Przegrzewanie kontra hartowanie
Zobacz oryginał pt., 06/11/2015 - 19:39Każdej jesieni dziwię się na nowo
Patrzę i zrozumieć wciąż nie mogę. Niby klimat zmienny, amplituda temperatur spora, a wciąż nie wiemy jak się ubierać. Pół biedy z nami, ale szkoda mi dzieci. Gdy temperatura spada w okolice 5°C, wiele osób wyciąga z szafy zimową kolekcję. Zakładają dzieciom te wszystkie grube rzeczy, czapki, szaliki, ciepłe kurtki… o kombinezonach nie wspominając! Dzieci jak to dzieci, ciągle w ruchu i zamiast wygodnie i komfortowo, to udają ludziki Michelin i kapią potem z pod czapki. Niektórzy nazywają to ubieraniem na cebulkę. Cóż to musi być za komfort psychiczny, gdy wiemy, że mamy pięć warstw ubrań. Tylko co ci rodzice w takim razie zakładają dzieciom, gdy temperatura osiąga mniej niż -10°C? Dwa kombinezony? Jakieś podgrzewane elektro-kalesony?
Hartowanie na Wyspach
Jak wiecie kilka dni temu wróciliśmy ze Szkocji. Mając w głowie obrazek opatulonych dzieci, przeżyłam tam lekki szok. Niby temperatura w dzień taka sama jak u nas, a dzieci jakby z zupełnie innej planety. W bluzach, bez czapek i szalików. Gdy wychodziło słońce to nawet te bluzy ściągały, a i dziecko w krótkich spodenkach można było spotkać! Nad morzem widziałam dzieci taplające się w wodzie. Szok? Jak to możliwe?
Na FB wiele z Was pisało o legendarnym wyspiarskim hartowaniu dzieci. Z moich obserwacji wynikało, że im człowiek starszy, tym cieplej ubrany. Może i to jest jakaś metoda. Na pewno lepsza niż podejście typu „zatroskana babcia”. Dzieci nie trzęsły się z zimna, nikt nie biegał za nimi z czapką i szalikiem. Nie to co u nas… w czerwcu.
Lody w listopadzie
Ciekawostka: przy każdej większej atrakcji turystycznej, takiej jak zamek czy Falkirk Wheel, stoi samochód z lodami. Lody w listopadzie? Tak jest! I to jaka do nich kolejka. U nas zanim zdążyłabym zapłacić, ktoś już by dzwonił po opiekę społeczną ;)
Różnic jest sporo, bo też inaczej jest w kwestii podejścia do przeziębienia u dzieci. Tam katar nie zwalnia z obowiązku szkolnego. Nie przykuwa do łóżka na tydzień. Z resztą nie tylko tam tak jest. Jednak to zupełnie osobny temat. Sporo o tym jest już w komentarzach na FB, a post wklejam pod tekstem ;)
Stop przegrzewaniu!
Coś musimy w końcu zrozumieć. Po pierwsze, lepiej żeby było troszkę chłodno niż się przegrzać. Tak samo dotyczy to nas jak i naszych dzieci. Po drugie, większość przeziębień bierze się z siedzenia w ciepłych pomieszczeniach, a nie od spacerów i zabaw na świeżym powietrzu. Proste prawda?
Nie przegrzewajmy się. Nie starajmy się stworzyć jakiegoś tropikalnego mikroklimatu pod wierzchnim odzieniem naszego dziecka. No i starajmy się korzystać ze słońca, którego tak niewiele jest o tej porze roku. Tylko może nie akurat w tym tygodniu i nie w Krakowie, bo nie ma czym oddychać ;) Trzymajcie się ciepło… ale bez przesady!
The post Przegrzewanie kontra hartowanie appeared first on szafeczka.com.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



