Rozprawa o modzie - rozdzial I//tulle
Zobacz oryginał czw., 03/04/2014 - 19:54Nie zastanawiacie się czasami nad całym fenomenem trendów? Dlaczego niektóre rzeczy podobają nam się strasznie w danym momencie, o danej porze roku, a potem po jakimś czasie uznajemy je za tendetne i odkładamy do szafy, żeby odkopać po kilku latach i zastanawiac się, dlaczego właściwie o nich zapomnieliśmy? Dlaczego niektóre fasony są modne niezależnie od pory roku i nigdy nie przestają się podobać? No właśnie. Ja zastanawiam się cały czas.
Słyszę bardzo dużo słów krytyki skierowanych w kierunku bloggerów modowych o brak oryginalności, o powtarzanie pewnych schematów ubioru na wszystkich blogach. Najczęściej od osób, które uważają, że posiadają swój własny, wyjątkowy styl i usilnie manifestować swoją inność. Ale czy to też nie jest powszechne, taka moda na hipsteryzowanie? Bo takich osób jest mnóstwo, i tak naprawdę ciężko jest wymyślić coś nowego. Niemalże wszystko już było. Warto zastanowić się tu nad rolą blogosfery - czy nie jesteśmy ambasadorami trendów? Czy to własnie nie my kształtujemy upodobania społeczeństwa?
Zauważyliście, że nasz gust kształtuje nasze otoczenie? Często nawet nie zdając sobie z tego sprawy inspirujemy się innymi. Jesteśmy więźniami trendów. Bo to one kształtują nasze poczucie estetyki w danym czasie i w danym miejscu. Bo o to chodzi w modzie. Nie ważne jak bardzo się z tym nie zgadzasz. Wynika to z samej jej definicji. Czy w modzie jest zatem miejsce na jakąkolwiek oryginalność? Czy można być modnym, nie podążając za trendami?
I tak i nie. Z jednej strony mamy Macademian Girl, której stylizacje są w zasadzie trochę artystyczną wariacją. Ale mało kto ubiera się tak jak ona na ulicy. Z drugiej strony mamy milion blogów modowych wałkujących asymetryczne spodenki z Zary, które jednak dużo dziewczyn chętnie nosi. Co bardziej więc oddaje istotę mody? Awangarda czy trend?
Moje rozważania kontynuować będę w rozdziale następnym.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.













