Run like ya really wanna be at the top.
Zobacz oryginał pon., 19/11/2012 - 21:53Oczywistym jest fakt, że powinniśmy na coś czekać. Jednak ostatnio zauważyłam, że wśród moich znajomych zapanowała moda na związki "na przeczekanie". Mówiąc w skrócie, chodzi tu o to, żeby mieć kogokolwiek. Ludzie wiążą się ze sobą tylko po to, by zapełnić wolny wakat. `Miłość` trwa dotąd, aż na horyzoncie nie pojawi się ktoś atrakcyjniejszy. O takim układzie zwykło się również mawiać `nie na poważnie`. Mnie jednak bardziej pasuje stwierdzenie `klin`. Często ma to miejsce po zakończeniu ważniejszej znajomości. Strach przed samotnością i brakiem nowych wiadomości na telefonie popycha nas w ramiona osoby, która aktualnie jest pod ręką. Zabieg ten ma na celu wymazanie z pamięci uczucia, które gdzieś się ulotniło. Paradoks jednak polega na tym, że partner-klin, któremu daleko do wymarzonego ideału, zamiast pomóc w zapomnieniu, cały czas przypomina nam, że nie jesteśmy szczęśliwi. Zamiast cieszyć się nową znajomością wciąż rozglądamy się za kimś bardziej interesującym. Idealna znajomość to taka, gdy czujesz że nie chcesz nikogo innego. Partner-klin ma to do siebie, że chociaż nie rozpiera Cię energia na myśl o wspólnym wieczorze, to z obawy przed samotnością nie masz też odwagi zerwać. Najlepszym rozwiązaniem w takiej sytuacji jest po prostu nie szukać kogokolwiek, nie rozglądać się za byle kim, nie doszukiwać się ideału w Pani Klin. Zwyczajnie trzeba się zająć sobą i być z siebie zadowolonym. Cała reszta przyjdzie z czasem.
Dodajemy kilka zdjęć z Targów Mody.
Miejsce: Praga Północ.
Napisała: Marsi.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



