Lista blogów » Jestem Kasia
Shenzhen photo diary
Zobacz oryginał wt., 16/12/2014 - 17:51 Podczas pobytu w Shenzhen zatrzymaliśmy się w rewelacyjnym hotelu Langham, który podobnie jak większość budynków w tym mieście był niemalże drapaczem chmur. Taki widok z pokoju na żywo robił naprawdę ogromne wrażenie, wynagradzając jednocześnie okropny jetlag, który nie chciał ustąpić do końca pobytu w Chinach. Kilka słów o samym Shenzhen- nie wiem, czy wiecie, że Shenzhen jeszcze kilkadziesiąt lat temu było malutką osadą rybacką żyjącą wyłącznie z handlu z Hongkongiem. Za początek rozwoju miasta bierze się rok 1980, kiedy to utworzono pierwszą w Chinach specjalną strefę ekonomiczną. Od tamtego czasu Shenzhen stale się rozrasta, miasto jest całe w żurawiach budowlanych, a drapacze chmur powstają w niesamowitym tempie. Dzisiaj Shenzhen jest jednym z głównych ośrodków finansowych, przemysłowych oraz gospodarczych Chin, co daje się we znaki na każdym kroku.
Niestety nasz czas wolny był mocno ograniczony, gdyż każdego dnia mieliśmy w harmonogramie przede wszystkim aktywności związane z konkursem Elite Model Look. Na szczęście organizatorzy zadbali o kilka dodatkowych atrakcji tj. jak zwiedzanie China Folk Culture Village oraz Lychee Park, czy też degustację prawdziwej kuchnii chińskiej.
Wizyta w restauracji z tradycyjną kuchnią chińską pozostanie w mojej pamięci do końca życia. Nie należę do osób, które lubią eksperymentować z jedzeniem i każde starcie z nieznanym podnosi mi adrenalinę we krwi. Wiem, że będąc zagranicą warto otwierać się na nowe smaki, ale wrodzona bariera skutecznie uniemożliwia mi czerpanie radości z testowania obcych potraw. Z grzeczności skusiłam się na wypróbowanie "black chicken soup" podanej w orzechu kokosowym, zaś na drugie danie wzięłam 'buns' w kształcie świnek, czyli coś, co w pewnym sensie przypomina nasze kluski na parze z jakimś nadzieniem. Inne dania kosztowałam po małym gryzku, gdyż sam widok zniechęcał mnie do większej uczty. Zawsze twierdziłam, ze lubię "chińszczyznę", gdyż w Polsce z chęcią jadłam ryż lub makaron po chińsku, jednak smaki prawdziwej kuchni chińskiej to totalnie nie moja bajka.
Głównym celem naszej podróży było zrobienie fotorelacji z gali finałowej konkursu Elite Model Look oraz wszystkich przygotowań do tego eventu. Już w jednym z najbliższych wpisów fotorelacja z tego wydarzenia! :)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.







