Lista blogów » me
RECENZJA KULTOWEGO PUDRU DO TWARZY LA PRAIRIE LOOSE POWDER - CZY JEST WARTY ZAKUPU?
Zobacz oryginał sob., 16/03/2019 - 10:42Jaki jest Wasz ulubiony puder do twarzy? Ja nie ukrywam, że mam przetestowanych już ich wiele rodzai i firm. Pomimo ze zadanie jakie ma spełniać jest na pozór bardzo proste - matownienie i ujednolicenie kolorytu cery - to dobór odpowiedniego dla siebie kosmetyku w tej dziedzinie jest nie lada wyzwaniem. Niby nic, ale trzeba pamiętać aby precyzyjnie dobrać odcień do karnacji lub sięgnąć po puder transparentny, który sam dopasowuje się do kolorytu cery. Nie lubię też gdy puder roluje się na makijażu w ciągu dnia - wygląda to nieestetycznie i nieświeżo... Który puder jest więc ideałem w swojej roli? Poniżej przedstawię wam recenzję pudru sypkiego od La Prairie. Jeśli jesteście ciekawi czy spełnia moje oczekiwania, zapraszam do dalszej części wpisu.
Co nam zapewnia producent?
Lekkie oprószenie twarzy tym luksusowym pudrem sypkim jest perfekcyjnym wykończeniem makijażu. Jego jedwabista, niezwykle delikatna konsystencja spaja makijaż, dzięki czemu utrzymuje się on na dłużej, a jego cudowna przejrzystość nadaje twarzy atrakcyjny blask. Formuła jest stworzona tak, aby działać w synergii z podkładami La Prairie i potęgować pełen witalności i blasku wygląd skóry, o którym marzy każda kobieta. Dodatkowo dostępny jest razem z praktyczną, kieszonkową, małą puderniczką (10 g), która idealnie nadaje się do zabrania w podróż.
Puder La Prairie Cellular Treatment okazał się moim strzałem w dziesiątkę. Stał się jednym z lepszych kosmetyków w mojej toaletce. Naprawdę nie wyobrażam sobie codziennego funkcjonowania bez niego. Jak dla mnie stał się moim numerem jeden! Jest poprostu idealny , a do tego ten nieziemski zapach. Przy produkcji tego pudru zadbano o każdy detal. Puder jest bardzo dobrze zmielony przez co idealnie rozprowadza się po twarzy, nie robiąc przy tym żadnych plam. Nie wchodzi w pory i zmarszczki, nie podkreśla suchych skórek oraz włosków. Idealnie wtapia się w skórę i staję się niemal niewidoczny. I co jest dla mnie bardzo ważne to to, że nie zmienia koloru po czasie. Stanowi idealne wykończenie makijażu dając skórze dużo świeżości. Ładnie matowi i nie wymaga dodatkowych poprawek w ciągu dnia.
Ja osobiście cerę mam normalną i większych problemów ze skórą nie mam więc nie mogę powiedzieć jak będzie się spisywał w trudniejszych przypadkach. Myślę jednak, że w przypadku skór mieszanych jak i tłustych również sobie poradzi, ale jeżeli jesteście ciekawi jak się u was spisze to najlepiej wybrać się do wybranej drogerii i poprosić o mały tester, bądź zakupić małe opakowanie na próbę. Puder występuje w dwóch kolorach: 01 i 02.
Ja posiadam odcień 01. Nie jest on ani za jasny ani za ciemny wiec idealnie pasuje do mojego kolorytu skóry. Do produktu dołączona jest również gąbeczka do nakładania oraz łopatka do przesypywania pudru z większego opakowania do mniejszej podróżnej puderniczki. Ja natomiast aplikuję go dużym pędzlem gdyż tak jest mi najwygodniej a efekt jest bardzo subtelny. Jak już wspomniałam wcześniej gramatura kosmetyku jest bardzo duża, więc liczę że puder posłuży mi na dłuższy okres czasu. Specyfik doskonale współpracuje z wieloma odkładami. Nie roluje się, nie ściera w ciągu dnia, nie zmienia koloru fluidu. Polecam każdej z Was bez wyjątku, jeśli tylko cenicie sobie naturalne, lekkie, niewidoczne ale upiększające zwieńczenie makijażu.
Na koniec kilka słów na temat wysokiej ceny produktu - rozważając zakup tego kosmetyku miejmy na uwadze fakt że przede wszystkim obejmuje ona opakowanie, w którym znajdują się dwa pudry: jeden większego rozmiaru do codziennego stosowania oraz drugi mniejszy do torebki. Myślę, że jest to świetne rozwiązanie. Gramatura pudru to 66g (56g duży i 10g mały). Jak dla mnie ogromny plus. Tym bardziej że inne klasyczne pudry sypkie z "wyższych półek" występują w gramaturze 10-20gram. Puder La Prairie starczy na wieeeeele miesięcy.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.







