Lista blogów » Pani Olimpu

Pofarbowałam włosy na różowo! Loreal Colorista

Zobacz oryginał
vsco-photo-1%2B%252877%2529.jpg



Różowe włosy? To już nikogo nie zdziwi :) Ten trend utrzymuje się na topie od dobrych kilku lat! Już za czasów liceum nosiłam czerwone końcówki, tylko wtedy malowałam je bibułą. Teraz na rynku dostępne są dużo przyjemniejsze w obsłudze (jak i dla włosów) preparaty. Ja zdecydowałam się na nowość od Loreal, czyli Coloristę. To świetne wyjście dla osób, które nie chcą trwałej koloryzacji. A że kobietom zmian chce się dosyć często... tak, to strzał w dziesiątkę! 

Loreal zapewnił nam szeroki wybór trwałości. Mamy opcję na 1 dzień, na 1-2 tygodnie i na dłużej. Co lepsze, odcienie podzielone są na te dla blondynek i brunetek. Dzięki temu nie tylko jasnowłose mogą cieszyć się kolorem!
Długo zastanawiałam się, który odcień różu wybrać. Wahałam się między tym jasnym, który ostatnio jest prawdziwym hitem, a  jego ciemniejszą wersją. W końcu postawiłam na ciemniejszy, brudny róż - stwierdziłam, że pewnie będzie dłużej widoczny na włosach.


Instrukcja w opakowaniu sugeruje, że możemy pomalować włosy samodzielnie. Ja jednak bym nie ryzykowała, bo farba chwyta dosyć intensywnie i można skończyć z plamami na głowie. Radzę więc poprosić kogoś o pomoc.


Przygotowując się do koloryzacji należy umyć włosy, wysuszyć je i dopiero wtedy nałożyć preparat. Po 15 minutach zmywamy i gotowe! Instrukcja podpowiada 3 sposoby farbowania: refleksy, ombre lub kolor na całości.  

Mój kolor (dirty pink) miał trzymać się tydzień, a dokładnie 2-3 mycia. Nie sugerujcie się tym, że na opakowaniu jest napisane kolor jedno, lub dwutygodniowy. Pod spodem jest zaznaczone ile myć powinien wytrzymać. Wiadomo, że z farbami bywa różnie, więc brałam pod uwagę opcję, że z tygodnia, może zrobić się miesiąc. Nic bardziej mylnego, farba ładnie schodzi. Już po pierwszym myciu kolor całkowicie się zmienił, a po drugim był bardzo bardzo jasny. Po trzecim myciu na pierwszy rzut oka był niewidoczny, ale przyglądając się, widoczne były wpadające w róż refleksy. Przez kolejne kilka myć też można było się ich doszukać. Po tygodniu powtórzyłam koloryzację, bo brakowało mi tego małego szaleństwa na głowie.  




vsco-photo-3%2B%25285%2529.jpg

vsco-photo-1%2B%252876%2529.jpg


vsco-photo-2%2B%25289%2529.jpg

Plusy:
- szybka i łatwa koloryzacja (15-20 minut na głowie)
- kolor spłukuje się równomiernie
- nie wysusza włosów (przynajmniej moim Colorista nic nie zrobił, bo słyszałam opinie, że jednak wysusza)
- wystarcza na dwie aplikacje ombre
- niezbyt intensywny zapach



Minusy:
- cena!! 30 zł za koloryzację na 3 mycia to trochę dużo (chociaż jest też wersja na 5-7 myć). Warto szukać promocji
- ciężko określić ile farby zostało w opakowaniu (ja musiałam je rozciąć, żeby zobaczyć, czy wystarczy na drugi raz)
- przy dłuższych włosach jedna tubka nie wystarczy na pokrycie całej głowy
- odcienie niebieskiego i fioletu mogą spłukiwać się za zielono



Po koloryzacji:

vsco-photo-1%2B%252877%2529.jpg


IMG_4399.JPG

17554151_629055610636713_670565209360193

Po jednym myciu:

IMG_4501.JPG

Po dwóch myciach:

IMG_4559.JPG


Zaloguj się, żeby dodać komentarz.