St Kilda i kulinarne klimaty
Zobacz oryginał ndz., 28/02/2016 - 07:49Cześć! Przenosimy się dziś znowu do Melbourne! <3 A w zasadzie na położoną najbliżej miasta plażę, którą jest St Kilda! Plaża sama w sobie nie robi jakiegoś ogromnego wrażenia, ale molo i cała okolica przypomina mi ukochany Sopot, więc spędzając tam popołudnie byłam w siódmym niebie!
Pogoda tego dnia była bardzo dziwna, wydawało się, że będzie porządna burza, a jednak obeszło się smaczkiem i po prostu było pochmurnie przez kilka godzin:)
Molo wygląda tak… i od razu zdementuje, nie ma porównania do sopockiego;p ale! widok na miasto z najbardziej wysuniętego w morze punkt jest przepiękny!
Właśnie o tym mówiłam, z jednej strony takie chmurki z drugiej takie <3 byłam przekonana, że nadciąga burza!
Jedynym schronieniem mogłaby okazać się ta knajpka:)
Wyobraźcie sobie ten widok w piękny słoneczny dzień<3 musi być bajecznie! błękitna woda, słoneczko i miasto w oddali <3 uwielbiam takie widoki, plus jak możecie zauważyć mam świra na punkcie wieżowców i widoków na cbd z równych zakątków;p
Jak widzicie pogoda niespecjalnie mi dopisała;p wyobraźcie sobie moje zaskoczenie gdy wychodząc z mieszkania o 8 rano przywitał mnie zimny wiatr i 15 stopni:D w lato! pomyślałam sobie nie ma co, Polska. Takie zimne powietrze, spowodowało, że naprawdę poczułam się trochę jak jesienią w Polsce:) W Sydney powietrze jest inne, bardziej egzotyczne:)




Teraz chciałam wskoczyć w kulinarne klimaty:) Jak już wczoraj pisałam Melbourne to kawiarnie, restauracje, puby! Wybór jest ogromny i chyba ze względu na rywalizację miejsca po prostu trzymają poziom. Pierwsze późne śniadanko, jadłam w knajpce o nazwie Riverland <3 <3 Zakochałam się w tym miejscu! Mała knajpka położona zaraz nad rzeką, z ogródkiem i przepięknymi widoczkami!:) Ale najważniejsze! Jedzenie <3 Może nie poszalałam jakoś z wyborem, ale moje kanaki z pasta z awokado były rewelacyjne!

Polecam zajrzeć na ich instagram! Serwują świetne dania! W bardzo przystępnych cenach! Jak wiecie jestem zwolenniczką celebrowania śniadań, jako najważniejszego posiłku w ciągu dnia, więc jeżeli tylko mam czas, to właśnie na śniadania wybieram się do nowych miejsc:)
Nazwy kolejnego miejsca, które odwiedziłam niestety nie pamiętam:) ale kawiarnia znajduje się w takiej popularnej wąskiej uliczce z mnóstwem knajpek koło siebie, I właśnie z tego co wiem to są dwie ulice jedna węższa druga szersza:) to to było w tej węższej;p ta ulica po zamknięciu wszystkich miejsc wygląda jakby nic tam nie było, ciemno, strasznie a w rogu czeka na ciebie morderca;p a rano gdy wszystko się otwiera, ulica tętni życiem i zapach świeżo parzonej kawy niesie się przez kilka przecznic:) 
Natomiast na obiad wybrałam się w te szerszą uliczkę:) Skusiłam się na przyjemną włoską knajpkę, którą polecił mi host z Airbnb:) Swoją drogą korzystacie z tej aplikacji? ja zaczęłam jej używać dopiero w Australii:) i uważam, że to świetna sprawa w podróżach za granicą, w Polsce trochę się to nie opłaca, bo w przeliczeniu na złotówki, za pokój w Sopocie w super warunkach, trzeba zapłacić tyle samo co za pokój na Gold Coast czy nawet Hamilton Isalnd, więc chyba w Polsce mają trochę wygórowane ceny:)
Ale wracając do obiadu:) To było najlepsze Risotto z owocami morza jakie jadłam w życiu! Plus przekonałam się do ośmiornicy! Wiele razy jadłam ośmiornicę ale zawsze, była dla mnie zbyt gumowa, więc po prostu stwierdziłam, że jej nie lubię i przestałam się katować:) W tym risotto ośmiornica była przepyszna! Całościowo danie oceniam na 9,5:) zostawmy to 0,5 żeby jeszcze coś w życiu mogło mnie zaskoczyć:)
Na St Kilda znajduje się również Luna Park:) Ale ten w Sydney bardziej mi się podoba:)
Oraz Palais Theatre – teatr, kino, sala koncertowa, pierwotnie odbywały się tam pokazy tańca, aktualnie jest jest odnawiane z zewnątrz, odbywają się tam teraz głównie koncerty:) Jest to największy teatr z miejscami siedzącymi w Australii, gdyż jest w stanie pomieścić prawie 3 tyś osób:)
Okey! Miłej niedzieli, może wieczorem jeszcze Wam coś podeślę!:)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.





