Rainbow coffee & The Rusty Rabbit
Zobacz oryginał pt., 29/04/2016 - 07:34Okay! Poranek zaczął się dosyć dziwnie, wyszłam z domu bez telefonu, spóźniłam się na pociąg – na stacji okazało się, powinnam doładować opal card… Kolejne 15 minut w kolejce! Ups… Coś mi wpadło do oka… Następne minuty w łazience… Plus uświadomiłam sobie, że nie pomalowałam dzisiaj rzęs.. Co dziwne, zwróciłam uwagę, że jakoś ładnie wyglądam:D wiec może make up wcale nie jest mi codziennie potrzebny? Ale do rzeczy, nigdzie się dziś nie spieszyłam… Easy friday;) Moim celem był The Rusty Rabbit❤
Od roku zbierałam się, żeby odwiedzić to miejsce, jakoś zaraz po przyjeździe wpadłam na ich instagram i zachwyciłam się jedzeniem które serwują… Niestety wiecie jak to jest, ciagle coś, ciagle trafia się na inne miejsca, trudno sie zmobilizować i mimo, że pracuje 10 minut spacerkiem od tej knajpki dzisiaj to był mój pierwszy raz kiedy w końcu sie tam pojawiłam:) co mnie do tego popchnęło?
Tak! Tęczowa kawa:D jakieś 2 tyg temu, przeczytałam na Elite Daily o kolorowych kawkach, które sa serwowane w Nowy Jorku… No jasne… NY… Ale nie Sydney…
Zamierzałam nawet poprosić baristów w mojej ulubionej kawiarnii, zeby sie dla mnie postarali, ale to jedno z tych wiecznie busy miejsc, wiec nie chciałam nawet zawracać im głowy.
Wyobraźcie sobie moja ekscytacje, kiedy przeglądając wczoraj instagram, zobaczyłam przepiękna kawkę w The Rusty Rabbit;) od razu sprawidziłam też ich snapchat i utwierdziłam się w przekonaniu, że w końcu dostanę to co chciałam:) w razie czego zapytałam ich, czy mogę jutro z rana wpaść na taką kawke iiiii wyzwanie zostało przyjęte;)
Po porannych przygodach w końcu dotarłam do Darlinghurst❤ na pytanie ekipy co sobię życzę w ten piękny dzien, odpowiedziałam, że tęczową kawę <tak ją zwą>… Widzę konsternacje na ich twarzach, pada pytanie „tęczową kawę?”… Zaczynam sie śmiać (troche nerwowo) i tłumacze o co mi chodzi;) oni w śmiech i zaczynaja wyjaśniać, ze to było tylko tak na pokaz, zeby sprawdzić i ze to tylko mleko z barwnikami a nie kawa… Musielibyście widzieć moje rozczarowanie na twarzy… I wtedy wchodzi szef i mówi do mnie, Martyna prawda? (Powiedział oczywiście Martina), ja w szoku… Odpowiadam tak;) On kontynuuje: spowiedziewaliśmy się Ciebie, zaraz przygotuje specjalnie dla Ciebie kolorową kawke:) awwwww :3 (zawsze wiedziałam, że instagram jednoczy ludzi) to było takie słodkie❤ dostałam moja wymarzona kawkę, delektując się nią i gawędząc z ekipą z The Rusty spędziłam mega miły poranek❤
Oczywiście zamówiłam jeszcze śniadanie, bo z domu wybiegłam zbyt spóźniona, żeby cokolwiek wszamać Polecam każdemu to miejsce i dorzucam do miejsc które trzeba odwiedzić w Sydney:) ja juz mam zagwarantowane kolorowe kawki:) juz nie mogę sie doczekac kolejnego razu:)

Taka mała rzecz a cieszy:) kawka smakuje identycznie jak normalna, jest ociupinkę słodsza przez barwniki spożywcze, ja czuje bo nie słodzę, dla tych którzy słodzą nie będzie różnicy, zreszta trochę cukru:) od czasu do czasu można❤
Życzę Wam udanego piątku:) może troche imprezowego? Ja planuje wyskoczyć na kilka drineczków ze znajomymi:) a Wy?❤ wracam do Was w weekend z kolejnym postem:) :*
Kategoria: Food
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



