Lista blogów » Fiki Blog. Z pasją do życia
Perfekcjonizm - wszystko zapięte na ostatni guzik
Zobacz oryginał ndz., 01/02/2015 - 09:56Perfekcjonizm. Dobra czy zła cecha? Zależy jak na to spojrzeć. Muszę stwierdzić, że z pewnością ją posiadam. Czasami mnie samą to denerwuje. Nie jestem co prawda osobą, która prasuje skarpetki czy co chwilę biega ze ściereczką po domu, ale potrafię kilka godzin siedzieć nad jedną małą sprawą, którą równie dobrze mogłabym zrobić w parę minut. Potrafię obudzić się w nocy i zapisać jakąś rzecz w plannerze, którą muszę zrobić następnego dnia. Lubię mieć wszystko dopięte na ostatni guzik, mam wtedy satysfakcję. I taki wewnętrzny spokój. Świadomość, że może jest jakiś mały szczegół, który zadecydował o tym, że nie zrobiłam czegoś idealnie, budzi we mnie niepewność. Najlepiej czuję się, kiedy wykonuję zadania sama, bo wiem, że mam pełną kontrolę nad moimi działaniami. Na szczęście jeszcze nie zgłupiałam i nie osiągnęłam etapu wiecznego niezadowolenia z siebie, wręcz przeciwnie, przyjmowanie różnych wyznań daje mi radość. Jeśli ktoś ma jednak inaczej, fajnie jest założyć sobie księgę osiągnięć i zapisywać nawet najmniejsze sukcesy. Hmm, może sama spróbuję to zrobić? To może być fajna sprawa.
A u Was jak to jest? Macie w sobie coś z perfekcjonisty, czy w stu procentach stawiacie na luz i spontaniczność?
A u Was jak to jest? Macie w sobie coś z perfekcjonisty, czy w stu procentach stawiacie na luz i spontaniczność?
Wyjście na sesję, której wyniki widzicie w dzisiejszej notce, było sporym poświęceniem. Obudziłam się wczoraj z okropnym bólem gardła i głowy. Od dawna miałam jednak zaplanowane te zdjęcia, dodatkowo pogoda mi sprzyjała, więc zabunkrowałam się w gruby szal oraz ciepły płaszcz i wyruszyłam.
Jedni mówią mi, że widząc mnie zawsze w pastelach, ciężko im przyzwyczaić się do mnie w tak mocnych kolorach, kolejni zaś twierdzą, że dobrze mi w takich barwach. Jak myślicie? Przerzucę się chyba jednak na kremowy szal i czapkę, bo chyba... za dużo czerni.
Na inny płaszcz jednak się nie zamienię. Co prawda byłam trochę zdziwiona, kiedy otworzyłam przesyłkę, bo miał być burgundowy, a przyszedł czerwony. Dodatkowo niby to rozmiar M, a rękawy były mi wyraźnie przykrótkie. Przyzwyczaiłam się jednak, a dzięki małym przeróbkom z wszystkim sobie poradziłam.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



