Special dress - jak czuć się wyjątkowo?
Zobacz oryginał pt., 08/09/2017 - 15:08
Odkąd pamiętam pisałam. Najpierw były opowiadania o moim psie, wymyślonych przygodach, a potem już kilka zapisanych pamiętników. Prawdziwa humanistka, prawda? Zawsze myślałam, że to łagodne określenie dla antymatematycznych umysłów. Z czasem zdałam sobie sprawę, że świat liczb to naprawdę nie moja bajka. Ciągnęło mnie do teatru, świata filmu i pokazów mody. Pojawił się nawet pomysł zdawania do szkoły teatralnej! Ale trzeba było zejść na ziemię. Padło na dziennikarstwo. Znacie te teksty? Nie będzie po tym pracy! Niczego się nie nauczysz! Trudno, raz się żyje. Papiery złożone i... dostałam się! W głowie milion myśli. Oczywiście większość z nich zakładała zmarnowane lata, a w najlepszym wypadku słabe zarobki. I co się okazało? Minęło pięć lat, a studia okazały się najlepszym okresem mojego życia! Poznałam wiele świetnych ludzi, uczyłam się rzeczy, które mnie interesowały i mogłam zobaczyć jak naprawdę wygląda praca w dziennikarstwie czy reklamie. To właśnie na studiach założyłam bloga. Stylizacje tworzyłam głównie z ubrań z lumpeksów. Były ćwieki, przetarcia i modowe eksperymenty. Teraz, kiedy oglądam swoje stare wpisy, to na mojej twarzy pojawia się uśmiech. Gdybym teraz zakładała bloga pewnie miałaby inną nazwę, formę i wpisy. Ale czy o to chodzi? Blog zmieniał się razem ze mną i to jest najfajniejsze! Nie wstydzę się starszych wpisów. Widocznie w tym momencie mojego życia taki styl lubiłam i w nim czułam się świetnie. Przecież blog to z definicji nie tylko zwykła strona w sieci, a internetowy pamiętnik. Właśnie tak chcę o nim myśleć. Dopiero teraz czuje się świadoma tego, jakie treści chcę tworzyć oraz jaki styl jest mi najbliższy. Takiej dojrzałości nie można się nauczyć. Trzeba przeżyć, zastanowić się i popełnić błędy. Może powinnam być gdzieś indziej? Może powinnam mieć większą publiczność? Możliwie. Staram się już tak nie myśleć. Cieszę się, że mam swoich odbiorców, fajne doświadczenia i co najważniejsze radość z tego robię. To dzięki tej małej przestrzeni w internecie mogę robić to, co lubię najbardziej. Pisać, robić zdjęcia i po prostu tworzyć. Jednego dnia być elegancką panią w sukience i szpilkach, a zaraz potem zwykłą dziewczyną w trampkach. Warto słuchać siebie. Mimo wszystko.
A teraz kilka słów o stylizacji. Macie w swojej szafie ubranie, w której czujecie się wyjątkowo? Jeśli tak, to wiecie jak czuję się w dzisiejszym zestawie. Czasem ubrania po prostu do nas mówią i już wiecie, że to jest to. Tak było w przypadku mojej sukienki :)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



