Sobą, pośród lepszych i gorszych dni / Italian days
Zobacz oryginał śr., 27/06/2018 - 18:41Po kilkugodzinnej podróży dotarliśmy do miejsca, gdzie cisza wlewała się do mojego umysłu, wiatr łagodnie targał włosy, a piasek mrowił bose stopy. Szmer fal, plusk wody - czułam jak rozluźnia się moje ciało i pobudza wyobraźnia. Zapach natury, śpiew ptaków słyszany z oddali. W takich miejscach odnajduję energię do życia, pracy i kochania innych ludzi. W takich miejscach odczuwam bardziej. Wszystko. Cisza i jeszcze ciszej nucę coś pod nosem. Chodzę, dotykam, obserwuję, przyglądam się. Podrzucam pachnące pomarańcze i czuję wiatr w żaglach. Zobaczcie, jaki repertuar piękna przygotował dla nas Bóg.
Czytaj więcej »
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



