PILOMAX – recenzja
Zobacz oryginał śr., 22/01/2014 - 10:34W grudniu na spotkaniu blogerek otrzymałam od firmy Pilomax zestaw kosmetyków do pielęgnacji włosów farbowanych. Po kilku latach rozjaśniania i farbowania na biały kolor moje włosy są obecnie słabsze i potrzebują specjalnego traktowania. Kilka miesięcy temu wróciłam do klasycznego blondu, żeby dać im odpocząć od utleniacza, ale odżywki i maski nadal są koniecznością. Z radością podeszłam do testowania dwóch linii produktów – do regeneracji i codziennej pielęgnacji włosów farbowanych jasnych.
REGENERACJA
Linia składa się z trzech produktów – szamponu, maski i odżywki bez spłukiwania w sprayu.
Pierwsze użycie przyniosło rozczarowanie – przez cały dzień okropnie swędziała mnie skóra głowy. Nie zauważyłam na niej widocznego podrażnienia lub zaczerwienienia, jednak odczucie utrzymywało się dość długo. Odstawiłam kosmetyki i wróciłam do moich poprzednich, a po kilku dniach dałam Pilomaxowi drugą szansę – swędzenie nie pojawiło się ponownie, być może wynikało ze zmiany szamponu, do którego moja skóra głowy zdążyła się przyzwyczaić.
Krok 1 – szampon:
Producent przekonuje, że jest to szampon dokładnie oczyszczający skórę głowy – z tym stwierdzeniem absolutnie się zgadzam. Nie pieni się tak intensywnie, jak inne szampony których używałam. Jego zapach z początku nie jest zbyt przyjemny, kojarzy mi się trochę z produktem leczniczym, ale nie jest w żaden sposób drażniący i łatwo się do niego przyzwyczaić. Włosy po umyciu szamponem są dość szorstkie, zdecydowanie nie jest to produkt do używania bez odżywki. Plusem jest brak parabenów, SLS i obecność pantenolu.
Krok 2 – maska:
Regenerująca maska, którą producent zaleca pozostawić na włosach przez ok. 10 minut, ma dobrą konsystencję i znacznie przyjemniejszy zapach. Trochę trudno ją spłukać, jednak włosy pozostawia bardzo miękkie i przyjemne w dotyku. Stosowałam ją dwa razy w tygodniu, zgodnie z zaleceniem producenta – po miesiącu muszę przyznać, że włosy poprawiły swoją kondycję, lepiej się układają i wyglądają na zdrowsze. Mają ładny połysk i nie są tak bardzo przesuszone, jak przed kuracją. W składzie znajdują się rumian rzymski, keratyna, skrzyp polny i pantenol.
Krok 3 – odżywka bez spłukiwania w sprayu:
Po umyciu, wilgotne włosy spryskiwałam odżywką i lekko ją wmasowywałam. Niestety w tym przypadku nie zaobserwowałam żadnych plusów – odżywki bez spłukiwania stosuję od lat i ta kompletnie się u mnie nie sprawdziła. Włosy rozczesuje się tak samo po jej stosowaniu, jak i bez. Po nałożeniu maski włosy generalnie rozczesuje się łatwiej, ale zastosowanie odżywki nie zmienia już niczego. Nie korzystam z lokówki ani prostownicy, włosy suszę suszarką, nie umiem jednoznacznie stwierdzić czy chroni włosy przed działaniem ciepła. Nie zaobserwowałam różnicy.
Linię produktów do regeneracji włosów oceniam na 4/5.
PIELĘGNACJA
Linia składa się z dwóch produktów – szamponu i odżywki.
Niestety te kosmetyki kompletnie nie przypadły mi do gustu. Szampon ma bardzo rzadką konsystencję, przez co nie jest wygodny w użyciu i łatwo go rozlać. Dobrze się pieni. Jego zapach jest delikatniejszy i przyjemniejszy, niż szamponu regeneracyjnego. Włosy po nim nie są zbyt przyjemne w dotyku, choć nie są tak szorstkie jak w przypadku poprzedniej linii. Odżywka jest kremowa, niezbyt wydajna – mimo, że mam krótkie włosy, potrzebowałam dość sporej ilości, żeby równomiernie rozprowadzić ją na głowie. W porównaniu do maski, jej działanie jest bardzo słabe. Linia pielęgnacyjna zdecydowanie nie jest odpowiednia dla włosów, które wymagają nawilżenia i odbudowania po farbowaniu, nadaje się do włosów normalnych. Odżywka nie ułatwia rozczesywania, przy rozczesywaniu na mokro włosy nadal się plączą. Po wysuszeniu suszarką jest dość trudno ułożyć fryzurę, włosy bardzo szybko stają się oklapnięte i tracą objętość. Linia nie poradziła sobie z moimi cienkimi i delikatnymi włosami, jednak mogę polecić ją do wypróbowania na zdrowe, grubsze włosy. Skład nie zawiera SLS i SLES, w odżywce znajduje się keratyna i skrzyp polny.
Linię produktów do pielęgnacji włosów oceniam na 2/5.
Prawdopodobnie zdecyduję się na ponowny zakup, jednak tylko serii regeneracyjnej. Kosmetyki są wydajne, mimo niewielkiego opakowania (tuba o pojemności
70 ml) i wystarczyły mi na miesiąc codziennego stosowania.
(zdjęcie w tytule: Style Junkie)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.






