Plisowana spódnica, wielki aran i gadzie dodatki / Pleated skirt, great aran and reptile accessories
Zobacz oryginał pon., 20/11/2017 - 10:24
Skąd się wzięły u mnie "kolory uwielbiane przez zachodnich emerytów"?
Ano stąd, że mam jednoznaczne i wyraźne wspomnienie z czasów dzieciństwa i młodości, czyli burej i ponurej wzrokowo w moim odbiorze komuny, odwiedzających nasz kraj emerytowanych turystów "z zachodu" w wygodnych ubraniach w jasnej, naturalnej kolorystyce od stóp do głów. Zawsze budzili wtedy moje zaciekawienie i przyciągali wzrok, bo się wyróżniali, jakby jaśnieli na tle. Gdy ja myślę o takim jasnym total looku, nie mam innego skojarzenia, jak właśnie takie, tym bardziej że nadal to jest aktualne, ale nie mam też nic złego na myśli :) Nie napisałam kolory "dla emerytów", tym bardziej "zarezerwowane dla emerytów" i nie napisałam, że te kolory są "nudne". Dla mnie osobiście i przede wszystkim myśląc w kategoriach "na mnie", ta elegancka, piękna i klasyczna kolorystyka od stóp do głów jest nudnawa, bo uwielbiam ubierać kolorowe kolory, każdy to już chyba wie i tylko w kontekście tego, co teraz pokazuję, użyłam tego dokładnie słowa :) Jednak nie posłuchałam Sivki i spróbowałam wyjaśnić, a może zaciemniłam. Teraz czuję, jak mnie w tym piekle podpiekają, na razie za te winy, bo jeszcze na pewno sobie nie raz nagrabię, oczywiście niechcący :)
Trochę o stylizacji
Kiedy pokazywałam tę plisowaną, lekko perlistą spódnicę w zestawie vintage TU, Ela zasugerowała zestawienie jej z wielkim swetrzyskiem jak u Victorii Beckham. Przymierzyłam spódnicę z tym ogromnym aranem i posłałam fotkę Eli. Jednak to nie było to, bo wyszło jakoś dołem "grubo" ... Trochę się w mym wewnętrzu z początku obruszyłam, bo przecież trudno, żeby jakiś pomysł wyglądał na mnie jak na VB, która mieści się w moją jedną nogawkę cała, za to ma szersze i proste ramionka, cudowne wieszaki na ciuchy, z których nic się samodzielnie nie ześlizguje ;) Za chwilę jednak zorientowałam się, że przymierzyłam spódnicę na moje grube misiowe spodnie od piżamy, stąd taki spektakularny d'efekt :) Arany mam już 3, wszystkie widziały się z blogiem, mały TU i TU, średni TU, a dziś inauguracja dużego :) Te 2 składniki, spódnicę i golfiasty aran przyprawiałam gadzimi, skarpetowymi butami i podobną do nich większą vintage torbą. Torba pierwotnie miała uchwyty też gadzie, z szerokiej szarfy zawiązanej o metalowe kółka, ciekawy efekt, ale były już bardzo zniszczone, a poza tym lubię torebki na ramię, a nawet na skos :) I co Wy na to? Bo ja na to, jak na lato, futra znów poczekają :) Aaaa, Laki nie jest borderem collie, jest cudownie wielorasowy, zabrany z ulicy i prawie tak samo mądry, i piękny tylko, ale wszystkim, którzy tak "dobrze" o nim myślą, dziękuje z komplement :)
Wszystko co mam na sobie pochodzi z second-handów.
torebka/bag - NN
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.
















