Lista blogów » viosna na cztery pory roku

ponczo

Zobacz oryginał
Postanowiłam napisać parę słów, póki jeszcze kolejna dawka ibuprofenu blokuje moje receptory czuciowe i nie boli mnie znów każdy staw i mięsień, a temperatura wskazuje znów optymalne 36,6. Pisałam, ze kocham jesień? Ano pisałam, ale z silnym przeziębieniem kocham miłością jakby mniej żarliwą.

Ponczo w małej zajawce pojawiło się już przy okazji poprzedniego posta- w tygodniowym zestawieniu. Prawda, że jest obłędne? Bardzo lubię taki etniczne wzory i a i krój poncza jest mi bliski. Jednak w okresie jesiennym ceny tego typu okryć wędrują w górę i osiągają czasem niebotyczne kwoty. A ja należę jednak do tych w miarę zdroworozsądkowych- nie wyobrażam sobie wydać kroci na jeden ciuch. W moim przypadku nadal chyba stawiam ilość ponad jakość, a już najchętniej lubię mieć dużo i niezłej jakości:). 
Ale wracając do poncza- jego cena pierwotna to ok 40 euro, co daje kwotę ok. 170 zł. Dużo. Nawet za tak fajny ciuch. Znalazłam go w outlecie sklepu Only kiedy kosztował już znacznie mniej, bo ok 70 zł, ale nadal nie skusił mnie swoją ceną. Okazuje się jednak, że i outlety robią przeceny i po paru miesiącach owe wdzianko sprawiło, że mój portfel w końcu na jego rzecz opustoszał:). Dwadzieścia złotych! Tak dokładnie tyle miałam w portfelu i tyle już z czystym sumieniem mogłam za niego zapłacić.
Zresztą podobna historia dotyczy kapelusza, ale nie będę Was już zanudzać- tym razem zamiast 99 zł zapłaciłam 10. Zresztą chyba wszystkie elementy dzisiejszego stroju to jakieś okazje cenowe- jak i ponad 90% mojej szafy:). 


DSC_0617.JPG



DSC_0625.JPG


DSC_0640.JPG


DSC_0655.JPG


DSC_0666.JPG


DSC_0670.JPG


DSC_0684.JPG
zdjęcia- M.

poncho- only
spodnie- sh
buty- c&a 
kapelusz- h&m
torba- batycki
wisior- only



Zaloguj się, żeby dodać komentarz.