Lista blogów » aDancingQueen Blog
Każda kobieta pragnie własnej garderoby, a ja zamiast niej zawsze chciałam posiadać pokój... do butów. Taki też właśnie plan miałam od samego początku kiedy przeprowadzałam się do nowego domu. Nigdy więcej nie chciałam dusić w kupie wszystkich moich perełek, a ładnie je poukładać by były doskonale widoczne. Od dawna miałam już w głowie zarysowany plan, jak takie pomieszczenie miałoby wyglądać. Nie miałam zbyt dużych wymagań co do samego wyglądu pokoju i jego wystroju. Zależało mi głównie na półkach, na których poukładam wszystkie pudełka i buty, aby za mocno się nie kurzyły i żeby każda para miała swoje, własne miejsce.
Początkowo pokój ten miał być przeznaczony na coś innego, jednak wybłagałam tatę aby pozwolił mi spełnić moje marzenie. Ten pokój nie jest na pokaz, dlatego nie przeszkadzają mi skosy w suficie czy brak ogólnego wystroju. Ustawiłam w nim klasyczne, zwykłe, białe półki wzdłuż trzech ścian, ale bałam się, że wkrótce miejsca i tak zabraknie. Po zrobieniu ostatnio porządków i wyniesieniu niepotrzebnych butów i pudeł, zrobiło się o wiele luźniej i przestronniej! Buty poukładałam pod względem kolorystyki oraz rodzaju.
Na jednej półce poukładałam lekkie i eleganckie buty na wiosnę i lato. Mam tu na myśli wszelkie trampki, slipony, espadryle, mokasynki a także szpilki, czółenka i sandały. Drugą półkę, tę nieco mniejszą znajdującą się po lewej od wyżej zaprezentowanej, zapełniłam z kolei butami na jesień i zimę, czyli botkami i workerami. Mam ich zdecydowanie mniej niż letnich butów, ale wszystko może się zmienić z przyjściem jesieni... ;>
Po przeciwnej stronie znajduje się najważniejsza półka, a mianowicie... półka do butów sportowych, czyli tych, które kocham najbardziej. W tym temacie zawsze stawiam na jakość, a nie ilość, ale nie byłaby sobą gdybym nie miała już sporej kolekcji ulubionych kicksów. Air Max, Superstar, Air Force, Jordan oraz cała reszta markowych butów sportowych to moje oczka w głowie i tak o nie dbam, że nie wyciągam pod żadnym względem z pudełek kiedy leżakują spokojnie na półkach. Kartoniku układam tak, aby naklejki z nazwą i rozmiarem były zawsze widoczne od frontu. W ten sposób szybko i sprawnie znajduję te buty, których potrzebuję!
Jak widzicie, dość sporo już tych butów zgromadziłam, ale miejsce jeszcze jest i czeka na nowe nabytki! :D Wierzę, że mój zbiór się jeszcze rozrośnie, ale nie wiem co poczynię kiedy półek zacznie już brakować! Założę się, że nie wszystkie buty jakie posiadam znajdują się w tym pokoju, bo znając życie zaraz znajdę kilka zapomnianych par w innych szafkach. Aktualnie posiadam spokojnie 100 par butów (wliczając też buty siostry), ale trzeba doliczyć do nich jeszcze sporo takich, które noszę sporadycznie. Mam tu na myśli starsze trampki czy klapki, które noszę tylko np. na plażę czy spacer y po łąkach i lasach, gdzie łatwo buty zniszczyć.
