Rószofy sweterek....
Zobacz oryginał czw., 20/09/2012 - 09:28No w końcu można ponosić te wszystkie sweterki, cieplejsze bluzeczki itp itd. Ja osobiście wolę być bardziej odziana niż rozebrana :) wole rękaw 3/4 niż krótki czy ramiączka. Mam straaaaszne łapy- matka mówi że jak gałęzie - suche badyle - no i się wstydam :)A moda ma być architekturą, ma nas rzeźbić tak więc kiedy nie muszę nie obnażam się :D Tak więc na razie jest ok bo mój tyłek nie jęczy z zimna i wystarczy mi jedna góra dwie warstwy żeby przetrwać. Zaczęłam proceder szafiarstwa w maju tak więc nie bardzo wiem jak sobie radzić o tej porze roku :) Nie będę przecież cały czas paradowała w tej samej kurtce czy płaszczu, nie mam ich tylu żeby zmieniać za każdym razem a ekscelencji nie będę odmrażać na zewnątrz dla partu fotek. Tak więc będzie w większości w domu. A że nie stać mnie na razie na pełne umeblowanie hehe mam przez to sporo białych ścian. Zestawik z wyjścia do znajomych. Nie mogłam się zdecydować na buty ale ostatecznie wygrały "nudne". Wydaje mi się że obie pary po prostu wyglądają ok. Sweterek z H&M ( jakże by inaczej) zakupiony na Majorce - takie pamiątki lubię najbardziej hehehe. Zestaw grzeczny nawet słodki :) znów moje alter ego wypełzło na wierzch :) Nie dość że szafiara to jeszcze odmiana sieciówkowa, nawet nie wysili sie na SH :) Otóż to . Nie wiem jak u Was ale w Wawie SH przestają się opłacać. Rzeczy są coraz droższe. Czasem opłaca się dołożyć 20 zł i kupić nówkę sztukę. Tak było z dżinsami - wykukałam takie z lat 90 - wyższy stan rozszerzone w biodrach zwężane ku dolowi - babka zagwizdała mi chyba 42 zl- podobne kupilam w Tesco za 30 zł i nowe. Paranoja .
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.

















