzyma, że posłuży mi kolejne dwa i kolejne. Tak myślę.
Ponczo też już kiedyś było, np. tutaj. Tego typu akurat mam tylko jedno, no bo są przecież różne, np. wkładane przez głowę, ale takie właśnie jest bardzo fajne, daje dużo możliwości. Można zarzucić na bluzkę, sweter, sukienkę czy płaszcz, można zamotać, jak szal i już mamy podrasowany zestaw. Zresztą same wiecie. Na blogach często można "spotkać" różne poncza.
Torebka, kozaki też już były, ale sukienka jest po raz pierwszy. Taki szary worek na kartofle, za czym przemawia wykończenie, a dokładniej, chodzi mi o ten niesforny dekolt, który jest właśnie jak góra od worka na kartofle z wiersza "Idzie Grześ przez wieś", tylko Grześ niósł tam piasek, ale nie o to chodzi, co niósł, tylko o sam worek. Ale pomotałam. W każdym razie, chyba to mi się najbardziej podoba w tej sukience, właśnie ten dekolt i szary kolor, i to, że jest taka workowata jeszcze bardziej niż wtedy, kiedy ją kupowałam, znaczy na jesień, parę kilogramów temu.
Dodałam jeszcze długi wisior ze sznurka i kamyków. Kamyki jakieś sztuczne są, z masy plastycznej chyba, ale to nawet lepiej, bo wisior jest lekki.
Zapraszam do obejrzenia:)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



