Przewodnik po częstochowskich second hand
Zobacz oryginał śr., 28/09/2016 - 17:29
Ten post, a raczej pomysł na niego powstał dobry rok temu.
Gdy troszkę się chwaliłam moimi wyszperanymi perełkami, często w komentarzach na blogu i na profilu fanpage na Fb pytaliście, które lumpeksy w Częstochowie odwiedzam.
Teraz, korzystając z urlopu i wolnego czasu, zrobiłam mały research, co, gdzie, kiedy i czy nadal warto.
Niektóre bowiem miejsca odwiedzałam dawno temu, inne przestały istnieć, jeszcze inne od dawna już nie oferują nic ciekawego.
Dzisiaj oficjalnie zamieszczam więc przewodnik, gdzie można tanio upolować naprawdę fajne ciuszki. Jak to zawsze u mnie, opinia subiektywna :)
Bez zdjęć, ale właściciele lokali nie zawsze życzą sobie fotek danych miejsc. Postaram się natomiast podać w miarę dokładny adres a w razie pytań, służę pomocą i chętnie objaśnię, jak dotrzeć.
Podzieliłam całość na dzielnice, aby ułatwić Wam potencjalne szperanie :)
Zacznijmy od mojego obecnego miejsca zamieszkania, a więc Raków - Błeszno.
Tutaj zaglądam do Pani Beaty, przesympatycznej babeczki, która prowadzi niewielki lumpeks na ul. Okrzei (naprzeciwko Red Pub). Mała drewniana budka obok sklepiku motoryzacyjnego.
Znajdziemy tutaj ciuszki zarówno używane, jak i nowe końcówki kolekcji takich marek jak Zara, Bershka czy Stradivarius. Ceny są bardzo atrakcyjne, od 8-10 zł za bluzeczkę, po ok. 30 zł za zimowy płaszczyk. Dostawy towaru co drugi tydzień, raczej bliżej jego końca - czwartek, piątek (najbliższa jutro :).
Scandia. Duży lumpeks, zajmujący całe piętro nad Rossman'em na częstochowskich Jagiellończykach (ul. 11 Listopada 1/3). Istnieje od dobrych kilku lat, kiedyś byłam stałą klientką. Potem przez długi czas nie mogłam trafić na nic ciekawego i zraziłam się. Cenię swój czas a prawie 2 godziny na bezcelowe przerzucanie ubrań na wieszakach potrafi skutecznie odstraszyć. Ale od kilku miesięcy znów zaglądam - jedwabna koszula Versace za 12 zł, którą kupiła tuż przed jesiennym Poland Fashion Week jest wystarczającym wabikiem :). Od tamtego czasu w mojej garderobie pojawiła się czerwona, kraciasta koszula i spódniczka z wyższym stanem (nowa, z metką - obie w TYM poście ) od French Connection. A także skórzana torba we wzór krokodyla, klasyczna, do ręki, cudowna! Ciuszki i dodatki na tyle fajne, by znów mnie zachęcić do zakupów.
Ceny zróżnicowane, ale całkiem przyzwoite. Bluzeczki ok. 10-15 zł, sukienki ok. 20-30 zł, płaszczyki 40-50 zł. Za torebkę (naturalna skóra) dałam 28 zł.
Dostawa towaru w piątki na koniec danego miesiąca.
Aleja Pokoju 1. Zaraz na początku obok przystanku tramwajowego, za lotto, przed optykiem. Mały sklepik, ciuchy na wieszakach, niedrogo. To właśnie tutaj wczesną wiosną upolowałam wełniany bezrękawnik od Dries Van Noten za 9 zł (TUTAJ). Ten punkt istnieje od wielu lat, zaś ceny są bardzo przystępne, od kilku do kilkunasty złotych.
Śródmieście.
Tutaj moje ulubione to ten na ul. Korczaka (blok pod tzw. arkadami, zaraz za skrzyżowaniem z ul. Sobieskiego). Sklep istnieje od wielu lat, kiedy jeszcze pracowałam w okolicy byłam stałym gościem. Teraz pojawiam się okazjonalnie, natomiast trafiają się tam takie perełki, na które aż mi dech zatyka :)
Łup świeży, z dziś - wełniana, piękna sukienka - bezrękawnik Dior (to ta meteczka z fotki) za 10, 60 zł!
Część ciuszków jest wyceniona, od 10 zł do ok. 30-40 zł za odzież jesienno - zimową, część jest w boksach, na wagę (szperać, bo Diora można trafić! :)
Dostawa co środę.
Na ul. Wolności natomiast (trzeba przejechać przez tory tramwajowe za PKS i wjechać w "podwórko" na wysokości witryny z akcesoriami łazienkowymi) jest chyba najtańszy lumpeks w mieście! Ciuchy są w większości wycenione, ale jeśli za bluzeczkę mam dać ok. 8 zł, jestem absolutnie za! Trafiają się markowe perełki, typu Michael Kors, Ralph Lauren czy Tommy Hilfiger.
Dostawa co czwartek.
Dawny włókiennicze hale fabryczne przy ul. 1 maja, zamienione na powierzchnię handlową. Należy skręcić z ronda Mickiewicza i po ok. 50 m zjechać w lewo obok salonu meblowego, a potem skręcić od razu w prawo. Moloch to duży, część z wyceny, część na wagę. I tutaj należy mieć dużo czasu, godzina minimum. Jednak za niewielkie pieniądze (10-20-30 zł) trafimy na fajne ciuszki. Dużo ubrań pochodzi z BARDZO starych kolekcji, trafiają się jednak perełki np. jedwabny bomber Marc Cain, który upolowałam niedawno.
Kolekcja jest uzupełniana codziennie, co kwartał natomiast odbywa się wymiana kolekcji i duży tzw. kiermasz. Jesienny odbył się na początku września.
Lisiniec.
Ul. Wielkoborska 92 dokładnie. Bardzo sympatyczna pani Iza (pozdrawiam :), która bardziej prowadzi butik niż lumpeks. Ładne wnętrze, pachnące ciuszki na wieszakach, aż miło szperać! Ceny również konkurencyjne, od ok. 12- 15 zł.
Kochani, w razie pytań, piszcie w komentarzach, chętnie odpowiem i mam nadzieję, że nasyciłam Waszą ciekawość!
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



