Lista blogów » Babeczki na wybiegu!

POSTRZEGANIE UBRANIA

Zobacz oryginał
5-IMG_7554%2Ba.JPG


Wzrok (oprócz pewnych wyjątków) jest naszym dominującym zmysłem. Patrzymy, rozglądamy się, szukamy. Nawet jeśli coś usłyszymy, albo poczujemy, to zaraz uaktywniamy wzrok. I nim kierujemy się dalej, wspomagając się pozostałymi zmysłami, aż tworzy nam się - dość skrótowo, ponieważ nasz mózg nie jest w stanie przetworzyć wszystkich docierających do nas informacji, jakiś obraz danej osoby. Jakkolwiek nie spojrzeć (!) by na relacje międzyludzkie, przynajmniej przy pierwszym kontakcie, to co jest bodźcem jaki do nas od razu trafia to materialny wyraz naszej egzystencji czyli ciało i oczywiście ubiór. Czy tego chcemy czy nie. Pasje, wyznanie, wartości lub intelekt mogą być dla nas najistotniejsze w kontekście zawarcia czy kontynuowania znajomości z drugim człowiekiem, ale najpierw patrzymy na to co widzimy. Wyjątków oczywiście nie brakuje. Ale standardowo, najczęściej to wzrok jest naszym przewodnikiem. Tutaj docieramy do sedna. Jeżeli przyjmiemy taką perspektywę postrzegania świata, to nie możemy zaprzeczyć temu, że ubranie ma ogromną siłę sprawczą.  


4-IMG_7556%2Ba.JPG


IMG_7563%2Ba.jpg


3-a%2Bimg.JPG


6-IMG_7551a.JPG


Wyobraź sobie takie sytuacje:
- rozmowa kwalifikacyjna
- obrona pracy magisterskiej
- pierwszy obiad z rodzicami lubej / lubego
- premiera w teatrze
- wyjazd na wakacje
- ... (wpisz dowolne)

Dlaczego właśnie wtedy myślisz o stroju, o tym czym jest odpowiedni? Czy to tylko społeczne schematy? Czy może świadomy wybór? 
Dzięki ubraniu możemy wpływać na rzeczywistość, być kim chcemy. Służy manipulacji, wyrażeniu siebie, swojego charakteru, upodobań muzycznych, schowaniu się przed światem, wmieszaniu się w tłum. To my je kształtujemy. Natomiast z drugiej perspektywy to ono kształtuje nas. Życie ubrania samego w sobie. Chyba każdy z nas ma w szafie ubranie z historią. Takie, które darzymy sentymentem, albo wiążą się z nim szalone wspomnienia. Jak moje botki na koturnie, które kupiłam pewnego deszczowego letniego dnia, gdy poczciwe baleriny z H&M odmówiły dalszej współpracy. Albo torba po dziadku, którą otrzymałam od babci na początku studiów. Bądź też ta spódnica w owce. Już miałam w rękach materiał w klasyczne groszki, aż tu nagle patrzę (!) pościelówa w owce. Takiego stadka nie mogłam sobie odmówić. Kupiłam, przywiozłam do domu i z pięknym uśmiechem na twarzy poprosiłam Mamę o uszycie spódnicy midi.I oto jest.
Jak ocenić, tak na pierwszy rzut oka, dorosłego człowieka w spódnicy w stado owiec? Gdybyście wymazali z pamięci wszystko co o mnie wiecie i spotkalibyście mnie gdzieś w mniejszym lub większym mieście lub na wsi, to co byście sobie pomyśleli? Czy ta ocena różniłaby się od tego jak postrzegacie mnie teraz? 


8-IMG_7608a.JPG



O ubiorze powstała już niejedna książka, a wiele zostanie jeszcze na pewno napisanych, także o modzie jako zjawisku, nośniku, bodźcu. Mogłabym tu jeszcze odnieść się do kilku innych, zupełnie przeciwstawnych kwestii, ale postanowiłam skupić się na tej jednej perspektywie. Czy ubranie jest narzędziem w naszych rękach? Tak, jeśli nie podporządkowujemy się mu całkowicie. Jeśli to my dyktujemy warunki jego wykorzystania. Natomiast, gdy szmatki rządzą nami, to tak naprawdę jesteśmy pod wpływem innych ludzi, którzy sterują tym, jakich wyborów w tej wydawać by się mogło prostej i trywialnej sprawie, którą jest założenie na siebie czegoś, aby nie być nagim, dokonujemy. Czy klasyk jest faktycznie klasykiem? Kto i dlaczego go takim ustanowił? Kto i dlaczego wyznaczył granice dziwności / karykatury? W modzie jak w życiu - niby są uniwersalne prawdy, ale każdy ma prawo żyć jak chce.

kurtka / jacket: DIVERSE | spódnica / skirt: DIY | torebka / bag: IGNATOWICZ | buty / shoes: RETRO


IMG_7481.JPG


Zaloguj się, żeby dodać komentarz.