Poproszę kilo żarówy! Landrynkowo różowa sukienka, miętowa marynarka i… cytryny
Zobacz oryginał wt., 24/03/2015 - 20:23Wiosnę witamy jaskrawymi, tętniącymi życiem kolorami! Tylko moja twarz, tak zimowo blada, nie pasuje do różowej sukienki… a przecież nie od dziś wiadomo, że różowi powinna towarzyszyć „afrykańska” spalenizna. Opalenizna. Słońce jednak zbyt nieśmiało muska twarz. W pogoni za złotym blaskiem buzi wymyśliłam więc domowe „solarium”.
Dzielnie targamy witaminki do domu, targamy w siatkach! Trzeba zadbać o kondycję i urodę.
Wczesnowiosenne, witaminowe i kolorystyczne braki uzupełniam więc cytrynami. Na razie rezygnuję z nowalijek, przefaszerowanych nawozem i całkiem bezsmakowych. Wole wodę z cytrynowym sokiem. Do tej mikstury obowiązkowo dodajemy… mięty! No to dodałam. Miętowy żakiet. I jeszcze błękitna torba, kolorem przypominająca rozświetlone, wiosenne niebo.
Różowa sukienka, miętowa marynarka i błękitna torba: skąd ta moja dzisiejsza fascynacja kolorami? Już czas definitywnie pożegnać zimową aurę szarości i smutnych ludzi. Budzimy radość! Takie zestawienie kolorystyczne na pewno nie pozostanie niezauważone, kolory biją po oczach. I o to chodzi, zapomnijmy na chwile o smutkach! Szczęśliwi żyją dłużej, pełniej. Nie umierają na serce, nie mają tylu zmarszczek, wyglądają promiennie. Same zalety.
Czasem kobiety mówią mi, że przecież Różowy to nie dla mnie albo W różowym będę wyglądać jak Barbie. Czasem też słyszę, że To kolor dla dziewczyny „dresa”. Spójrzcie teraz na mnie i spróbujcie się nie śmiać. Naturalny, jasny blond, że aż razi
I nie macie pojęcia, jak niesamowitą frajdę sprawia mi jaskrawa, landrynkowa, różowa sukienka. Uwaga, ten kolor wciąga! Raz spróbujcie różu i już nie będziecie mogły przestać…
Pomyślcie, jak przyjemnie zrzednie mina komuś, kto oceniając kolor Waszej sukienki wyciągnie zbyt daleko idące wnioski na Wasz temat. Na przykład blondynka w różowej sukience, a – skubana – zna się na samochodach albo odnosi sukcesy w biznesie! Kobieta pochłonięta nauką bądź sportem, a jednak świadoma uroków swojej kobiecości. Kobieta Różowa, czyli mistrzyni ciętej oraz inteligentnej riposty w starciu z wszechwiedzącą mądralą, która – mało mądrze – ocenia ludzi „po okładce”. Kobieta-Zagadka, bo nigdy nie wiadomo, co kryje się pod miękką, różową warstwą niewinności… Drogie Panie, odczarowujemy róż! Odważnie! Dla niektórych z nas barwa ta jest sposobem na życie (zobacz http://prawomody.pl/little-pink-dress/, https://www.facebook.com/behappyinpink, https://www.showroom.pl/marki/437,little-pink-dress)!
Dawniej różowy zarezerwowany był dla niemowląt płci męskiej, domeną maleńkich dziewczynek był natomiast niebieski. Dziś jest zupełnie odwrotnie, a róż w wielu kręgach uchodzi za kolor zdecydowanie „niemęski”. Kilkuletni brat znajomej nie chciał nawet zabrać do szkoły batonika, bo ten był… w różowym opakowaniu. Takim „dziewczyńskim”.
I jeszcze jedna rada na nadchodzące, promienne dni wiosny. Chrońcie głowę przed słońcem ![]()
Przesyłam Wam cytrusowe całusy!
pink dress – GLAM by Patrycja Zaremba / mint jacket – GLAM / blue bracelet – Lilou / blue handbag – H&M / white high heels – Zara
Post Poproszę kilo żarówy! Landrynkowo różowa sukienka, miętowa marynarka i… cytryny pojawił się poraz pierwszy w Another Boring Fashion Blog.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.
















