Lista blogów » Lilly Marlenne by Mar
Piechur spod Stalingradu - stylizacja na polską majówkę :)
Zobacz oryginał ndz., 30/04/2017 - 12:28Tytuł jest - oczywiście - bardzo humorystyczny, ale klimat mamy taki, że choć te zdjęcia robiliśmy tydzień temu, to nic a nic nie straciły na aktualności: w Łodzi pogoda jest bardziej pasująca na ferie zimowe, niż na początek maja.
No dobra, śnieżyce już CHYBA odpuściły, ale temperatury nadal nie zachwycają.
Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma - zamiast stylówek a'la Miss Coachelli zmuszona jestem wdziewać na siebie coś w stylu "outfitu" żołnierzy zmierzających na podbój Stalingradu.
Albo Lenino.
Prędzej tego pierwszego, bo choć z historii jestem i zawsze byłam kiepska (całe szczęście, że nie musiałam zdawać z niej matury - a groziło mi to! na szczęście w porę zorientowałam się, że zmieniono kryteria i mogłam zdawać to, z czym nie było ryzyka, że się wygłupię ;P), to jakoś tak kojarzy mi się, że kiedy walczono o Stalingrad, to pogoda też nie była najlepsza ;P
Dobra, nie ma co się śmiać, tu trzeba łzę uronić - moja sytuacja nie jest co prawda tak tragiczna, jak położenie żołnierzy na froncie, ale też nie tryskam optymizmem.
Ileż można łazić w kurtkach, kozakach i płaszczach?!
Powoli kończą mi się pomysły na to jak się ubierać i zastanawiam się, czy jest w ogóle sens inwestować w wiosenną garderobę, skoro najpewniej nie będę miała gdzie (i kiedy) jej nosić.
Ten zestaw stworzyłam w pięć minut :)
Chciałam założyć na siebie płaszcz, którego nie nosiłam już jakiś czas, a nie zamierzałam po raz kolejny sięgać po kozaki.
Mam już do nich awersję, obrzydły mi wszelkie ciężkie i ciepłe buty.
Kto to widział, żeby nosić to samo przez pół roku!
Ponieważ te buty, które widzicie na zdjęciach, są ostatnio moimi ulubionymi (oglądaliście/-łyście je na blogu choćby tu, tu i tu), to wybór był oczywisty :)
Ale postanowiłam zaszaleć ze spodniami.
Trend na szerokie spodnie ma się dobrze już od kilku sezonów.
Bardzo mi się podoba i pewnie już dawno sprawiłabym sobie kilka takich par, gdyby nie fakt, że kompletnie nie potrafię dobierać do nich butów.
Najbardziej chyba widzą mi się ze szpilkami i w zestawach typowo eleganckich, ale że ja szpilek niemal w ogóle nie noszę... to sami/-e rozumiecie :)
Jednak posiadam w szafie jedną szerokonogawkową parę - starą jak świat.
I tamtego sobotniego dnia odkryłam, że z tymi butami ze Stradivariusa wygląda ona całkiem fajnie ;)
No to ją przywdziałam, a co!
Wyszło chyba dość fajnie - jeśli taki typowo "zewnętrzny" set w ogóle można rozpatrywać w tych kategoriach ;)
Czapka / Kaszkiet - H&M
Szalik - Lokaah
Płaszcz - F&F
Plecak - Forever 21
Rękawiczki - SinSay
Spodnie - no name
Trzewiki na traktorowej podeszwie - Stradivarius
Dzisiaj też pozostajemy w ceglanych łódzkich klimatach :)
Tym razem miejsce jest już jednak nieco inne niż ostatnio, bo to plenery wokół Manufaktury - tereny Hotelu Andel's, czyli dawnej przędzalni innego łódzkiego fabrykanta: Izraela Poznańskiego.
Już nieco bardziej na blogu opatrzone, bo robiliśmy tu chociażby zdjęcia do tego czy tego wpisu, ale tak mi się ta cegła w tle spodobała, że nie umieliśmy się powstrzymać ;)
ODWIEDŹCIE MNIE NA:
Pomimo niekorzystnej pogody życzę Wam wszystkim udanej majówki - zimna nie zimna, ale przynajmniej wyspać się można :D
Pozdrawiam - Wasza Mar!
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.
















