Lista blogów » Vintage Wardrobe

Przepis na pierniczki

Zobacz oryginał

Nie macie jeszcze przepisu a pierniczki? No, to już macie!

Miały być dzisiaj dwie świetne spódniczki i podomka w różowa w panterkę, ale że mnie dopadło choróbsko jakieś okropne. Gorączka trawi od środka, kaszel męczy, to odpuściłam sobie. Za to młodszy nie chciał się odczepić, dopóki nie zrobię pierniczków. Obiecałam mu kiedyś, że zrobię, jak będę mieć czas, no i wykorzystał to bezwzględnie akurat dzisiaj.

Przepis jest super prosty. Nawet nie wiem, skąd go mam. Juz trzeci rok z rzędu z niego korzystam i zamierzam nadal to kontynuować. Pyszne, aromatyczne, trwałe. Można je spokojnie włożyć do metalowej puszki i zamknięte szczelnie trzymać w niej, i trzymać.

Z jednej porcji wychodzi ok. 100 szt. Mi w tym roku wyszło 70. Nie miałam foremek, bo zostawiłam je w ubiegłym roku u mamy i tak jakoś o nich zapomniałam. Ikeowskie tylko były pod ręką, ale one nie nadają się do cienkiego ciasta. Jak rozwałkuję grubiej, to owszem, bo inaczej a to pompon z czapki ludzikowi odpada, a to w saniach cienkie płozy, albo reniferowi poroże. Jakaś jedna choinka mi została, rybka i tyle. Musiałam korzystać foremki do babeczek.
W tym roku nie mam ładnie ozdobionych. Mają smakować, a nie wyglądać. Te wszystkie pięknie białkiem polukrowane, pisakami itd. są piękne, ale smak już nie ten.... Najlepsze są z orzeszkiem włoskim lub laskowym i ewentualnie z czekoladą na tym. Ja zrezygnowałam z czekolady, bo młodszy ma uczulenie na kakao. Do ciasta też go nie dodawałam, choć przepis coś o tym wspomina....
Jest pysznie. Teraz co chwilę będzie słychać w domu, jak ktoś walczy z puszką :)

- 550 g mąki + do podsypywania
- 30 dag miodu
- 10 dag cukru pudru
- 12 dag masła
- 1 jajko
- 2 łyżeczki sody oczyszczonej
- przyprawa do piernika 60g
- kakao - 2 łyżeczki

Miód podgrzać i wymieszać z pozostałymi składikami, aż ciasto będzie jednolite. Wałkować podsypując lekko mąką na grubość 2-3 mm.

Piec na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia 180st. 8-10 min.

Ja nie podgrzewam miodu, za to rozpuszczam masło - dużo łatwiej się wałkuje. I nie przykładam żadnej wagi do grubości ciasta. Jedne mam cieńsze, inne grubsze.
Zaraz po upieczeniu są miękkie, po ostygnięciu twardnieją, a potem, jak poleżą, to znowu delikatnie miękkną, ale są ok.
Orzecha wciskam w nie przed pieczeniem, on też ma być podprażony....


Spróbujcie i konieczenie dajcie znać, czy Wam podchodzą!!!

P1120357.JPG

P1120356.JPG

P1120358.JPG


P1120360.JPG


P1120365.JPG


P1120366.JPG


P1120374.JPGŻeby nie było strasznie nudno, kilka polałam białą czekoladą z chrupkami i posypałam kolorową posypką.


To nie jest blog o pichceniu, ale musiałam - wybaczcie..... Słodkości, to mój konik. W tym się specjalizuję. Mogłabym z nich doktorat zrobić :)

U nas już jedną nogą Święta. Choinka ustrojona, ozdoby porozstawiane po kątach - nic, tylko czekać na pierwszą gwiazdkę. (Takie już życie żuczka, który spędza Święta nie u siebie. Po co miałabym ubierać choinkę 5-ego stycznie, jak wrócimy...)





Zaloguj się, żeby dodać komentarz.