Lista blogów » Suzospiracje
Sukienka sylwestrowa/ karnawałowa
Zobacz oryginał pt., 09/01/2015 - 12:13Cekinowe bluzki, swetry przeplatane złotą lub srebrną nitką, błyszczące spódnice- to rzeczy do których miłością nie pałam. Zwykle unikam tego rodzaju ubrań jak ognia, jednak gdy na wysprzedaży tkanin zobaczyłam złotą, mieniącą się lamę, coś mi się w głowie przewróciło. Zakupiłam ją za grosze. Czekała na moją wenę od wakacji. Dzień przed sylwestrem przypomniałam sobie o niej i stwierdziłam, że to świetny czas aby coś z niej uszyć.
Sukienka: projekt własny
Tkanina: lama 100cm/150cm, koszt 10 zł
Nie uwierzycie, ale sukienka powstała w dwie godziny. Byłoby szybciej gdybym nie zastanawiała się tyle nad wykończeniem.
Tkanina jest zbyt błyszcząca, aby stosować jakieś nie wiadomo jak wymyślne kroje. Na złożonym materiale położyłam swoją bluzkę (o podobnym stopniu rozciągliwości). Odrysowałam przedłużając dół i wycięłam. Zszyłam elementy na overlocku. Nie podobałam się sobie z odkrytymi ramionami, więc dorobiłam rękawki. Wykończenia to lewa strona tkaniny wywinięta na wierzch, złożona na dwa i przyszyta blisko brzegu. Jedynie na dekolt zastosowałam pliskę.
Sukienka sięga do kolan. Jako, że wydawała mi się zbyt elegancka w takiej wersji, dobrałam do niej czarny pasek ze złotą klamrą i nad nim zmarszczyłam materiał.
Prawda, że pięknie się mieni?
Sukienka ma jednak minusy. Zostawia brokat na wszystkim i wszystkich. Złota warstwa wyciera się w miejscach, gdzie "spotyka" się z marynarką czy fotelem. Najlepiej więc stać lub tańczyć, niczego nie dotykać i nigdzie w niej nie siadać. Jednak nie jest to ciuch do chodzenia na co dzień, mogę te minusy mu wybaczyć. W sukience spędziłam Sylwestra i nie wiem czy będę miała jeszcze wiele okazji, aby ją założyć.
Przepraszam, że ostatnio tak mnie tutaj mało. Kurs krawiecki, studia, pisanie pracy inżynierskiej i czasu jak na lekarstwo. Mam nadzieję, że po obronie posty będą pojawiały się częściej.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.







