Stylizacja z neonową spódniczką
Zobacz oryginał pt., 04/04/2014 - 21:52Myślę, że spokojnie mogłabym mieć tak na drugie imię patrząc na to, iż praktycznie wszystko co można zawalić na uczelni - zawaliłam. Nie chodzi mi tutaj o efekty w nauce, bo z tym akurat większego problemu nie mam. Jednak rozchodzi mi się bardziej o coś tak prostego i banalnego, że aż się chce płakać (najpierw "histerycznie" śmiać). O co? A o to, że każdy możliwy swobodny wybór na uczelni jaki dokonałam był całkowicie inny niż moje oczekiwania co do niego. Wszystko zrobiłam w pośpiechu i bez większego zastanowienia się, dlatego Pani w dziekanacie już na wstępie mówi mi jak się sprawa ze mną ma, jeszcze zanim powiem chociażby jedno słowo.
Opowiadam Wam tą historie ponieważ wszyscy moi najbliżsi mają ze mnie ładną pompę :D
Ale do rzeczy, bo pisze Wam tutaj wszystko ogólnikowo. Jestem studentką drugiego roku na Uniwersytecie Ekonomicznym który uświadomił mnie w przekonaniu, iż rachunkowość jest złem koniecznym i staram się unikać jej jak ognia (hmm w sumie ogień to przy tym pikuś). Na pierwszym roku była jeszcze kochana i znośna, natomiast na drugim pokazała swoje prawdziwe (gorsze) oblicze.
Więc jak sami się domyślacie wybrałam na drugi rok przedmioty jak się okazało ściśle związane z rachunkowością, dodatkowym bólem jest to, że promotor którego wybrałam w pośpiechu okazał się być z katedry rachunkowości, a na domiar złego wysłali mi pismo o wszczęcie postępowania w związku z wypisaniem mnie z listy studentów, ponieważ spóźniłam się z podaniem o 5 dni.. Na szczęście już wszystko jest załatwione ale wiało grozą...:D
I tak powoli toczy się życie studenta, czasem z górki, czasem pod. Ale uniwerek ekonomiczny pomimo tych "drobnych" ekscesów nie jest na tyle rygorystyczny, żeby czegoś nie dało się obejść, lub załatwić, w związku z tym my - studenci czerpiemy z tego garściami (czego skutki potem lądują w podobnych tematycznie postach) ;D
-------
Co do stylizacji to te niekonwencjonalne zestawienia smakują mi coraz lepiej! Raczej nie szaleję z kolorami, a tutaj jest jak dla mnie bomba rozmaitych barw. Coś wydaje mi się, że to wiosna oraz temperatura na zewnątrz spowodowała u mnie taką zmianę, ciekawe czy na dłużej...
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



