Lista blogów » Shannov

Seria lisćie manuka z ZIAJI a problematyczna cera.

Zobacz oryginał

Cześć ! Pogoda za oknem nie rozpieszcza, powoli każdego łapie jesienna chandra, szybko robi się ciemno i na dworze jest szaro, buro i smutno. Również takie jest moje samopoczucie, najchętniej się zabunkrować w domku z herbatą i dobrą książką lub muzyką.
Z racji takiej wręcz przygnębiającej pogody przesunęłam zdjęcia do postów o parce i płaszczu, ale obiecuję nadrobię !
 Wraz z dzisiejszym postem przychodzę do Was z recenzją serii kosmetyków z ZIAJI . Większość z Nas korzystała chociażby z jednego produktu tej firmy. Mają bardzo szeroki asortyment obejmujący produkty dla dzieci, kobiet i mężczyzn. Przedmiotem recenzji są produkty z serii "liście manuka"

Od trzech lat borykam się z problemami skórnymi, od 1,5 roku radzę się dermatologa. Maści miałam już trochę przez tyle czasu : Tormentiol, Benzacne, Normaclin i aktualnie Isotrex który po dwóch miesiącach stał się dla mnie za mocny, wysuszał mi okropnie skórę tak że ściągałam ją palcami w postaci takich niezbyt dużych płatów identycznie jak się opalimy i schodzi nam np. skóra z pleców, więc spróbujcie sobie wyobrazić, Tragedia ! Nie lubiłam pokazywać się w szkole, zaczęłam się malować. Z tym malowaniem wyglądało to tak, aby podkładem zakryć tyle ile się da, przeżyć w szkole, wrócić do domu zmyć i smarować antybiotykiem.

Kurację Isotrexem miałam przerwać na rzecz kolejnej recepty, wbrew zaleceniom Pani dermatolog nie wykupiłam produktu, tylko szukając trochę w internecie zaczęłam stosować maść cynkową i wręcz większość po miesiącu stosowania się pogoiła. Poczytałam opinię na temat wizyt u dermatologa i doszłam do wniosku że spróbuje na własną rękę pozbyć się problemu.
Przeczytałam artykuł zmagającej się również z podobnym do mnie problemem Pani konsultant do spraw wizerunku, która także postanowiła na swoją rękę walczyć z cerą. Bardzo gorąco polecam przeczytać Wam ten artykuł KLIK! 

Zdjęcia nie są jakoś szczególnie piękne, bo mają pokazać realny problem, wybaczcie za niedokładność i jakość, ale nie myślałam wtedy, że założę bloga i je na nim umieszczę.

11421677_842626055807534_1482046652_n.jp11029843_795228557213951_1980431590_o.jp



12233184_921508064585999_2052398937_n.jp
12226261_921508001252672_232711226_n.jpg11009560_795228587213948_1828233842_o.jp


 Do mnie z pomocą "przyszły" kosmetyki z Ziaji. Na początek zakupiłam krem na dzień, na noc, tonik oraz punktowy reduktor zmian. W planach mam także zakup żelu.


6.jpg


3.jpg
2.jpg
Zarówno krem na noc jak i krem na dzień mają super zapach, ładne opakowanie, zamknięcie na klik, co nie pozwoli na przypadkowe wylanie się kosmetyku.
Oba mają lekką konsystencję, szybko wchłaniają się także równie szybko. Producent twierdzi, że krem na dzień jest również dobrą bazą pod makijaż, nie zaprzeczę. 
Szkoda tylko, że nie jestem tak bardzo systematyczna, żeby równocześnie używać obu kosmetyków, bo jak nie zapomnę rano wklepać w skórę, to często zdarza mi się zapomnieć o użyciu drugiego przed spaniem. Konsekwencją tego jest fakt że kremu na noc mam połowę a na dzień się już powoli kończy.
 5.jpg 
Nie będę się po raz kolejny rozpisywać na temat opakowania i konsystencji bo jest ona taka sama jak wyżej opisanych kremów. Natomiast uważam ten produkt za bardzo trafiony zakup. Po wysypach na policzkach widocznych na zdjęciach wyżej pokazanych mam blizny zaczerwienienia, czerwone plamki. Reduktor je powoli normalizuje, są mniej widoczne, a mniejsze całkiem zniknęły. Jestem w 100% zadowolona bo skóra jest coraz bardziej "czysta". Stosuję go na noc w momencie gdy zdąży mi się wchłonąć krem w wersji na noc, albo zamiast niego jak zapomnę :).
Producent twierdzi, że można go używać również w ciągu dnia, ja również polecam jeśli się nie malujecie, lub się malujecie ale siedzicie tego dnia w domu to da zamierzony efekt.


1.jpg

 Kolejnym produktem z tej serii jest tonik. Powiem szczerze, ze mam złe skojarzenia z tonikami, zwłaszcza z Under Twenty, bo okropnie wysuszały mi skórę. Używałam tylko toniku z tej firmy, a że się zraziłam to toniki omijałam szerokim łukiem twierdząc że z tym czy tamtym będzie tak samo.
Przełamałam się i zakupiłam ten z Ziaji i po miesiącu używania mogę Wam powiedzieć że skóry nie wysusza. Ma fajne plastikowe opakowanie, więc jak Wam upadnie to się nie rozwali czy coś w tym stylu. Kolejną dobrą rzeczą w tym kosmetyku jest pompka. Tak to przemywa się twarz tonikiem przy użycia wacików, ja jednak z tego zrezygnowałam. Na twarzy tworzy się przyjemna mgiełka, która w dosłownie 2 minuty wchłania się w naszą skórę pozostawiając efekt takiej bardzo gładkiej skóry i przyjemnej w dotyku. Używam tego produktu rano i wieczorem i jak na miesiąc używania to jest dobrze :)
Na zdjęciu macie ukazany stan faktyczny produktu, jest go odrobinę ponad połowę.

Są to pierwsze moje opakowania tych produktów, jednak jestem pewne,że gdy się skończą zakupię kolejne. Poniżej dodaję zdjęcia mojej cery na dzień dzisiejszy. Jestem bardzo zadowolona z efektów.
Dlaczego?
-Po 4-5 h nie przebijają się przez makijaż mankamenty skóry bo jest ich zwyczajnie mniej i są mniej widoczne, dzięki tym kosmetykom.
- Zauważyłam widoczną poprawę stanu skóry, nie przesusza się, puder przestał mi się "rolować" tak, że na policzkach zwłaszcza pojawiały sie takie malutkie paproszki od przesuszonej skóry.
-Zauważyłam również, ze cerę mam bardziej nawilżoną.
Jak najbardziej poleca, zwłaszcza że ceny nie są wysokie( 1 produkt w maxie do 12zł w zależności od drogerii) produkty nie są duże, ciężkie więc można je nosić nawet w torebce, oraz mają śliczny zapach i są wyjątkowo skuteczne jak na produkty drogeryjne ! :)

8.jpg7.jpg


9.jpg10.jpg


A wy jakie macie doświadczenia z tymi produktami?
Opinii jest tyle ile jest ludzi, więc mogą one pojawić się różne.
Opiszcie Wasze doświadczenia z użyciem tych produktów w komentarzach, chętnie poczytam.
Życzę Wam miłego weekendu ! :)

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.