Moje kolekcje się rozrastają, ale muszę prędzej czy później zrobić konkretny przesiew butów, których nie noszę. Mam sporo takich, które kupiłam kiedyś, a nie nosiłam ich zbyt wiele, a teraz stoją i się kurzą, mimo tego, że prezentują się na półkach naprawdę świetnie! :D Czy ktoś byłby chętny na małą wyprzedaż? :)
SHOE KINGDOM
Zobacz oryginał wt., 28/07/2015 - 16:09Gdybym codziennie mogła kupować dowolną część garderoby, z pewnością byłyby to buty. Są moim małym uzależnieniem, choć tak naprawdę do prawdziwego kolekcjonera mi jeszcze daleko. Jednak jako klasyczna baba, nagromadziłam już ich sporo i mogę pochwalić się dość pokaźną kolekcją. Doskonale wiecie jak bardzo ubóstwiam buty sportowe, lekkie szybkobiegi czy klasyczne, kobiece szpilki, w których wcale nie chodzę zbyt często. Ja po prostu lubię mieć wybór, dlatego gromadzę wszystkie kupione i otrzymane buty, a podczas każdych zakupów czy przeglądaniu sklepów online, pierwszą rzeczą na jaką zwracam uwagę są oczywiście one. Mogę zrezygnować z zakupu fajnej bluzy czy torebki na rzecz nowej pary wymarzonych kicksów czy uroczych szpilek. Kiedy tylko pojawia się promocja lub super okazja, od razu rozważam nowy zakup. Mój butoholizm doprowadził do tego, że zaczęło braknąć mi miejsca aby je wszystkie pomieścić. Dodatkowo, kisząc je pozamykane w pudełkach i poukładane jedne na drugie, zapominałam o istnieniu wielu z nich. Dlatego musiałam znaleźć rozwiązanie, a jednocześnie drogę do spełnienia mojego marzenia. I udało się! Stworzyłam własne królestwo butów :)
Każda kobieta pragnie własnej garderoby, a ja zamiast niej zawsze chciałam posiadać pokój... do butów. Taki też właśnie plan miałam od samego początku kiedy przeprowadzałam się do nowego domu. Nigdy więcej nie chciałam dusić w kupie wszystkich moich perełek, a ładnie je poukładać by były doskonale widoczne. Od dawna miałam już w głowie zarysowany plan, jak takie pomieszczenie miałoby wyglądać. Nie miałam zbyt dużych wymagań co do samego wyglądu pokoju i jego wystroju. Zależało mi głównie na półkach, na których poukładam wszystkie pudełka i buty, aby za mocno się nie kurzyły i żeby każda para miała swoje, własne miejsce.
Początkowo pokój ten miał być przeznaczony na coś innego, jednak wybłagałam tatę aby pozwolił mi spełnić moje marzenie. Ten pokój nie jest na pokaz, dlatego nie przeszkadzają mi skosy w suficie czy brak ogólnego wystroju. Ustawiłam w nim klasyczne, zwykłe, białe półki wzdłuż trzech ścian, ale bałam się, że wkrótce miejsca i tak zabraknie. Po zrobieniu ostatnio porządków i wyniesieniu niepotrzebnych butów i pudeł, zrobiło się o wiele luźniej i przestronniej! Buty poukładałam pod względem kolorystyki oraz rodzaju.
Na jednej półce poukładałam lekkie i eleganckie buty na wiosnę i lato. Mam tu na myśli wszelkie trampki, slipony, espadryle, mokasynki a także szpilki, czółenka i sandały. Drugą półkę, tę nieco mniejszą znajdującą się po lewej od wyżej zaprezentowanej, zapełniłam z kolei butami na jesień i zimę, czyli botkami i workerami. Mam ich zdecydowanie mniej niż letnich butów, ale wszystko może się zmienić z przyjściem jesieni... ;>
Po przeciwnej stronie znajduje się najważniejsza półka, a mianowicie... półka do butów sportowych, czyli tych, które kocham najbardziej. W tym temacie zawsze stawiam na jakość, a nie ilość, ale nie byłaby sobą gdybym nie miała już sporej kolekcji ulubionych kicksów. Air Max, Superstar, Air Force, Jordan oraz cała reszta markowych butów sportowych to moje oczka w głowie i tak o nie dbam, że nie wyciągam pod żadnym względem z pudełek kiedy leżakują spokojnie na półkach. Kartoniku układam tak, aby naklejki z nazwą i rozmiarem były zawsze widoczne od frontu. W ten sposób szybko i sprawnie znajduję te buty, których potrzebuję!
Jak widzicie, dość sporo już tych butów zgromadziłam, ale miejsce jeszcze jest i czeka na nowe nabytki! :D Wierzę, że mój zbiór się jeszcze rozrośnie, ale nie wiem co poczynię kiedy półek zacznie już brakować! Założę się, że nie wszystkie buty jakie posiadam znajdują się w tym pokoju, bo znając życie zaraz znajdę kilka zapomnianych par w innych szafkach. Aktualnie posiadam spokojnie 100 par butów (wliczając też buty siostry), ale trzeba doliczyć do nich jeszcze sporo takich, które noszę sporadycznie. Mam tu na myśli starsze trampki czy klapki, które noszę tylko np. na plażę czy spacer y po łąkach i lasach, gdzie łatwo buty zniszczyć.
Moje kolekcje się rozrastają, ale muszę prędzej czy później zrobić konkretny przesiew butów, których nie noszę. Mam sporo takich, które kupiłam kiedyś, a nie nosiłam ich zbyt wiele, a teraz stoją i się kurzą, mimo tego, że prezentują się na półkach naprawdę świetnie! :D Czy ktoś byłby chętny na małą wyprzedaż? :)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.


















