Lista blogów » Lilly Marlenne by Mar
Puchówka - must have na mrozy
Zobacz oryginał ndz., 08/01/2017 - 12:24Trochę mnie tu nie było, aczkolwiek jak dobrze się nad tym zastanowić, to nie dłużej niż zwykle - ot, poprzedni post był po prostu postem okolicznościowym, bezzdjęciowym, stąd to wrażenie ;)
Początek roku upłynął mi bardzo leniwie i gdyby nie to, że po długiej dość przerwie zawitałam do Częstochowy, to mogłabym napisać, że nic spektakularnego nie wydarzyło się u mnie od czasu, gdy ostatnio dla Was pisałam.
No dobra - pewne noworoczne zmiany nastąpiły w moim życiu prywatnym, ale że nie lubię się tu na temat mojej prywatności uzewnętrzniać, to pozostańmy przy tej Częstochowie ;)
Sylwester jak to Sylwester - coś się jadło bardzo dobrego, coś się piło procentowego, pośmiało się i pobawiło, a rano ruszyliśmy na zdjęcia.
Tydzień temu pogoda nie była jeszcze tak arktyczna jak teraz, dlatego zamiast opatulać się dwoma szalikami i wdziewać na głowę czapę z pomponem mogłam spacerować po tym pięknym mieście (kiedyś już Wam pisałam, że bardzo mi się Częstochowa podoba i że żałuję, że nie mogę w niej zamieszkać) w moim ukochanym kapeluszu, futrzanej kamizelce i najładniejszej chyba kurtce puchowej jaką posiadam.
Puchówka to element garderoby, którego nie darzę jakimś szczególnym sentymentem - prawdę powiedziawszy nie znoszę puchowych kurtek jak mało czego, ale jeśli nie zrobiło się prawa jazdy i jest się skazanym na poruszanie się po mieście komunikacją miejską, to we wszystkim co puchówką nie jest idzie w polską zimę zamarznąć.
Jeszcze futro (nawet sztuczne) dałoby radę.
Ale na pewno nie cienki, filcowy płaszcz.
Chyba, że ktoś wychował się na Syberii i jest zaprawiony w zimowych bojach :>
Mam ich parę, więc w zależności od natężenia mrozu mogę sobie wybrać tę, która wygląda mniej paskudnie.
Ta którą widzicie w dzisiejszym poście jest najładniejszą z mojej kolekcji puchowych kurtek.
Ale nic w tym dziwnego - jest najcieńsza i najkrótsza.
Znaleźć ładną puchówkę na okres przejściowy (ten przed największymi mrozami) to jeszcze żadna sztuka ;>
Im zimniej tym gorzej...
Pomysł na połączenie kurtki z futrzaną kamizelką przyszedł mi do głowy niespodziewanie, przy okazji przedzimowych porządków w szafie.
Nigdy nie pomyślałabym, że te dwie rzeczy mogą wyglądać ze sobą tak fajnie!
Do czasu, gdy próbując oszczędzić nieco miejsca w szafie powiesiłam kamizelkę na kurtce - wtedy olśniło mnie, że to wypada razem całkiem znośnie.
Czyli jest tak, jak myślałam: sprawienie sobie takiego futrzaka było strzałem w dziesiątkę.
Wyprzedaże rozkręciły się już do tego stopnia, że takie kamizelki znajdziecie w przeróżnych sieciówkach za naprawdę niewielkie pieniądze.
Jest w czym wybierać, więc jeśli ciągle nie macie pomysłu na to, co mogłybyście sprawić sobie w czasie trwania sezonowych obniżek, to rozważcie zakup takiego ciucha!
Wykorzystacie go niemal do wszystkiego :)
Kapelusz - H&M
Futrzana kamizelka - Bershka
Kurtka puchowa - SinSay
Skórzane rękawiczki - no name
Listonoszka - H&M
Dżinsy - KappAhl
Skórzane oficerki - Lasocki (CCC)
Ten wpis jest wyjątkowym wpisem, bo zdjęcia do niego robiło mi dwóch fotografów - nie tylko Lechu, bo jeszcze... Paula!
Tak, jednym z plusów mojego odwiedzenia Częstochowy było to, że mogłam (wreszcie!) spotkać się z Paulą.
(Wam znaną bardziej jako Moda i Takie Tam)
Ostatnio widujemy się rzadziej, ale naszej relacji wcale a wcale to nie zaszkodziło :)
Plotkom i śmiechom nie było końca.
Przez kilka najbliższych tygodni będę miała nieco więcej czasu niż do tej pory, mam więc nadzieję, że nasze spotkanie szybko uda się powtórzyć.
ODWIEDŹCIE MNIE NA:
Trzymajcie się ciepło w ten mroźny niedzielny dzień!
Ściskam Was mocno i pozdrawiam - Wasza Mar!
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.
















