Rusz się i daj przykład!
Zobacz oryginał wt., 22/12/2015 - 19:07Dobrze wiemy, że połączenie życia zawodowego z rodzicielstwem, nie należy do najłatwiejszych zadań w naszym życiu. To najczęściej skutkuje życiem w wiecznym pośpiechu i na ASAPie. Gdzie w tym wszystkim czas na przyjemności? A gdzie aktywnie spędzane wolne chwile? Wycieczki, spacery, sport?
To że takie aktywności zrzucamy na ostatni plan, widać bardzo dobrze chociażby po wadze i rosnących brzuchach ludzi wkraczających w dorosłość ;) A co z przykładem jaki dajemy dzieciom? Musimy pamiętać, że każda minuta naszego życia, w której nam towarzyszą, jest dla nich nauką. One uważnie nas obserwują i uczą się tego jak dorosłe życie wygląda. Mało zachęcająco musi prezentować się wizja życia w ciągłym pośpiechu i zmęczeniu.
Czas wziąć sprawy w swoje ręce! Mnie taka myśl zawsze przywraca do pionu. Myślę sobie o tym, jak to wszystko wygląda z boku. Jakie wnioski może wyciągnąć moje dziecko?
Ja wiem, że nie wszystko da się przeskoczyć, ale przy odpowiedniej organizacji czasu, dasz sobie radę. Oto przykład. Jedziemy na zakupy do galerii handlowej. Zajmuje nam to mniej więcej godzinkę. A może da się połączyć to z czymś przyjemnym i pożytecznym? Na przykład łyżwy na lodowisku przed Galerią Krakowską! To zajmie 30 minut. Chyba nie tak dużo?
Dziecko przeszczęśliwe. Dawka ruchu dostarczona. Dobry przykład dany, bo zamiast czasu spędzonego przed komputerem czy telewizorem, spędzamy czas aktywnie!
Nikt nie mówił, że będzie łatwo. Musimy świecić przykładem, a patrząc na to jak pustoszeją boiska, z aktywnością u dzieci chyba jest coraz gorzej…
Co możemy zrobić jeszcze? Zostawić samochód i podejść gdzieś spacerkiem. Może podjechać na rowerach? W weekend zamiast kolejnej rundy po sklepach, można wyrwać się na godzinkę za miasto. Więcej ruchu kochani :)
Adrian na przykład, często wstaje o 4:30 tylko po to, aby zdążyć na siłownię przed tym jak córka się obudzi. Idzie biegać, zamiast siedzieć w poczekalni, aż skończy lekcję basenu. Da się. I choć ona tego nie widzi, wie o tym. To jest dobry przykład, który mam nadzieję, będzie również procentował w przyszłości.
A co ze zmęczeniem? Część rodziców wygląda jak żywe trupy. Gdy zapytasz się co u nich, zawsze usłyszysz, że akurat padają na twarz ze zmęczenia. Tylko najśmieszniejsze jest to, że słyszysz to i od tych, którzy pracują na dwa etaty, jak i od tych mam, które nie pracują, a mają do pomocy sprzątaczkę i opiekunkę. To kwestia naszego podejścia. Ruch zamiast nas dobić, doda nam energii. Poza tym możemy też wspomagać się odpowiednią dietą, jak i suplementami, które pozwolą nam wygrać tę nierówną walkę. My właśnie zaczynamy testować suplementy Bodymax. Ja Plus, a Adrian w wariancie Sport :) Dlaczego? Ponieważ żyjemy w czasach, gdy energii i siły do działania nigdy za wiele, a skoro żeń-szeń i porządna dawka witamin mają nam w tym pomóc, to warto spróbować! Może jeszcze z nadmiaru tej energii na fitness wrócę ;) Ale do tematu walki ze zmęczeniem jeszcze wrócę. Pewnie w przyszłym tygodniu.
A teraz moje kochane, koniec marudzenia, że zimo, że ciemno, że zmęczona… Bierzemy się w garść i świecimy dobrym przykładem, a przy tym czerpiemy korzyści dla nas samych :)













A to nasz zestaw rozgrzewający po solidnej dawce ruchu ;)
Przyznajcie się, kiedy ostatnio spędzaliście aktywnie czas? ;)
The post Rusz się i daj przykład! appeared first on szafeczka.com.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



