Lista blogów » Kitty Constance
The striped tragedy
Zobacz oryginał czw., 18/09/2014 - 19:04Cześć wszystkim! Nareszcie znalazłam chwilę, by się do Was odezwać i strasznie się z tego cieszę. Niestety, nie mam pojęcia, o czym mogłabym napisać (na pewno właśnie zachęciłam wszystkich do dalszej lektury), bo wiecie - jakoś tak nic ciekawego się u mnie ostatnio nie dzieje. Chyba wszyscy już wiemy, że sens mojego bloga to nie do końca mój styl (szczerze mówiąc to nie wiem, czy toto w ogóle zasługuje na miano stylu), ale raczej moje niezwykle interesujące wypociny. Niestety, chyba dzisiaj mam gorszy dzień, albo moje zwyczajowe pisanie w akompaniamencie Trudnych Spraw czy innego Szpitala powoli przestaje dawać efekty (co oznacza, że chyba nie przeczytacie u mnie posta o organizacji pracy).
Chyba powoli uzależniam się od prostoty i przestaje mi zależeć na zaskakiwaniu innych oryginalnością mojego stroju, bo (prawdopodobnie nie popiszę się w tym momencie kreatywnością) ostatnią sobotę spędziłam na robieniu zakupów, a raczej na gorączkowym poszukiwaniu jakiejś basicowej koszulki. Po, bagatela, trzech godzinach znalazłam ten oto t-shirt w paski. Cud, miód, malinka - luźny i wyjątkowo przyjemny. Z ogromną radością pobiegłam więc do kasy... i tutaj by się kończyła radosna blogowa historia. Moja skończyła się w momencie, w którym po zrobieniu poniższych zdjęć z wdziękiem narzuciłam na siebie kurteczkę i z jeszcze większym wdziękiem zapięłam suwak, przy okazji przycinając nim swoją nową, śliczną bluzeczkę, co poskutkowało dziurą na mniej więcej trzy kilometry.
Hello everybody! I've finally found some time to write a new post and I am so happy about this, but unfortunately I have no idea what to write (my amazing readers encouraging abilities...), because, to be honest, this week I haven't done anything worth writing about. It's a sad fact, because everybody around knows (I hope) that my blog is not exactly about fashion or style (do I even have any?). It's rather about my super interesting thoughts. And today I've got an uninteresting emptiness in my head. Maybe it's just my bad day, or maybe I should stop watching stupid tv programmes during writing (I am probably not a good person to make a work organizing guide).
As you can see in these pictures, lately I am a bit obsessed with simplicity and I don't care about an original look. I decided to spend my saturday in such creative way - I went shopping and I was looking for a basic striped t-shirt for a few hours. But I found it, and it was one of the happiest moments in my life. The t-shirt is perfect - it's oversized and the fabric is really nice. I couldn't wait to share my hapiness with you.... and stories like this usually end this way. But not in this case. My story endend when I put on a jacket, zipped it up and cropped my new cute top and did a huge hole in it. Fail.
Chyba powoli uzależniam się od prostoty i przestaje mi zależeć na zaskakiwaniu innych oryginalnością mojego stroju, bo (prawdopodobnie nie popiszę się w tym momencie kreatywnością) ostatnią sobotę spędziłam na robieniu zakupów, a raczej na gorączkowym poszukiwaniu jakiejś basicowej koszulki. Po, bagatela, trzech godzinach znalazłam ten oto t-shirt w paski. Cud, miód, malinka - luźny i wyjątkowo przyjemny. Z ogromną radością pobiegłam więc do kasy... i tutaj by się kończyła radosna blogowa historia. Moja skończyła się w momencie, w którym po zrobieniu poniższych zdjęć z wdziękiem narzuciłam na siebie kurteczkę i z jeszcze większym wdziękiem zapięłam suwak, przy okazji przycinając nim swoją nową, śliczną bluzeczkę, co poskutkowało dziurą na mniej więcej trzy kilometry.
Hello everybody! I've finally found some time to write a new post and I am so happy about this, but unfortunately I have no idea what to write (my amazing readers encouraging abilities...), because, to be honest, this week I haven't done anything worth writing about. It's a sad fact, because everybody around knows (I hope) that my blog is not exactly about fashion or style (do I even have any?). It's rather about my super interesting thoughts. And today I've got an uninteresting emptiness in my head. Maybe it's just my bad day, or maybe I should stop watching stupid tv programmes during writing (I am probably not a good person to make a work organizing guide).
As you can see in these pictures, lately I am a bit obsessed with simplicity and I don't care about an original look. I decided to spend my saturday in such creative way - I went shopping and I was looking for a basic striped t-shirt for a few hours. But I found it, and it was one of the happiest moments in my life. The t-shirt is perfect - it's oversized and the fabric is really nice. I couldn't wait to share my hapiness with you.... and stories like this usually end this way. But not in this case. My story endend when I put on a jacket, zipped it up and cropped my new cute top and did a huge hole in it. Fail.
Zara t-shirt, Calzedonia pants, Parfois bag, River Island shoes
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.






