Lista blogów » Babeczki na wybiegu!

Przyjmę chętnie dwa kilogramy szczęścia

Zobacz oryginał

tumblr_mhk6fmtOkX1rfwsuqo4_1280.jpgfoto: Gabriela Orlik Photography


Ciągle brak nam dystansu do siebie, innych i życia.
Nie chodzi tu o to by robić z siebie słodką idiotkę, biegać w kolorowych fatałaszkach i infantylnie się śmiać. Chodzi o to, że czasem bardzo łatwo jest nam zgubić pogodę ducha i czystą radość z małych rzeczy - z tego, że napiliśmy się pysznej kawy rano, z zabawnego artykułu w gazecie, z uśmiechu swojego dziecka/mamy/siostry, z wdepnięcia w jedyną kałużę na chodniku (albo trotuarze jak mówi moja babcia!), ze zgubienia tego fajnego kolczyka kupionego podczas letniej wyprzedaży, z tego, że Twój pies po raz setny wykopał dziurę w ogrodzie i zjadł kanapkę, którą sobie przygotowałaś, z tego że zjadłaś pochłonęłaś kolejną tabliczkę czekolady, a przecież zaczęłaś dietę!

Jak widzę te wszystkie "spięte" twarze w telewizji, w tramwaju, smętne miny blogerów, nagłówki gazet krzyczące tragediami, narzekaczy pogodowych i ogólnie-życiowych... Każdy z nas ma jakieś problemy, większe lub mniejsze. I każdy z nas oczywiście uważa, że jego kłopoty są najpoważniejsze i najtrudniejsze.
Tak na prawdę najłatwiej narzekać, ciągle przygnębiać z powodu pecha i nakręcać swój własny ciężko wypracowany kołowrotek nieszczęścia.

radocha2.jpg

Nawet nie zdajemy sobie sprawy ile na co dzień dociera do nas negatywnych komunikatów. A jakby je zminimalizować do wartości czysto informacyjnych, bez tej całej otoczki? Zamiast tego lepiej rozbudować te pozytywne wiadomości!

Nie zapominajmy też, że nikt z nas nie jest perfekcyjny (no dobra, ja np. w tej kwestii jestem optymistką i myślę, że do ideału mi niedaleko :D), więęęc chcesz zjeść tego pączka? No to zjedz, a nie płacz, że tyjesz i nie możesz schudnąć. Nie lubisz pepitki, ale w sumie taką ładną spódnicę widziałaś i byś kupiła, ale się wahasz? Kobieto. Idź, przymierz. Podoba Ci się? Masz fundusze? No to kupuj... Przecież możesz zmienić zdanie i pepitkę polubić ;) Narzekasz na jedzenie z uczelnianej stołówki? Wstań 15 minut wcześniej i zrób sobie kanapki albo szybką sałatkę. No chyba, że jesteś śpiochem. To śpij. Dla Ciebie życie wtedy nie ucieka. Po jakie licho to puste gadanie skoro i tak zrobisz po swojemu? ;) 

_MG_4588aaa.jpgfoto: Momovicz Photography


*p.s. odrobina smutków nie zaszkodzi, ale bez przesady!

A jak jest nam źle, to te nasze "głupie" fatałaszki mogą pomóc. I nie mam tu na myśli impulsywnych zakupów, po których masz wyrzuty sumienia. Nie układają Ci się włosy (albo tak Ci się wydaje...) zepnij je, wepnij kwiatka, załóż kolorową czapkę, kapelusz. Depresyjny humor nawiedza Cię od rana? Załóż te śmieszne buty, t-shirt z zabawnym napisem, sukienkę w groszki, czerwony sweter, żółtą spódnicę, korale od babci albo pierścionek z lisem. Załóż coś, z czym masz pozytywne skojarzenia! Pomaluj paznokcie na żółto lub usta na różowo. Zerkniesz na siebie w lustrze i od razu się uśmiechniesz! Oczywiście narzekając jednocześnie jak paskudnie się czujesz... i że tyle spraw na głowie. 
<jeśli masz wymówkę, że dresscode w pracy jest konkretny i nie możesz tak dowolnie dobierać stroju, to może chociaż kup sobie tą podwójną czekoladową latte i okrutnie słodkie bezy albo pączki? c'mon ile jeszcze życia chcesz stracić na smutę typu memento mori? to było modne w średniowieczu!>

radocha4.jpg

radocha3.jpg

radocha1.jpg

radocha5.jpgfoto lewe Madzia K., foto prawe Kasia K.
































Reszta zdjęć: Vogue Italia, Nylon Magazine, Teen Vogue, otchłanie Pinterest, Kate Spade NY, top more issues than vogue - etsy.com

Tak trudno jest się uśmiechnąć do samej siebie?

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.