Red & black
Zobacz oryginał wt., 21/01/2014 - 10:11Liczyłam, że w tym roku zima przejdzie bokiem. Skoro nie było jej na Święta, kiedy jest najbardziej pożądana – to mogła równie dobrze nie przychodzić wcale. Nie jestem zbytnią fanką, „sporty zimowe” uprawiałam ostatnio jakieś 10 lat temu i polegały głównie na ślizganiu się po tafli lodu na chodniku i zjeżdżaniu z osiedlowego pagórka na „jabłuszku” w mojej młodości (ehem.) zwanej „dupslejem”. Zima to czas, kiedy mój mózg zamienia się w watolinę, jestem wiecznie śpiąca, zmęczona i zmarznięta, częściej marudzę, a moja skóra daje mi do zrozumienia, że mnie nienawidzi. To taki cudowny okres.
Zima ma jeden plus. No dobrze – dwa. Pierwszym są zimowe widoczki, które kocham fotografować – bo pierwszy śnieg i szron są naprawdę fotogeniczne. Gorzej, że brak mi umiaru i po 2 godzinach klęczenia z aparatem w śniegu zazwyczaj kolejne dwa tygodnie spędzam w łóżku – chora… Drugim plusem jest możliwość ubierania się na cebulkę. Poniższy zestaw składa się z czterech warstw – podkoszulka, bluzki, swetra i kurtki. Trzyma ciepełko! Poza tym lubię czapki, szaliki, kominy… Mam ich całe wielkie pudło, co sezon kupuję nowe i nie ma chyba szansy, żebym je wszystkie pokazała na blogu, bo zima zdąży się w międzyczasie skończyć.
No i lubię bardzo zimowe wyprzedaże, bo upolowałam kilka fajnych rzeczy. A Wy lubicie zimę?
kurtka puchowa|down jacket – Zara / kardigan|cardigan – gift (<3)
bluzka|blouse – H&M / legginsy|leggings – Stradivarius %
buty|boots – House % / torebka|bag – Mohito
szal|scarf – Marks & Spencer / czapka|beanie – no name
kolczyki|earrings – Parfois % / naszyjnik|necklace – DIY
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.










