Witajcie:) Zabierałam się za ten post bardzo długo, planowałam go porządnie przygotować i opisać. Często pytacie mnie o to jak dbam o włosy i jakich kosmetyków używam oraz o moje ombre. Dzisiaj postaram się odpowiedzieć na wszystkie pytania opisując moją pielęgnację oraz stylizację włosów. Moje włosy są tylko rozjaśniane na końcach, na górze mam swój własny naturalny kolor. Ciężko piszę się na temat pielęgnacji włosów, wielu słów nie jestem w stanie zastąpić innymi przez co niektóre będą się bardzo często powtarzać. Mam nadzieję jednak, że uda mi się całość opisać dość zrozumiale. Zaczynamy:)
KOSMETYKI
Na zdjęciu pokazane są moje wszystkie kosmetyki do włosów. Całość spokojnie starczy mi na 1,5 roku lub nawet dłużej. Zamawiam przez internet i aby nie robić zakupów częściej i płacić kilka razy za przesyłkę biorę od razu kilka przetestowanych już przeze mnie produktów. Otwieram natomiast zawsze tylko jeden szampon i maskę a reszta czeka na swoją kolej;) Używam kosmetyków głównie dwóch firm Kallos i Loreal, oraz czasami w biedronce kupuję małe saszetki z maskami Biowax (które idealnie nadają się do sauny!). Wielkie litrowe maski i szampony z Kallosa kupiłam po 9 zł za sztukę, małe saszetki są po około 1,50 zł, a szampon (ok 25zł) i olejek (ok 60zł) z Loreal to nieco większy wydatek, jednak są bardzo wydajne i starczają na długo. Wszystkich produktów używam już od około 2 lat i śmiało mogę polecić, u mnie sprawdzają się bardzo dobrze.
PIELĘGNACJA
Włosy myję codziennie. Lubię gdy są świeże i pachnące. Używam szamponu Kallos, myję je raz, następnie spłukuję i nakładam maskę Kallos od połowy włosów na sam dół. Trzymam ją zwykle przez kilka minut, a przez ten czas myję twarz i ciało, następnie spłukuję. Dzięki temu unikam przetłuszczania się skóry głowy, a moje rozjaśnione końcówki są dobrze nawilżone. Szampony dobrze się pienią, a maski mają konsystencję podobną do budyniu;) Po umyciu włosów wycieram je lekko ręcznikiem i zawijam je w niego dosłownie na 1-2 min nie dłużej (tkz turban). Później przeczesuję je przed suszeniem. Zaczynam najpierw od czesania samych końcówek, następnie od połowy włosów, a na samym końcu czeszę od góry głowy i wtedy zaznaczam przedziałek na boku. Dzięki temu na włosach nie powstają kołtuny, bardzo łatwo się rozczesują i przede wszystkim ich nie wyrywam. Ogólnie prawie nie wypadają w ciągu dnia, bo czeszę je tak za każdym razem. Następną czynnością jest wysuszenie moich włosów suszarką, też robię to codziennie (moje włosy naturalnie schną około 4-5 godz). Zawsze powtarzam również dwie czynności, przez co się nie puszą. Czeszę włosy tylko przed suszeniem i gdy są całkowicie suche, nigdy w trakcie. Nie suszę ich również pod włos, tylko w takim kierunku jak rosną czyli na dół, dzięki temu są gładsze. Bardzo proste metody, a zapobiegają niszczeniu się włosów. Uff takie trochę masło maślane, ale mam nadzieję, że zrozumieliście i przechodzę do kolejnej części;)

KILKA RAZY W TYGODNIU
Około 2-3 razy w tygodniu stosuję również kosmetyki Loreala. Szampon do włosów blond, który jest fioletowy. Ma na celu usuwać żółty odcień z mojego ombre. Nakładam go zawsze na szampon Kallos i tylko na rozjaśnione końcówki. Natomiast Mythic Oil to olejek, który świetnie wpływa u mnie na rozdwojone kosmyki. Nakładam go na same końce na już wcześniej nałożoną maskę Kallos i trzymam kilka minut, spłukuję. Wystarczy tylko niewielka kropla tego produktu, jest bardzo wydajny, a buteleczkę mam już 1,5 roku;) Efekt jest świetny przy zapuszczaniu kosmyków, a staram się je podcinać co pół roku.
OMBRE HAIR
Zdecydowanie najczęściej pytacie o moje ombre. Od jakiegoś czasu robię je sama i uważam że to bardzo łatwa sprawa. Wystarczy rozjaśniacz, rękawiczki, duże lustro, niewielka szczotka do włosów oraz ze 2 godz czasu;) Przedzielam włosy na dwie równe części (tak jakbym chciała zrobić sobie dwa kucyki;) i przekładam je na przód. Nakładanie rozjaśniacza zaczynam od samych końcówek i rozprowadzam rękawiczkami lub małą szczotką coraz wyżej. Będąc przy samej już twarzy staram się robić to bardzo precyzyjnie, tak aby rozjaśniacza w tym miejscu było bardzo mało i aby był dobrze roztarty, dzięki czemu włosy mniej się rozjaśnią i nie utworzy się odcięcie między brązem a blondem. Czekam 20-30 min i spłukuję, gotowe:) Ciężko troszkę się to tłumaczy, zapewne filmik byłby dużo lepszy:) Ombre najładniej i najbardziej naturalnie wygląda na jasnym brązie, przy ciemniejszych kolorach postawiłabym raczej na sombre, a czerń i bardzo ciemne brązy wyglądają ładnie bez rozjaśniania końców;)
STYLIZACJA
Jeśli chodzi o sprzęt do stylizacji włosów jestem wierna tylko jednej firmie Remington. Suszarkę używam codziennie, o czym wspominałam już wcześniej. Ma 3 prędkości i 3 temperatury suszenia. Prostownicę i lokówkę używam rzadziej i obie głównie do kręcenia włosów. Również można ustawić na nich temperaturę i nagrzewają się w 10-20 sekund. Dodatkowo jeśli chodzi o estetykę to bardzo mi odpowiadają. Nie prostuje. Moje włosy są grube, długie oraz bardzo proste. Odkąd mam ombre świetnie się je również kręci, efekt zostaję na długo (zapewne dlatego, że rozjaśniane pasma są bardziej suche i podatne na stylizowanie). Nie używam żadnych kosmetyków utrwalających efekt prostowania czy kręcenia, żadnych lakierów czy jedwabiu nic co by je dodatkowo obciążyło czy przetłuściło:)
Dotarłam do samego końca. Wbrew pozorom, nie poświęcam swoim włosom dużo czasu. wszystkie te czynności są bardzo krótkie i mało pracochłonne. Na resztę pytań czy wątpliwości jeśli takie będą odpowiem pod komentarzami;)
całuję, A